Iga Świątek (3. WTA) pokonała w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 Canadian Open 2025 Omnium Banque Nationale Presente par Rogers (27 lipca – 7 sierpnia) w Montrealu kwalifikantkę z Chin Hanyu Guo (259. WTA) 6:3, 6:1. Mecz trwał 72 minuty. Dla rozstawionej z dwójką Polki był to pierwszy występ od triumfu w The Championships Wimbledon 2025.
Iga Świątek wygrała losowanie i wybrała serwis. Pierwszy gem padł łupem Polki, choć nie był on wcale łatwy dla zdecydowanej faworytki tego pojedynku. Było nieco nerwów i zdarzył się podwójny błąd serwisowy. Na zakończenie był jednak as i sześciokrotna triumfatorka turniejów Wielkiego Szlema objęła prowadzenie 1:0.
Świątek szukała rytmu, timingu, którego w początkowych wymianach brakowało. Nic dziwnego, bo było to pierwsze spotkanie mistrzyni Wimbledonu 2025 po dłuższej przerwie i przede wszystkim pojedynek o stawkę po zmianie nawierzchni na twardą.
W gemie drugim – mimo prowadzenie 40:15 – Chinka przegrała swoje podanie. Pierwszy break stał się faktem. Polka poszła za ciosem i po 17 minutach wygrywała 3:0.
Przy stanie 4:0 dla tenisistki z Raszyna dość nieoczekiwanie nastąpiło przełamanie. Inauguracyjnego gema w secie otwarcia zdobyła Hanyu Guo. Był to przede wszystkim skutek słabszej dyspozycji serwisowej podopiecznej trenera Wima Fissett’a. Ponownie pojawił się podwójny błąd serwisowy (był to piąty double fault od początku meczu).
Grająca odważnie i dość pewnie przy własnym podaniu reprezentantka Chin wywalczyła jeszcze dwa gemy, ale Polka nie pozwoliła już sobie odebrać wygranej w secie pierwszym zwyciężając ostatecznie po 40 minutach 6:3. Świątek w tym fragmencie gry popełniła 10 niewymuszonych błędów i zanotowała 10 winnerów.
Sealed the first set ✅@iga_swiatek takes the opener 6-3 against Guo.#OBN25 pic.twitter.com/6skdxDghhB
— wta (@WTA) July 30, 2025
Partia numer dwa rozpoczęła się od obustronnych przełamań. Dwa zdobyła Polka i to ona objęła prowadzenie 2:1. Po kolejnych kilku minutach zrobiło się 3:1 dla raszynianki. Ten set potoczył się już bardzo szybko. Iga Świątek nadawała ton w grze i co najważniejsze popełniła już dużo mniej niewymuszonych błędów. Ostatecznie reprezentantka Polski wygrała po 32 minutach tę partię 6:1.
Styl w jakim Iga Świątek pokonała Hanyu Guo nie był najlepszy, ale przede wszystkim liczy się awans do następnej rundy tysięcznika w Montrealu.
Warto przypomnieć, że w poniedziałek reprezentantka Państwa Środka sensacyjnie pokonała 6:3, 6:3 reprezentantkę Kazachstanu Julię Putincewą (46. WTA). Iga Świątek i Hanyu Guo rozegrały w turnieju Canadian Open pierwszy pojedynek w karierze.

W trzeciej rundzie Igę Świątek czekać będzie konfrontacja albo z rosyjską tenisistką Anastazją Pawluchenkową, albo z Niemką Evą Lys.
(Ł)


