Grzegorz Kulawinek, wiceprezydent Kalisza: Z kortów do ratusza

Był czołowym tenisistą w Wielkopolsce, grał w lidze niemieckiej, następnie zajął się na poważnie trenowaniem młodych adeptów „białego sportu” i pracą wuefisty w jednym z najbardziej prestiżowych kaliskich liceów, a obecnie jest … wiceprezydentem miasta Kalisza. Grzegorz Kulawinek, bo o nim mowa, od blisko roku pełni tą zaszczytną funkcję, ale oczywiście o swojej życiowej pasji nie zapomina. 

Tekst: Michał Jaśniewicz
Zdjęcia: Przemysław Zych

Po wyborach samorządowych w 2018 roku trafił do Rady Miasta Kalisza, ale był zarazem jednym z głównych „motorów napędowych” kampanii prezydenckiej Krystiana Kinastowskiego. Kampanii zakończonej pełnym sukcesem. Krystian Kinastowski, który również jest tenisistą – pasjonatem (był m.in. wiceprezesem Kaliskiego Towarzystwa Tenisowego), zaproponował swojemu najbliższemu współpracownikowi funkcję wiceprezydenta. Grzegorz Kulawinek, od lata działający na rzecz miasta, pracę w szkole i na korcie, zamienił na działalność w ratuszu, chociaż oczywiście na korcie cały czas można go spotkać.

Jak sam przyznaje, tenisowe doświadczenia z przeszłości, bardzo są mu pomocne w sprawowaniu obecnych obowiązków. – Tenisista musi być silny psychicznie i fizycznie. Trener tenisa powinien być pewny siebie, zmotywowany, potrafiący analizować sytuację. Dobrze wiemy, że w meczu tenisowym o wygranej gema, seta czy meczu mogą decydować centymetry. Zawodnik musi być skoncentrowany i opanowany. Powinien potrafić wykorzystać swoją przewagę, wierzyć w siebie oraz w swoją wygraną. Sport mnie tego nauczył i dziś te cechy pomagają mi w codziennej pracy samorządowej. Niekiedy udaje się połączyć obie pasje: tak było podczas tegorocznych Ogólnopolskich Mistrzostw Polski Samorządowców w Tenisie Ziemnym, z których wróciłem z tytułem Mistrza Polski – opowiada Grzegorz Kulawinek.

Jego przygoda z tenisem zaczęła się w wieku czternastu lat, gdy po raz pierwszy miał okazję odbijać żółtą piłeczkę na kortach „Calisii”. Najpierw miało być to hobby, ale szybko przerodziło się w coś znacznie poważniejszego. – Bardzo szybko wciągnęły mnie treningi, zainteresowałem się tenisem. Miałem dobre przygotowanie motoryczne, więc przyswajanie nawyków ruchowych w treningu oraz wiedzy przychodziło mi łatwo. Zrodziła się pasja. Od tej pory wszystko co robiłem związane było z tenisem, np. wybór szkoły, kierunku studiów, pracy – przyznaje wiceprezydent. Na koncie ma szereg sukcesów, był wielokrotnym mistrzem Wielkopolski, z AZS-em Poznań sięgnął po tytuł w Drużynowych Mistrzostwach Wielkopolski, a w rankingu PZT sklasyfikowany był w czołowej pięćdziesiątce. Występował także w drugiej lidze niemieckiej, w zespole z Hanoweru.

Od początku jednak traktował swoją karierę zawodniczą jako przygotowanie do pracy w roli trenera. Tą łączył również z pracą w szkole. – Pozwoliło mi to na wypracowanie dobrych schematów, elastyczności działań, zdobycie różnorodnych doświadczeń. W pracy z zawodnikami ważna jest akceptacja, zrozumienie i empatia. Praca trenera to, moim zdaniem, przede wszystkim umiejętność rozpoznawania mocnych i słabych stron sportowca. Trzeba wiedzieć, jak nad nimi pracować, rozwijać i wzmacniać potencjał; umieć słuchać, analizować, wyciągać wnioski. Zauważać to, co trzeba poprawić, skorygować. Trener musi tak planować treningi, by były one skuteczne, produktywne – przyznaje Grzegorz Kulawinek, który przez lata prowadził też (wraz z ojcem i bratem) swoje korty tenisowe.

Dla wielu porzucenie pracy w zawodzie trenera i nauczyciela na rzecz działalności samorządowej była zaskoczeniem, ale Grzegorza Kulawinka od zawsze „ciągnęło” do działań na rzecz lokalnego samorządu. – Wynika to z potrzeby angażowania się w życie społeczności, chęci wykorzystania doświadczenia w szerszym zakresie i zrealizowania wizji rozwoju naszego miasta. Zauważam, że cechy charakteru, predyspozycje przydatne w sporcie okazują się bardzo pożądane w pracy samorządowca. Liczy się wiedza, doświadczenie ale i otwartość, umiejętność komunikacji, pracowitość i wytrwałość w dążeniu do celu. Oczywiście także decyzyjność. Jako wiceprezydent Kalisza mam w swoim pionie kulturę, sport, edukację oraz ochronę środowiska. Jest to szeroki zakres działania i wiążą się z nim liczne wyzwania – tłumaczy swoją decyzję.

Pomimo natłoku obowiązków Grzegorz Kulawinek nie zapomina o swojej życiowej pasji i „korzeniach”. Cały czas regularnie trenuje, uczestniczy również w turniejach charytatywnych w Kaliszu i wspiera lokalne inicjatywy, mające na celu wzrost zainteresowania tenisem (szczególnie wśród najmłodszych). Ostatnie lata dla kaliskiego tenisa są bardzo obiecujące – aktywnie działa Sekcja Tenisa przy Kaliskim Klubie Sportowy oraz Kaliskie Towarzystwo Tenisowe. Wspólnie organizują one m.in. turnieje rangi Mistrzostw Polski, a w planach są nawet imprezy międzynarodowe. Oczywiście przy tego typu inicjatywach wsparcie władz miasta jest niezbędne.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Podobne wiadomości

Trzy deblowe tytuły polskich tenisistów

Mijający tydzień przyniósł trzy triumfy polskich tenisistów w międzynarodowym Tourze – wszystkie w grze podwójnej (z zagranicznymi partnerami). Zwycięstwa te odnieśli Katarzyna Kawa, Daniel Michalski

Oświadczenie Polskiego Związku Tenisowego

W związku z informacją o pozytywnym wyniku testu antydopingowego próbki A, przeprowadzonego u zawodnika Kadry Narodowej Juniorów Filipa Pieczonki, o którego wynikach ITF poinformował oficjalnie