BJK Cup w PreZero Arenie Gliwice. Polki przegrywają z Ukrainą 0:2 po pierwszym dniu

Team Poland przed meczem BJK Cup w PreZero Arenie Gliwice. Fot. PZT

Kobieca reprezentacja Polski występująca w Billie Jen King Cup przegrywa z Ukrainą 0:2 po pierwszym dniu rywalizacji na korcie ziemnym w imponującej PreZero Arenie Gliwice, w meczu kwalifikacyjnym do wrześniowego BJK Cup Finals w Shenzhen. Magda Linette (AZS Poznań) uległa po walce Marcie Kostjuk 4:6, 0:6, a potem Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała) nie sprostała siódmej na świecie Elinie Switolinie 2:6, 1:6. Ciąg dalszy rywalizacji w sobotę o godz. 12.00

Nastroje po piątkowych grach na pewno są optymistyczne, nie tylko w drużynie prowadzonej przez kapitana Dawida Celta i trenera kadry Macieja Domkę. Ale na pewno kibice spisali się wyśmienicie, gorąco wspierając Polki cały czas, nawet w trudnych momentach. Pewnie nie zawiodą też w sobotnie popołudnie, pomimo trudnej sytuacji.

Egzamin na najwyższą ocenę zdała również PreZero Arena Gliwice, której prezesem jest Marcin Gawron, były tenisista i wielokrotny mistrz Polski. Warto podkreślić, że w tym nowoczesnym obiekcie widowiskowym tenis zagościł po raz pierwszy, a wierzymy, że nie ostatni oglądamy tam rywalizację w ramach „The World Cup of Tennis”, jak rozgrywki o BJK Cup i w Pucharze Davisa nazwała kilka lat temu Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF).

Miłe złego początki

Te słowa najlepiej oddają przebieg pierwszego singlowego meczu w PreZero Arenie Gliwice. Przed jego rozpoczęciem zdecydowanie „na papierze” wyżej stały notowania Kostjuk, która często trenuje w Polsce, a od dawna pracuje z byłą polską tenisistką Sandra Zaniewską i świetną trenerką od przygotowania motorycznego Jolantą Rusin.

23-letnia Ukrainka (w czerwcu będzie obchodzić 24. urodziny) w styczniu doznała kontuzji więzadeł podczas wielkoszlemowego Australian Open. Wydawało się, że czeka ją kilkumiesięczny rozbrat z tenisem, ale wróciła na korty szybciej niż zapowiadała, bo już w marcu. Obecnie jest 28. w rankingu WTA, w którym najwyżej była notowana na 16. lokacie.

Starsza kalendarzowo o dziesięć lat, choć od lutego już 34-letnia, Linette to obecnie 55. tenisistka świata, a była wcześniej sklasyfikowana już nawet na 19. pozycji. Jednak dwa poprzednie pojedynki – obydwa na twardych kortach – przegrała z Martą po zaciętej walce, ale nie zdobywając seta.

Nie udało jej się to również w piątek, choć tym razem wyrównana gra toczyła się tylko w pierwszej partii. Ale widownia na trybunach PreZero Areny Gliwice czy oglądająca transmisję tego pojedynku na antenie Polsatu Sport czy w sieci, nie mogła narzekać na brak emocji.

Było sporo naprawdę dobrego tenisa po obydwu stronach siatki, wciągające wymiany, a obie zawodniczki imponowały konsekwencją w utrzymywaniu własnych gemów serwisowych. W ciągu 40 minut żadna nie dała rywalce ani jednej szansy na przełamanie. Wydawało się więc, że losy seta rozstrzygną się dopiero w tie-breaku.

Ale tak się nie stało, bowiem prowadząca 5:4 Kostjuk wyraźnie postawiła wszystko na jedną kartę. Od stanu 15-30 przy podaniu Magdy zdobyła trzy następne punkty i wykorzystała pierwsza piłkę setową mniej więcej po trzech kwadransach rywalizacji.

Apetyty kibiców rozbudzone przez tenisistki w pierwszej odsłonie meczu były duże i wszyscy chyba spodziewali się podobnych emocji w drugiej. Chyba nikt jednak nie przewidział faktycznego rozwoju zdarzeń, bowiem Linette pogubiła się, straciła pewność siebie i precyzję. Za to Ukrainka czuła się na korcie coraz lepiej i konsekwentnie zdobywała kolejne gemy, niczym rekin, który poczuł krew i zaatakował brutalnie swoją ofiarę.

W sumie, od stanu 4:4 Marta nie straciła już gema, zwyciężając w kolejnych ośmiu. Polka miała w drugi secie swoje szanse, szczególnie w trzecim i czwartym, ale też w ostatnim prowadziła 40-30 przy swoim serwisie. Ale ostatecznie go straciła, co oznaczało prowadzenie 1:0 dla teamu ukraińskiego, po półtoragodzinnej walce.

Switolina wykonała zadanie

Po regulaminowej przerwie na przygotowanie kortu, wyszły do gry kolejne tenisistki, a w roli zdecydowanej faworytki Elina Switolina. Siódma tenisistka świata jest liderką ukraińskiej drużyny, zresztą podobnie jak to miało miejsce przed rokiem w Radomiu. Również w kwietniu, w Radomskim Centrum Sportu, także na usypanym specjalnie korcie ziemnym, rozgrywany był turniej kwalifikacyjny BJK Cup grupy E.

