Magdalena Fręch, 28-letnia urodzona w Łodzi tenisistka KS Górnik Bytom nie zdołała, przynajmniej na razie, sięgnąć po drugi w karierze tytuł mistrzowski w grze pojedynczej imprezy głównego cyklu WTA Tour. W nocy z niedzieli na poniedziałek 1-2 marca 2026 obowiązującego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego zimowego, Magdalena Fręch wystąpiła w finale singla rozgrywanego na twardych kortach w meksykańskiej miejscowości Merida turnieju tenisowy WTA 500 Merida Open Akron 2026 przegrywając niestety po trzysetowych zmaganiach 1:6, 6:4, 4:6 Cristiną Bucsą, Hiszpanką o mołdawskich korzeniach. Cristina Bucsa opuściła Meridę w podwójnej koronie podwójnej mistrzyni, jakieś trzy godziny później zdobywając tytuł również w grze podwójnej, w której jej partnerką była chińska tenisistka Jiang Xinyu.

Magdalena Fręch, która do turnieju w Meridzie przystępowała jako 57. zawodniczka światowego rankingu tenisistek, był raczej nieznaczną faworytką finałowego meczu z klasyfikowaną o sześć lokat niżej Cristiną Bucsą, ale finał od początku nie układał się po myśli Polki.


Nie będzie wcale przesady w stwierdzeniu, że Magdalena Fręch jakby spóźniła się na finał i w secie otwarcia praktycznie nie przeciwstawiła się Hiszpance zagrywając tylko dwa winnery oraz popełniając 12 niewymuszonych błędów,
Po kwadransie Polka, podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego, przegrywała już w pierwszym secie meczu 0:3 z podwójną stratą podania i wprawdzie w gemie czwartym po serii czterech z rzędu świetnych zagrań raczej niespodziewanie zdobyła break na 1:3, ale jak się okazało, był to jedyny gem wygrany w secie otwarcia przez Magdalenę Fręch.
Nie dało się wygrać seta, ani razu nie utrzymując w nim serwisu. Hiszpanka była od Polki bardziej zdecydowana, w zdecydowanej większości wymian w odpowiednim momencie potrafiła przyspieszyć grę, przejąć inicjatywę i wygrywać punkty. Co gorsza, Polka sprawiała wrażenie, że nie ma zupełnie pomysłu jak skutecznie przeciwstawić się Hiszpance. Nic dziwnego, że po 38 minutach Ceristina Bucsa zapisała set otwarcia na swoim koncie wygrywając bezdyskusyjnie 6:1.
Dopiero początek drugiego seta pokazał, że finał wcale nie musi być tak jednostronny. Magdalena Fręch wcale nie podniosła bardzo znacznie poziomu gry, ale teraz więcej błędów zaczęła popełniać Hiszpanka, która poziom swojej gry obniżyła i w drugiej partii meczu po trzech rozegranych gemach mieliśmy po 17 minutach wynik 3:0 dla Polki z przewagą dwóch breaków.
Nie było o to łatwo, ale jednak Magdalena Fręch wypracowanej w pierwszej fazie seta przewagi nie roztrwoniła.
Przy prowadzeniu w secie drugim 4:3 Magdalena Fręch utrzymała podanie dopiero po obronie break-pointa utrzymując prowadzenie, którego mogło już nie być. W dziewiątym gemie drugiej partii finału Polka wygrywała przy serwisie rywalki 30:0, ale nawet piłki setowej nie wypracowała i rywalizacja trwała dalej. Podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego serwując po wygraną w secie wytrzymałą jednak presję, szybko wypracowała trzy setbole z rzędu i drugiego wykorzystała. Decydujący punkt Polka zdobyła po najdłuższej do tego momentu wymianie finału.
Oczywiście Magdalena Fręch grała już lepiej niż w secie otwarcia, ale decydujące znaczenie miały błędy popełnione przez Hiszpankę – w sumie w drugiej partii 19.
Drugą partię meczu Cristina Bucsa przegrała 4:6 i był to pierwszy set przegrany w turnieju przez Hiszpankę.
We’re heading to a decider! 🍿@MFrech97 wins the second set 6-4 to take it the distance! #MeridaOpen pic.twitter.com/HkN2cSKPtZ
— wta (@WTA) March 2, 2026
W meczu finałowym zrobiło się 1:12 w setach, więc o zwycięstwie i zdobyciu tytułu decydował set trzeci.
W rozstrzygającej odsłonie finału mecz był wyrównany, ale jednak lepsza okazałą się Cristina Bucsa. Magdalena Fręch nie potrafiła wykorzystywać okazji gdy miała ma korcie przewagę sytuacyjną, oddawała inicjatywę w konsekwencji przegrywając wymiany.
Po stracie podania w gemie czwartym na 1:3 Magdalena Fręch w kolejnym gemie przy serwisie Hiszpanki prowadziła 30:0, ale nie dała rady odpowiedzieć re -breakiem.
Hiszpanka wygrywała jeszcze w trzeciej partii 5:2 i w tym momencie znalazła się o jeden wygrany gem od triumfu, ale choć sporo na to wskazywało, nie był to jeszcze koniec emocji. Polka nie zrezygnowała, najpierw poprawiła wynik w decydującym secie na 3:5, po czym po najlepszym w swoim wykonaniu gemie meczu odrobiła stratę serwisu. Pojawiła się realna szansa na odrobienie przez Polkę wszystkich strat, ale niestety Magdalena Fręch w kluczowym momencie po raz kolejny w meczu nie utrzymała podania i finał dobiegł końca. Serwując, by wyrównać w rozstrzygającym secie na 5:5 Magdalena Fręch wygrywała tylko 15:0, a decydujący punkt straciła popełniając podwójny błąd serwisowy.
Przyznać trzeba, że Cristina Bucsa wygrała finał zasłużenie. Hiszpanka została nagrodzona za więcej zdecydowania. Polka w zbyt wielu fragmentach meczu zagrała zbyt statycznie, mało agresywnie, tylko momentami pokazując, że tak też grać potrafi.

Mecz finałowy wygrany ostatecznie przez Cristinę Bucsę 6:1, 4:6, 6:4 trwał dwie godziny i 17 minut poszczególne sety 38, 55 oraz 44 minuty.
Na poziomie imprezy głównego cyklu WTA Tour obie finalistki Merida Open Akron w grze pojedynczej, zmierzyły się po raz pierwszy.
To pierwszy w karierze tytuł mistrzowski zdobyty przez Cristinę Bucsę w grze pojedynczej w imprezie głównego cyklu WTA Tour od razu w turnieju rangi WTA 500. Dzięki triumfowi hiszpańska tenisistka awansowała w rankingu WTA o 32 lokaty na najwyższą w karierze 31 pozycję.
Magdalena Fręch, która tak jak jej rywalka grała w trzecim w karierze finale – na drugi tytuł mistrzowski – jedyny jak dotąd zdobyła w sezonie 2024 w innym meksykańskim mieście Guadalajara, jeszcze musi poczekać. Już dzięki awansowi do finału WTA 500 Merida Open Akron 2026, Magdalena Fręch przesunęłą się jednak w górę rankingu o 21 lokat. w notowaniu rankingu WTA z poniedziałku 2 marca 2026 zajmuje 36 miejsce i jest ponownie drugą rakietą polskiego tenisa kobiet, wyprzedziła bowiem Magdę Linette, która jest klasyfikowana na 49 pozycji.
Dodajmy, że w rozegranym nieco później w finale gry podwójnej turnieju w Meridzie para hiszpańsko-chińska Cristina Bucsa/Jiang Xinyu pokonała w godzinę i 18 minut duet holendersko – brytyjski Isabelle Haverlag/Maia Lumsden 6:4, 6:1, zatem Cristina Busca opuściła Meridę w podwójnej koronie mistrzyni i w singlu i w deblu. Dodać jeszcze tylko możemy, że rozstawione z numerem drugim triumfatorki, w półfinale wyeliminowały z imprezy polsko-indonezyjską parę Katarzyna Piter/Janice Tjem, więc Katarzyna Piter straciła szanse na obronę tytułu deblowego, po który sięgnęłą w Meridzie w roku 2025 w duecie z Mayar Sherif z Egiptu.
Merida Open Akron 2026
1/8 finału gry pojedynczej
Jasmine Paolini (Włochy, 1) – Priscilla Hon (Australia) 6:0, 6:2
Katie Boulter (Wielka Brytania) – Maria Camila Osorio Serrano (Kolumbia) 6:3 i krecz Kolumbijki
Zeynep Sonmez (Turcja) –Ann Li (USA, 3) 3:6, 7:6 (7), 6:4
Cristina Bucsa (Hiszpania) – Marina Stakusic (Kanada) 7:6 (1), 6:3
—
Magdalena Fręch – Jessica Bouzas Maneiro 6:0, 6:3
Marie Bouzkova (Czechy, 4) – Emiliana Arango (Kolumbia) 2:6, 6:1, 2:0 i krecz Emiliany Arango
Victoria Jimenez Kasintseva (Andora) – Magda Linette 5:7, 7:6 (5), 7:5
Zhang Shuai (Chiny) – Emma Navarro (USA, 2) 6:4, 6:4
ćwierćfinały
Jasmine Paolini – Katie Boulter 0:6, 6:3, 6:3
Cristina Bucsa – Zeynep Sonmez 6:3, 6:4
–
Magdalena Fręch – Marie Bouzkova 6:3, 4:6, 6:3
Zhang Shuai – Victoria Jimenez Kasintseva 6:1, 6:3
półfinały
Cristina Bucsa – Jasmine Paolini 7:5, 6:4
Magdalena Fręch – Zhang Shuai 6:2, 6:7 (6), 6:3
finał
Cristina Bucsa – Magdalena Fręch 6:1, 4:6. 6:4
Krzysztof Maciejewski



