Iga Świątek (5. WTA) wygrała w poniedziałek w trzeciej rundzie Cincinnati Open 2026, tysięcznika rozgrywanego w stanie Ohio, z Greczynką Marią Sakkari (32. WTA) 4:6, 6:1, 6:1. Mecz rozgrywany na Korcie Centralnym tenisowego kompleksu w Cincinnati trwał równo dwie godziny.

Rozstawiona w „siódemką” Iga Świątek (Polka broni tytułu w Cincinnati) przystąpiła do pojedynku z Marią Sakkari w roli świeżo upieczonej triumfatorki turnieju WTA 1000 w Toronto i wydawało się, że to właśnie 25-letnia Raszynianka jest faworytką tego meczu. Początek spotkania był wyrównany do stanu 2:2 obie tenisistki wygrywały swoje podania bez większych problemów. Niezwykle zacięty okazał się gem piąty, w którym Iga obroniła aż trzy break-pointy. Niestety za czwartym razem skutecznie zaatakowała rywalka Świątek, obejmując prowadzenie 3:2 w pierwszym secie. W następnym gemie tenisistka rodem z Aten zaserwowała dwa asy, dobrze kierując swoje podania i podwyższyła prowadzenie na 4:2.

31-letnia Sakkari w tym fragmencie spotkania rewelacyjnie odczytywała zamiary podopiecznej hiszpańskiego trenera Francisco Roiga. Iga grała dość schematycznie, a Greczynka agresywnie, będąc pewną swoich uderzeń.
Wprawdzie Iga wygrała gema przy swoim podaniu (obroniła dwa break-pointy) zmniejszając straty do jednego gema (3:4), ale Sakkari cały czas wywierała presję na Polce i… „pielęgnowała” gemy przy swoim podaniu. Ostatecznie tenisistka urodzona w Atenach wygrała pierwszą partię 6:4, a w ostatnim gemie zaserwowała dwa asy (łącznie w pierwszym secie – pięć). Warto odnotować, że Sakkari serwując straciła zaledwie sześć punktów.
Set numer 2. dobrze zaczął się dla reprezentantki Polski, która objęła prowadzenie 1:0 (mimo że popełniła dwa podwójne błędy serwisowe), a następnie 2:0. Iga po raz pierwszy w meczu z Marią miała break-pointy, wykorzystując drugą szansę. Chwilę później było już 3:0 dla Igi, która ponownie obroniła dwa break-pointy. Nareszcie Świątek weszła w odpowiedni rytm, a przeciwniczka „zacięła” się. Szczególnie zawodził serwis, który tak świetnie funkcjonował u Greczynki, podopiecznej brytyjskiego szkoleniowca Toma Hilla, w secie otwarcia. Druga partia, trwająca 39 minut zakończyła się wygraną Igi 6:1.
W decydującym, trzecim secie w gemie otwarcia przewagę miała Sakkari, ale nie wykorzystała dwóch piłek na 1:0. Za to Świątek walczyła do końca i od stanu 15:40, zdobyła cztery punkty z rzędu i w nagrodę gema przy serwisie rywalki. Tenisistka z Grecji coraz bardziej się denerwowała, popełniając sporo błędów, przede wszystkim z forhendu. Po kwadransie było już 3:0 (z podwójnym breakiem) dla Igi, a chwilę później 4:0. Dopiero wtedy Sakkari otworzyła wynik w trzeciej partii, przerywając serię przegranych… siedmiu gemów z rzędu. Ostatecznie był to „łabędzie śpiew” Sakkari, bo Świątek dopełniła formalności wygrywając 4:6, 6:1, 6:1.
Kolejną rywalką Świątek będzie Francuzka Diane Parry.
Świątek i Sakkari tenisistki zmierzyły się po raz 10. Z pojedynków, które Polka i Greczynka rozegrały do 17 sierpnia pięć wygrała Iga Świątek, cztery, w tym trzy w sezonie 2021, Maria Sakkari. W obecnym 2026 roku Świątek i Sakkari grały ze sobą dwukrotnie, a bilans tych meczów 1:1. Po wygranej w Cincinnati w pojedynkach obu tenisistek bilans jest 6:4 dla Polki.