Zwyciężyły w nim Ukrainki, pokonując Polki 3:0 i Szwajcarki 2:1, dzięki czemu po raz pierwszy w historii zakwalifikowały się do BJK Cup Finals. Liderką była wtedy również Switolina, wspierana przez Kostjuk na „drugiej rakiecie”. We wrześniu w swoim debiucie w finałowej imprezie w Shenzhen dotarły do półfinału, w którym uległy późniejszym triumfatorkom – Włoszkom.

Po pierwszym dniu rywalizacji w PreZero Arenie Gliwice zespół przyjezdny jest o krok od awansu do grona ośmiu najlepszych drużyn świata, które na jesieni ponownie powalczą o trofeum. Do tego potrzebują zdobyć już tylko jeden punkt.

Switolina zapewniła swojej ekipie komfortowe prowadznie 2:0 w ciągu zaledwie 52 minut. Jej przewaga na korcie w pojedynku z Katarzyną Kawą nawet przez chwilę nie podlegała dyskusji, choć na otwarcie doszło do serii czterech obustronnych przełamań, wskutek których Polka wychodziła na prowadzenie 1:0 i 2:1. Potem jednak straciła pięć następnych gemów i seta, a w sumie zwycięska seria Eliny przeciągnęła się do ośmiu gemów, bowiem od razu odskoczyła na 3:0 w drugiej partii.

Wówczas Katarzyna ponownie wygrała swój serwis, ale nic więcej już nie udało jej się zdziałać przeciwko rywalce z TOP 10.

Polki pod ścianą

Wznowienie rywalizacji nastąpi w sobotę o godzinie 12, gdy rozpocznie się spotkanie w grze podwójnej. To nowość w rozgrywkach o BJK Cup, ponieważ dotychczas deble rywalizowały na koniec w piątym meczu, ewentualnie w czwartym, gdy jedna ze stron prowadziła już 3:0 i miała zapewnione zwycięstwo.

Podczas czwartkowej ceremonii losowania Dawid Celt nominował do gry Katarzynę Kawę i Maję Chwalińską (BKT Advantage Bielsko Biała), ale ma jeszcze w odwodzie dwie zawodniczki w składzie – Martynę Kubkę (WKT Mera Warszawa) i Lindę Klimovicovą (BKT Advantage Bielsko-Biała). Może jeszcze dokonać zmian, najpóźniej na godzinę przed rozpoczęciem pojedynku, czyli w sobotę do godz. 11.00. Wtedy więc dopiero dowiemy się jaki scenariusz taktyczny zrodzi się w głowie kapitana

Jego odpowiednik Ilja Marczuk zapewne podtrzyma wcześniejsze wskazanie, czyli wystawi do gry siostry Ljudmiłę i Nadiję Kiczenok, świetne deblistki z ogromnym doświadczeniem, w cyklu WTA i w bojach reprezentacyjnych w BJK Cup.

Niezaleznie od wyniku jakim się zakończy spotkanie w grze podwójnej, nawet przy stanie 3:0 dla Ukrainy, kibice mogą być spokojni, że w PreZero Arenie zobaczą w drugim dniu co najmniej dwa mecze.

Na koniec zostanie bowiem rozegrany mecz singlowy. A być może dwa, jeśli Polki wygrają w deblu, a potem Linette sprawi niespodziankę pokonując Switolinę. Wówczas w pojedynku o wszystko przeciwko Kostjuk wyjdzie: anonsowana od początku Kawa, albo Chwalińska,. Albo Klimovicova, zgodnie z decyzją sztabu trenerskiego.

Ktoś powie, że to naiwność albo złudna wiara? Może, ale drużynowe rozgrywki widziały już wiele zaskakujących zwrotów akcji, a przecież prawdziwy kibic powinien starać się wspierać reprezentację w każdej sytuacji.

Zwycięstwo w PreZero Arenie Gliwice oznacza awans do BJK Cup Finals w Shenzhen, a porażka konieczność gry w listopadzie w meczu barażowym w Grupie Światowej I.

Zdjęcia: Polski Związek Tenisowy

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda Linette przed wielkoszlemowym Roland Garros w Paryżu zamierza wystartować w dwóch turniejach WTA 1000 w Madrycie i Rzymie, oraz WTA 500 w Strasburgu. Fot. Waldemar Wylegalski

Magda Linette w 2026 roku, dziesiąty sezon z rzędu, będzie reprezentować barwy AZS-u Poznań. Reprezentantka Polski podczas spotkania z dziennikarzami mówiła o tym, że gra dużo bardziej …

Katarzyna Kliber przygodę z tenisem rozpoczęła się tak, jak bywa w wielu innych przypadkach. Pierwszy raz na kort zabrał ją tata. Miała wtedy 6 lat, ale jak …

- Do czerwca jest jeszcze trochę czasu, ale już teraz mogę zadeklarować, że jestem chętny do gry w preeliminacjach - powiedział Jasza Szajrych. Fot. Karolina Kiraga-Rychter

Za dwa miesiące inauguracja tenisowego Challengera z cyklu ATP Tour Enea Poznań Open (14-20 czerwca). Organizator poinformował, że w sprzedaży są już bilety na to wydarzenie. Emocje w Parku Tenisowym …

W ćwierćfinale turnieju w Stuttgarcie jest już rozstawiona w turnieju z numerem czwartym Ukrainka Elina Switolina. Fot. Porsche Tennis Grand Prix 2026/WTA Tour

W decydującą fazę wkracza rozgrywany na ziemnych kortach w hali Porsche Arena w Stuttgarcie tenisowy turniej kobiet WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2026. Już w środę …