W sobotnim finale gry pojedynczej kobiet wielkoszlemowego turnieju The Championships Wimbledon 2025 zmierzą się 12 lipca 2025 Iga Świątek i Amerykanka Amanda Anisimova. Rozstawiona z numerem ósmym Iga Świątek (4. WTA) w półfinale w imponującym stylu zwyciężyła 6:2, 6:0 Szwajcarkę Belindę Bencic (35. WTA). Natomiast rozstawiona z numerem „13” Amanda Anisimova (12. WTA), po zwycięstwie 6:4, 4;6, 6:4 wyeliminowała w 1/2 finału Arynę Sabalenkę z Białorusi, liderkę światowego rankingi tenisistek.
Koncert Polki na korcie w Londynie

Iga Świątek doskonale rozpoczęła czwartkowy półfinał. Tenisistka z Raszyna po wygraniu przy własnym podaniu do 15 gema zaczynającego rywalizację, już w pierwszym gemie serwisowym Belindy Bencic zdobyła break, a po trzech rozegranych gemach prowadziła z przewagą breaka 3:0.
Cztery następne gemy nie przyniosły żądnych emocji, a obie tenisistki bardzo/ pewnie utrzymały serwis, ale to oznaczało, że Iga Świątek ani przez moment nie była zagrożona. Swoją dominację, bardzo dobrze grająca Polka potwierdziła jeszcze jednym breakiem w gemie ósmym, zwyciężając w trwającym 37 minut secie otwarcia 6;2. Podopieczna trenera Wima Fissette’a zamknęła pierwszą odsłonę półfinału, wygranym na sucho gemem serwisowym rywalki.
W secie drugim mieliśmy na korcie koncert Igi Świątek, która drugą odsłonę półfinału wygrała w 34 minuty bez straty gema 6:0 i po pokonaniu Belindy Bencic w dwóch setach 6:2, 6:0 zameldowała się w finale gry pojedynczej kobiet wielkoszlemowego The Championships Wimbledon 2025.
W drugiej partii meczu Szwajcarka była blisko zdobycia breaka na 1:0, ale Iga Świątek utrzymała wówczas serwis po obronie dwóch break-pointów i już do końca niezagrożona dominowała na centralnym korcie Wimbledonu.
Jednostronny mecz trwał tylko godzinę i 11 minut, a Polka wykorzystała drugą piłkę meczową, po raz piąty w spotkaniu przełamując serwis Belindy Bencic.
Zwycięstwo Igi Świątek, która wygrała 6:2, 6:0 ani przez moment nie było zagrożone i nie podlegało dyskusji! Polka była bardzo skoncentrowana, szybsza, dokładniejsza, bardziej agresywna od Szwajcarki. Słowem była poza zasięgiem przeciwniczki!
Sensational Swiatek strikes on Centre Court ✨
— Wimbledon (@Wimbledon) July 10, 2025
Iga Swiatek produces a remarkable performance against Belinda Bencic to win 6-2, 6-0 and reach her first #Wimbledon final 👏
A defiant semi-final showing from the No.8 seed 👊 pic.twitter.com/NGGOI62uIk
W całym meczu Iga Świątek zaserwowała dwa asy oraz popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. Belinda Bencic nie miała na koncie żadnego asa oraz popełniła jeden podwójny błąd serwisowy. Polka wypracowała osiem break-pointów i wykorzystała pięć z nich, sama zaś obroniła oba break-pointy wypracowane przez Szwajcarkę na początku drugiego seta czwartkowego spotkania.
"Tennis keeps surprising me" 🥹
— Wimbledon (@Wimbledon) July 10, 2025
It's a #Wimbledon journey that keeps on delivering for Iga Swiatek as she reaches her first ever final at The Championships 👊
The No.8 seed will play Amanda Anisimova on Saturday ⚡️ pic.twitter.com/WqGObiWEwx
Iga Świątek zagrała 26 winnerów popełniając 13 niewymuszonych błędów, Belinda Bencic miała 11 uderzeń kończących oraz popełniła osiem niewymuszonych błędów.
Tenisistki rozegrały 87 akcji. Iga Świątek wygrała 55 z nich – 63 procent, zaś Belinda Bencic tylko 32 – 37 procent.
Z 28-letnią Belindą Bencic, Iga Świątek zmierzyła się w czwartkowe popołudnie 10 lipca 2025 po raz piąty, pokonując Szwajcarkę po raz czwarty.
Świątek po raz szósty zagra w finale turnieju Wielkiego Szlema
Iga Świątek stanie w sobotę 12 lipca 2025 przed szansą sięgnięcia po szósty w karierze seniorskiej tytuł wielkoszlemowy w grze pojedynczej kobiet (wcześniej Roland Garros 2020, 2022-24 i US Open 2022) i 23 w karierze tytuł mistrzowski w imprezie głównego cyklu WTA Tour.
Co ciekawe, będzie do pierwszy finał wielkoszlemowy tenisistki z Raszyna w sezonie 2025, pierwszy od triumfu w Roland Garros 2024. A przecież nawierzchnia trawiasta uchodziła dotąd (mimo że Iga Świątek triumfowała w Wimbledonie w singlu jako juniorka) za najmniej lubianą przez byłą liderkę światowego rankingu tenisistek.
Iga Świątek to trzecia polska tenisistka, która zagra w finale The Championships Wimbledon w grze pojedynczej kobiet. W roku 1937 finałowe spotkanie przegrała Jadwiga Jędrzejowska, a w roku 2012 Agnieszka Radwańska.
Mimo porażki Belinda Bencic, która 15 miesięcy temu urodziła córkę i dopiero w 2024 roku wróciła do międzynarodowej rywalizacji, z występu w The Championships Wimbledon 2025 może być bardzo zadowolona. Po raz drugi w karierze dotarła do półfinału gry pojedynczej kobiet turnieju wielkoszlemowego (poprzednio US Open 2019) i w rankingu światowym powróci na razie do TOP 20 notowania.
Na 10 tytuł mistrzowski w imprezie głównego cyklu WTA w grze pojedynczej, Szwajcarka, która najwyżej w rankingi klasyfikowana była w lutym 2020 roku na czwartej pozycji, złota w singlu i srebrna w deblu medalistka przeprowadzonych w 2021 roku Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020, jeszcze musi poczekać.
Pasjonujący pierwszy półfinał
Finałową przeciwniczką Igi Świątek będzie rozstawiona z numerem 13 Amerykanka Amanda Anisimova (12. WTA), która w pierwszym półfinale niespodziewanie, ale zasłużenie pokonała po dwóch godzinach i 38 minutach rywalizacji 6:4, 4:6, 6:4 najwyżej rozstawioną w turnieju liderkę światowego rankingu tenisistek Arynę Sabalenkę z Białorusi.

Mecz od początku był bardzo wyrównany. W secie otwarcie pierwsza dwóch break-pointów nie wykorzystała w gemie gemie szóstym 23-letnia Amerykanka, zaś w gemie siódmym aż cztery okazje na przełamanie serwisu rywalki, w tym trzy z rzędu od prowadzenia 40:0, zaprzepaściła 27 letnia tenisistka z Białorusi.
Wydawało się, że do rozstrzygnięcia pierwszej odsłony meczu potrzebny może być tie-break, ale przy prowadzeniu Amandy Anisimovej 5:4, Aryna Sabalenka w najdłuższym gemie seta straciła serwis i set otwarcia 6:4 wygrała Amerykanka. Uważana za faworytkę meczu liderka rankingu WTA najpierw nie wykorzystała czerech szans na zamknięcie gema i przedłużenie zmagań, następnie po obronie piłki setowej znowu zmarnowała szansę na zamknięcie gema, a drugiej piłki setowej już obronić nie dała rady.
W secie drugim obie tenisistki pewnie utrzymywały serwis. Jedyny break na wagę zwycięstwa zdobyła w genie siódmym Aryna Sabalenka, wygrywając drugą partię półfinału 6:4. W gemie dziewiątym przy serwisie przeciwniczki liderka rankingu WTA nie wykorzystała wprawdzie czterech piłek setowych, ale po paru minutach, już przy własnym serwisie dopięła swego wyrównując w meczu na 1:1 w setach, więc do wyłonienia finalistki niezbędny był set trzeci.
Rozstrzygająca odsłona półfinału okazałą się bardzo emocjonująca, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Lepiej decydujący set zaczęła Aryna Sabalenka już w pierwszym gemie zdobywając break lecz Amanda Anisimova nie tylko natychmiast odpowiedziała re-breakiem, ale wygrywając także trzy następne gemy, w tym gem czwarty przy serwisie przeciwniczki, objęła w rozstrzygającym secie prowadzenie 4:1 z przewagą breaka. Amerykanka mogła nawet wygrywać 5:1 z przewagą dwóch przełamań serwisu rywalki, ale w gemie szóstym nie wykorzystała break-pointa.
Dwa następne gemy obie tenisistki wygrały pewnie, a to oznaczało, że prowadząc 5:3 Amanda Anisimova serwowała po zwycięstwo i awans. Aryna Sabalenka nie zamierzała się jednak poddawać i chociaż zmarnowała w gemie dziewiątym trzeciej partii meczu pierwszy break-point, po obronie piłki meczowej znowu wypracowała break-point i teraz go wykorzystała, odrabiając w decydującym secie straty.
Liderka rankingu WTA wciąż jednak byłą pod presją, by bowiem na dobre wrócić do meczu, musiała jeszcze wygrać własny gem serwisowy, by doprowadzić w secie trzecim do remisu 5:5 i żeby rywalizacja zaczęła się jakby od początku.
Amanda Anisimova, choć nieco wcześniej nie wykorzystała piłki meczowej, w tym ważmy, momencie nie straciła rezonu i to przyniosło jej końcowy sukces. W dziesiątym gemie decydującego seta Amerykanka obejmując prowadzenie 40:0 wypracowała przy serwisie Aryny Sabalenki trzy z rzędu piłki meczowe i przy trzecie, a sumie czwartej w meczu, zamknęła półfinał zwycięstwem, po pokonaniu Aryny Sabalenki 6:4, 4:6, 6:4 meldując się w finale gry pojedynczej kobiet The Championships Wimbledon 2025.
"The moment of this young woman's life" 👏
— Wimbledon (@Wimbledon) July 10, 2025
Amanda Anisimova completes an extraordinary semi-final to defeat No.1 seed Aryna Sabalenka 6-4, 4-6, 6-4 and book her spot in her first ever #Wimbledon final 💥
Take. A. Bow. ♥️ pic.twitter.com/WexH4VL2k2
Już na ten moment 23-letnia Amanda Anisimova, która po raz pierwszy dotarła do finału imprezy wielkoszlemowej osiągnęła życiowy sukces i w notowaniu rankingu WTA z 14 lipca 2025 bez względu na wynik sobotniego finału, zadebiutuje w TOP 10 notowania.
Krzysztof Maciejewski


