Hubert Hurkacz na 1/8 finału zakończył występ podczas turnieju tenisowego ATP Masters 1000 Rolex Monte Carlo Masters, jednej z bardziej prestiżowych imprez w tenisie mężczyzn, odbywających się na kortach ziemnych. W trzeciej rundzie gry pojedynczej urodzony we Wrocławiu Hubi stoczył trwający blisko trzy godziny, bardzo wyrównany mecz z faworytem gospodarzy, wyżej notowanym w światowym rankingu tenisistów Valentinen Vacherotem, mimo zwycięstwa w niesamowitych okolicznościach w secie otwarcia, przegrywając ostatecznie w trzech setach 7:6 (4), 3:6, 4:6.
Mecz Huberta Hurkcza z Valentinem Vacherotem od początku był bardzo interesujący, a na centralnym korcie w Montge Carlo działo się bardzo wiele. Obaj tenisiści grali w pewnym sensie u siebie, bo przecież Valentin Vacherot jest Monakijczykiem, a urodzony we Wrocławiu Hubert Hurkacz mieszka w Monte Carlo.
Hubi, delikatnie określając, źle rozpoczął czwartkowy pojedynek, już po trzech gemach przegrywając w secie otwarcia 0:3 z podwójną stratą serwisu na koncie, a po kilku minutach, po tym, jak w gemie czwartym nie wykorzystał żadnego z czterech break-pointów, w tym trzech z rzędu od prowadzenia w gemie serwisowym rywala 40:0, przegrywał już w pierwszej odsłonie meczu 0:4.
W tym momencie zupełnie nic nie zapowiadało, że jeszcze coś ciekawego może się w secie pierwszym wydarzyć, a tymczasem pięć następnych gemów, w tym szósty i ósmy przy serwisie Valentina Vacherota, wygrał Hubet Hurkacz i zrobiło się w secie otwarcia 5:4 dla Polaka! W kolejnych trzech gemach obaj tenisiści, znani z bardzo dobrego serwisu, pewnie wygrali już własne gemy serwisowe, więc o wyniku seta otwarci decydował tie-break,
Rozstrzygającą rozgrywkę, podobnie jak cały set, Hubert Hurkacz rozpoczął od straty punktu przy własnym podaniu, za moment przegrywał w tie-breaku 0:2, ale odwrócił przebieg zmagań. W dalszej fazie tie-breaka Polak trzykrotnie zdobył mini-break, zwyciężając w tie-breaku 7:4 i w całym trwającym godzinę i 11 minut secie otwarcia 7:6 (4).
Druga partia meczu była już bardziej „normalna”. Tym razem to Hubert Hurkacz mógł na otwarcie seta uzyskać break, ale, niestety, od prowadzenia 40:15 w gemie serwisowym Valentina Vacherota nie wykorzystał dwóch break-pointów z rzędu. Od tego momentu obaj tenisiści aż do gema szóstego pewnie wygrywali własne gemy serwisowe, a że już pewniej czynił to Hubi, wydawało się, że to on jest bliżej zwycięstwa. Niestety, w gemie szóstym przytrafił się Hubiemu słabszy okres gry, co wyżej notowany tenisista z Monaco natychmiast wykorzystał, zdobywając break na 4:2 i tej przewagi już nie roztrwonił. Trwający 43 minuty drugi set padł łupem Valentina Vacherota, który bez problemów utrzymał wypracowaną przewagę, wygrywając drugą partię meczu 6:3.
W decydującej partii meczu, przynajmniej początkowo, korzystniej na centralnym korcie w Monte Carlo prezentował się Hubert Hurkacz, ale tego nie udokumentował, nie wykorzystując w drugim gemie break-pointa.
Kluczowy dla wyniku tego seta i całego meczu był długi gem siódmy. Hubert Hurkacz obronił w nim wprawdzie najpierw dwa z rzędu break-pointy, a następnie jeszcze jeden, lecz w dalszej fazie gema zmarnował przy przewadze dwie okazje na jego na zamknięcie, by ostatecznie nie utrzymać serwisu. Faworyt gospodarzy objął wówczas prowadzenie 4:3 z przewagą breaka i tej straty Hubi nie zdołał już odrobić. Polak miał jeszcze wielką szansę, by w ostatniej chwili wrócić jeszcze do meczu, gdyż broniąc się przed porażką przy prowadzeniu Valentina Vacherota 5:4 wypracował aż trzy break-pointy, lecz wszystkie zmarnował. Od przewagi Huberta Hurkacz i trzeciego w 10. gemie seta break-pointa dla Polaka, serwujący po zwycięstwo Valentin Vacherot zdobył trzy akcje z rzędu, wygrywając trwający godzinę i jedną minutę rozstrzygający set trzeci 6:4 i po pokonaniu Huberta Hurkacza 6:7 (4), 6:3, 6:4 jako ostatni zameldował się w ćwierćfinale gry pojedynczej turnieju ATP Masters 1000 Rolex Monte Carlo Masters 2026.
Hubet Hurkacz i Vakentin Vacherot zmierzyli się ze sobą po raz pierwszy. Mecz trwał niemal trzy godziny, a dokładnie dwie godziny i 55 minut. Hubert Hurkacz ma czego żałować, gdyż był bardzo blisko pokonania w turnieju trzeciego już wyżej notowanego w światowym rankingu rywala i wyeliminowania faworyta gospodarzy. Gdyby Polak wykorzystał swoje szanse w setach drugim oraz trzecim, to grałby w piątkowym ćwierćfinale.
Mimo czwartkowej porażki Hubert Hurkacz z występu w Rolex Monte Carlo Masters 2026 może być zadowolony. Na ziemnych kortach w Monte Carlo Polak przerwał wreszcie mało chwalebną serię siedmiu porażek z rzędu, zapoczątkowaną przegranym jeszcze w styczniu meczem drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open 2026. Już wygrana w Monte Carlo z Luciano Darderim sprawiła, że w kolejnym notowaniu rankingu ATP z 13 kwietnia 2026 Hubert Hurkacz, który tym razem nie bronił żadnych punktów rankingowych, gdyż w poprzedniej edycji Rolex Monte Carlo Masters nie występował, zanotuje raczej awans o kilka pozycji, a przede wszystkim już na pewno wyprzedzi w rankingu światowym Kamila Majchrzaka i ponownie będzie od poniedziałku, 13 kwietnia 2026, rakietą numer 1 polskiego tenisa mężczyzn. Zwycięstwo z Fabianem Marozsanem spowodowało, że Hubi, który do prestiżowego turnieju w Monte Carlo przystępował z zamrożonym rankingiem jako 74 zawodnik singlowego rankingu ATP, awansuje nieco wyżej. Na razie, mimo przegranej z Valentinem Vacherotem, w wirtualnym rankingu Hubert Hurkacz jest 63, a Kamil Majchrzak 71.
Pogromca Huberta Hurkacza, Valentin Vacherot, najprawdopodobniej zadebiutuje 13 kwietnia 2026 w TOP 20 rankingu ATP w grze pojedynczej.
Krzysztof Maciejewski



