W Bratysławie Drzewiecki i Walków pozostają w walce o tytuł z zagranicznymi partnerami

Karol Drzewiecki. Fot. Archiwum K. Drzewiecki

Wtorek był podczas Challengera ATP w Bratysławie w pewnym sensie dniem „polskim”. Najpierw – niestety – przegrane mecze I rundy gry pojedynczej rozgrywali Daniel Michalski i Kacper Żuk, wieczorem w spotkaniach gry podwójnej zaprezentowało się w duetach z zagranicznymi partnerami trzech polskich tenisistów. Dalej grają: Karol Drzewiecki i Szymon Walków.

Tak się złożyło, że już na początek w 1/8 finału, po przeciwnych stronach siatki stanęli Szymon Walków i Piotr Matuszewski. Rozstawiona z „trójką” para ukraińsko-polska Vladyslav Manafov/Szymon Walków, nie dała szans duetowi polsko-niemieckiemu Piotr Matuszewski/Kai Wehnelt wygrywając gładko 6;1, 6:0. Mecz trwał tylko 43 minuty, a pokonani Matuszewski i Wehnelt, jedynego jak się okazało gema, ugrali w secie otwarcia, utrzymując serwis w gemie czwartym, kiedy przegrywali 0:3 ze stratą podania w gemie drugim.

Z kolei para polsko-czeska Karol Drzewiecki/Petr Nouza zmierzyła się z duetem belgijsko- hinduskim Kimmer Coppejans/Sumit Nagal, odnosząc zwycięstwo 7:6 (4), 7:6 (5). Ten mecz był bardzo wyrównany. O wyniku w obu setach rozstrzygał tie-break. W obu nieco skuteczniejsi okazali się Karol Drzewiecki i Petr Nouza, po 85 minutach rywalizacji meldując się w II rundzie.

W ćwierćfinale polscy tenisiści ponownie staną po przeciwnych stronach siatki, bowiem w meczu o awans do półfinału, duet Vladyslav Manafov/Szymon Walków zmierzy się z parą Karol Drzewiecki/Petr Nouza.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda LInette pewnie awansowała do ćwierćfinału turnieju w Normandii. Fot. Rouen de Open/WTA

Open de Rouen. Magda Linette w ćwierćfinale!

Magda Linette (60. WTA) zagra w ćwierćfinale gry pojedynczej halowego turnieju WTA 250 w Rouen we francuskiej Normandii. Awans do najlepszej ósemki imprezy tenisistka AZS Poznań zapewniła sobie w środę

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy