Od wielkich zwycięstw nad gwiazdami światowego tenisa, przez pracę nad własnymi słabościami, aż po wyjątkowe kreacje na Wimbledonie. Marta Kostiuk udowadnia, że współczesna tenisistka może zachwycać nie tylko grą, ale również osobowością i stylem. W szczerej rozmowie z Weroniką Mądrzecką dla „Tenis Magazynu” Ukrainka opowiada o swoich lękach, sile mentalnej, współpracy z marką Wilson i marzeniach, które wykraczają daleko poza kort.
Miała zaledwie 15 lat, gdy przebojem wkroczyła do wielkiego tenisa. Dziś Marta Kostiuk należy do najbardziej rozpoznawalnych ukraińskich sportsmenek, a jej nazwisko coraz częściej pojawia się nie tylko w tenisowych relacjach, lecz także w świecie mody. Za efektownymi stylizacjami, sukcesami i uśmiechem kryje się jednak historia trudnej pracy nad sobą.
– Kiedy jesteś na korcie tenisowym, nie możesz ukryć się przed samą sobą. Wychodzą na jaw twoje prawdziwe lęki, twoje prawdziwe „ja” – przyznaje bez ogródek Kostiuk.

To jedno z najbardziej poruszających wyznań Ukrainki. Tenisistka otwarcie mówi o terapii, odkrywaniu własnych słabości i przełamywaniu mentalnych barier. Nie ukrywa, że początki rywalizacji z najlepszymi zawodniczkami świata były dla niej bolesną lekcją.
– Zaczęłam swoją przygodę z zawodniczkami z czołowej dziesiątki z bilansem chyba 0:13 albo czymś w tym stylu – wspomina.
Dziś potrafi stawiać czoła największym gwiazdom WTA. Co zmieniło się w jej podejściu? Dlaczego uważa, że prawdziwa przemiana sportowca zaczyna się poza kortem? I jak nauczyła się nie słuchać każdej myśli pojawiającej się w głowie podczas najważniejszych meczów?
Od sukni ślubnej do kortów Wimbledonu
Kostiuk ma także drugie, niezwykle stylowe oblicze. Jej tenisowe kreacje przyciągają uwagę światowych mediów, a historia współpracy z Wilsonem mogłaby posłużyć za scenariusz modowego filmu. Szczególne miejsce zajmuje w niej suknia ślubna, która stała się inspiracją do stworzenia wyjątkowego stroju na Wimbledon.
– Razem stworzyliśmy moją suknię ślubną. Stworzyliśmy też sukienkę na Wimbledon, inspirowaną moją suknią ślubną. To również bardzo ekscytująca część tej współpracy – opowiada z uśmiechem.
Ale na tym nie koniec. Ukrainka zdradza, że kibice mogą jeszcze zobaczyć jej wymarzoną tenisową kreację!
„Dąż do wielkich momentów”
W życiu Kostiuk jest również miejsce na misję znacznie ważniejszą niż kolejne trofea. Poprzez własną fundację chce otwierać dzieciom w Ukrainie drzwi do świata tenisa. Jej przesłanie jest proste, ale niezwykle wymowne:
– Ta wielka chwila dla każdego może oznaczać coś zupełnie innego. Wszyscy zmagamy się z trudnościami i wszyscy napotykamy na swojej drodze różne przeszkody. Najważniejsze jest jednak to, żeby się nie poddawać i iść dalej.
Jaką cenę trzeba zapłacić za sukces? Czego tenis uczy o własnych słabościach? I dlaczego Marta Kostiuk przekonuje, że warto inwestować nie tylko w rozwój zawodniczki, lecz przede wszystkim człowieka?

Przeczytaj wyjątkową rozmowę Weroniki Mądrzeckiej z Martą Kostiuk w jesiennym, papierowym wydaniu „Tenis Magazynu”. To opowieść o odwadze, autentyczności i drodze do własnych wielkich momentów.
TENIS MAGAZYN (nr 52.): KUPISZ TUTAJ


