Zwycięstwo Djokovicia w Belgradzie po niesamowitej batalii

Novak Djoković wygrał bardzo trudny pojedynek w I rundzie w turnieju Serbia Open 2022 w rodzinnym Belgradzie.

Bardzo trudny jest na razie sezon 2022 dla lidera rankingu ATP, Serba Novaka Djokovicia. Nole, który nie zaszczepił się przeciw COVID-19 właśnie z tego powodu nie wystąpił w wielkoszlemowym Australian Open 2022, zabrakło go też w prestiżowych wiosennych turniejach w USA: w Indian Wells i Miami. W turnieju Serbia Open zwycięstwo Djokovicia w Belgradzie wisiało na włosku. Ostatecznie zdołał się on uratować, po niesamowitym boju trwającym 3 godziny 24 minuty pokonał w I rundzie rodaka Laslo Djere 2:6, 7:6 (6), 7:6 (4).

Zwycięstwo Djokovicia w Belgradzie nie przyszło mu łatwo. W imprezie Serbia Open 2022 Nole występuje dopiero w trzecim turnieju w 2021 roku. Wcześniej w Dubaju wygrał dwa mecze, ale w ćwierćfinale pokonał go Czech Jiri Vesely. Natomiast w minionym tygodniu w Monte Carlo, gdzie Serb mieszka, przegrał już pierwsze swoje spotkanie z Hiszpanem Alejandro Davidovichem Fokiną.

W Belgradzie miało być już lepiej, a tymczasem naprawdę bardzo niewiele brakowało, żeby Nole pożegnał się z turniejem już po pierwszym meczu. Ostatecznie zdołał się uratować, po niesamowitym boju trwającym 3 godziny 24 minuty pokonując rodaka Laslo Djere 2:6, 7:6 (6), 7:6 (4).

Laslo Djere.

O wygranej zadecydował tie-break w III secie

Pierwszy set należał zdecydowanie do mniej znanego z Serbów. Djoković nie miał w nim niemal nic do powiedzenia. Za to od seta II zaczęła się niesamowita rywalizacja. W drugiej odsłonie początkowo prowadził lider rankingu, ale nie potrafił utrzymać przewagi i kiedy po stracie podania przegrywał 3:4 był na drodze do pożegnania się z turniejem. Ostatecznie tę partię zdołał rozstrzygnąć na swoją korzyść w tie-breaku wygranym 8:6. Zanim zdobył decydującego mini-breaka nie wykorzystał aż pięciu piłek setowych, trzech przy prowadzeniu 6:5, kolejnych dwóch już w tie-breaku.

W decydującej partii faworyt zdobył break na 1:0, ale od razu Laslo  Djere odpowiedział re-breakiem i to on był bliższy przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść, prowadząc 4:3 miał bowiem dwa nie kolejne break-pointy.

Ostatecznie zadecydował tie-break, a wcześniej mieliśmy trwający kwadrans gem 11, w którym rozegrano ponad 20 akcji, a Djoković zmarnował dwa break-pointy.

W rozstrzygającej rozgrywce Laslo Djere prowadził jeszcze 4:3 z przewagą mini-breaka i miał do dyspozycji dwa serwisy. Gdyby je wygrał, miałby trzy z rzędu piłki meczowe i najprawdopodobniej nic by nie uchroniło Djokovicia przed porażką. W kluczowym momencie górę wzięło jednak większe doświadczenie Djokovicia w tego typu bataliach. Nole wygrał cztery ostatnie akcje, w tym dwie pierwsze z nich przy podaniu rywala i to on okazał się zwycięzcą.

Laslo Djere ma czego żałować

W ćwierćfinale Novak Djoković może mieć wcale nie łatwiej, gdyż czeka go znowu pojedynek z rodakiem, przynajmniej na papierze jeszcze mocniejszym – Miomirem Kecmanoviciem.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości