W Zawadzie Angelique Kerber i Karolina Pliskova startowały do wielkich karier

W 2004 roku Hart Open padł łupem Angelique Kerber późniejszej triumfatorce Wimbledonu, Australian Open i US Open. Razem z byłą liderką rankingu WTA Piotr Siłka oraz jej finałowa rywalka, Ołena Tatarkowa.

– Swego czasu w dziesiątce najlepszych zawodniczek na świecie połowa to były tenisistki, które grały w Zawadzie – mówi Piort Siłka, właściciel Centrum Tenisowego Hart i organizator turnieju Hart Open. W tym gronie były m.in. Angelique Kerber i Karolina Pliskova, które w Zawadzie wygrywały. W osiemnastu edycjach imprezy grały również Agnieszka Radwańska, Katarzyna Piter, Jelena Ostapenko czy Katerina Siniakova.

Dwie dekady działalności

Zawada to niewielka miejscowość, a właściwie wieś pod Opolem. I to właśnie tam, w 2000 roku powstało Centrum Tenisowe Hart. – Dlaczego wybrałem to miejsce? Początkowo miałem plan, aby zbudować je w centrum Opola, ale tam nie było jakoś do tego klimatu. Nie bez znaczenia były też koszty. Województwo opolskie to zresztą taka biała plama na tenisowej mapie naszego kraju. A ja chciałem choćby w niewielkim stopniu to zmienić, wypełnić jakoś tę lukę. Sam przyjechałem z Gliwic, gdzie grałem w tenisa w tamtejszym Piaście. Trenowały też moje dwie córki, więc postanowiłem działać i wybrałem właśnie Zawadę, która leży tuż pod Opolem – wspomina Piotr Siłka.

Europa zawitała do Zawady

Centrum Tenisowe składa się z ośmiu kortów, w hali oraz na otwartym powietrzu. Do tego dochodzi sześć boisk do badmintona, dwa do squasha oraz siłownia. W Centrum działa też gastronomia. – Na tamte czasy to był wysoki standard europejski – uważa szef obiektu. Szybko też ta Europa do Zawady zawitała, bo od 2001 roku odbywał się tam turniej Hart Open, zaliczany do cyklu ITF, z pulą nagród 25 tysięcy dolarów. – Przyjeżdżały do nas młode tenisistki na dorobku. Niektóre były nawet z czołowej setki rankingu. Później wiele z nich zostało wielkimi gwiazdami. Swego czasu w dziesiątce najlepszych zawodniczek na świecie połowa to były tenisistki, które u nas grały. To robiło naprawdę spore wrażenie – dodaje.

W tym gronie były m.in. Angelique Kerber i Karolina Pliskova, które w Zawadzie wygrywały. W osiemnastu edycjach imprezy grały również Agnieszka Radwańska, Katarzyna Piter, Jelena Ostapenko czy Katerina Siniakova. – Niektóre z nich wygrywały potem turnieje wielkoszlemowe. Część z tych znanych obecnie tenisistek w naszym turnieju akurat niewiele zdziałało. Tak było choćby w przypadku Agnieszki Radwańskiej. Najbardziej w pamięc zapadły mi jednak mecze Olgi Brózdy, która często toczyła bardzo długie i zacięte pojedynki, wręcz istne horrory. Bardzo miło wspominam też Magdę Linette, która u nas grała w finale. Doceniam jej ciężką pracę i determinację, dzięki której jest teraz tam gdzie jest – mówi Piotr Siłka.   

Teraz – tenis amatorski

Ostatni turniej Hart Open odbył się w 2018 roku. Wygrała wówczas Włoszka Deborah Chiesa, która w finale ograła Katarzynę Piter. – Impreza była organizowana przy bardzo dużym wysiłku finansowym mojej firmy i jej pracowników. Wsparcia większego nie miałem, a i córki wyjechały, więc w pewnym momencie powiedziałem sobie stop. Imprezę organizowaliśmy przez osiemnaście lat, a to naprawdę sporo – uważa szef Centrum Tenisowego Hart, gdzie swego czasu organizowano również imprezy rangi mistrzostw Polski. – Obecnie skupiamy się przede wszystkim na tenisie amatorskim. Organizujemy też imprezy dla dzieci. Bazą nadal możemy się pochwalić i nie wykluczam, że w przyszłości jeszcze zorganizujemy jakiś  większy turniej, choć na pewno nie będzie to już Hart Open – dodaje Piotr Siłka.

Wyróżnienie od Polskiego Związku Tenisowego

On sam cały czas jest nadal mocno związany z tenisem i regularnie można go zobaczyć na korcie. Ostatnio otrzymał nawet złotą odznakę PZT. – To miłe, że doceniono to, co zrobiłem  – mówi. A czy udało się w jakiś sposób wypełnić tę tenisową lukę, które była na początku wieku w Opolu i okolicach? – Tenis jest tutaj teraz znacznie popularniejszy niż kiedyś, ale przede wszystkim ten na poziomie amatorskim. Jest coraz więcej osób, które chcą grać. Z tenisem zawodowym nadal jest krucho, bo nie ma u nas takich tradycji jak choćby w Poznaniu, Wrocławiu, Sopocie czy na Śląsku. Poza tym w obecnych czasach, aby osiągnąć sukces sportowy trzeba być niesamowicie zdeterminowanym, a na to stać nielicznych – kończy Piotr Siłka.

Tomasz Sikorski  

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat