Magdalena Fręch (38. WTA), druga obecnie polska tenisistka w rankingu singlowym WTA, w środę wieczorem obowiązującego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego letniego, na 1/16 finału zakończyła występ w grze pojedynczej w turnieju kobiet Charleston Open 2026 o randze imprezy WTA 500, rozgrywanego na kortach ziemnych w amerykańskiej miejscowości Charleston. W drugiej rundzie turnieju urodzona w Łodzi tenisistka KS Górnik Bytom zmierzyła się z Węgierką Anną Bondar (68. WTA), z którą w tym turnieju występuje wspólnie w grze podwójnej, przegrywając po blisko dwóch godzinach zmagań w dwóch setach 5:7, 3:6. Dla rozstawionej z numerem 11. Magdaleny Fręch był to pierwszy singlowy mecz w turnieju.
Środowy pojedynek obu tenisistek od początku był bardzo interesujący, a na korcie wiele się działo. Set otwarcia był festiwalem breaków – na rozegranych 12 gemów, aż w siedmiu, w tym w czterech pierwszych w pojedynku, doszło do przełamań podania zawodniczek serwujących, a tylko w dwóch nie mieliśmy break-pointów.
Na początku dwukrotnie z przewagą breaka prowadzenie obejmowała o 30 miejsc wyżej klasyfikowana w światowym rankingu singlowym Polka, ale Węgierka za każdym razem natychmiast odpowiadała re-breakiem. Magdalena Fręch w trudnej sytuacji w secie pierwszym znalazła się po gemie ósmy, w którym straciła podanie i zrobiło się 5:3 dla Anny Bondar. Podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego jednak nie zrezygnowała, w gemie dziewiątym zdobyła powrotne przełamanie serwisu przeciwniczki, a w gemie 10. utrzymała podanie, wyrównując w secie na 5:5. Polka ponownie mogła wyjść na prowadzenie z przewagą breaka, lecz w gemie 11. nie wykorzystała break-pointa. Tenisistka węgierska wybrnęła wówczas z opresji, a w końcówce pierwszej partii okazała się nieco skuteczniejsza, dzięki breakowi w gemie 12 wygrywając trwający godzinę i 10 minut pierwszy set środowego meczu 7:5.
Druga odsłona pojedynku zaczęła się jak pierwsza – od dwóch breaków, najpierw na korzyść Polki, a za chwilę Węgierki, lecz od tego momentu festiwal breaków się skończył. Pięć następnych gemów wygrały tenisistki serwujące, aż wreszcie w gemie ósmym kluczowe przełamanie serwisu rywalki zdobyła Anna Bondar. Tenisistka Węgierska wyszła w drugiej odsłonie meczu na prowadzenie 5:3, po czym przy własnym serwisie zamknęła rywalizację, wygrywając mecz w dwóch setach 7:5, 6:2.
Pojedynek trwał godzinę i 56 minut, z czego set pierwszy godzinę i 10 minut, zaś krótszy set drugi już tylko 46 minut.
Porażka na tym etapie rywalizacji w grze pojedynczej w Charleston oznacza, że Magdalena Fręch w następnym notowaniu singlowego rankingu WTA nie utrzyma zajmowanej obecnie 38 lokaty, przy czym spadek raczej nie będzie znaczący. Przegrana Magdaleny Fręch z Anną Bondar to jednak spora niespodzianka, gdyż to raczej Polka była faworytką środowego meczu.
Krzysztof Maciejewski



