US Open 2023. Iga Świątek wygrywa z Darią Saville, ale to nie był spacerek

Iga Świątek po trudnym meczu pokonała Darię Saville. Fot. US Open 2023/WTA Tour

Iga Świątek, liderka światowego rankingu tenisistek pokonała w drugiej rundzie rozgrywanego na twardych kortach w Nowym Jorku wielkoszlemowego turnieju US Open 2023 Australijkę Darię Saville (322. WTA) 6:3, 6:4. Mecz trwał godzinę i 35 minut. W trzeciej rundzie Polkę czeka starcie ze Słowenką Kają Juvan (145. WTA), która zwyciężyła w 1/32 Amerykankę Lauren Davis (50. WTA) 6:7 (3), 6:4, 6:3.

– To nie był łatwy pojedynek, ale oczywiście cieszę się z wygranej i awansu do kolejnej rundy. W wolnej chwili – po wyczerpującym turnieju w Cincinnati – wypoczywam, tak, byłam m. in. w Central Parku – powiedziała tuż po meczu, będąc jeszcze na korcie Iga Świątek, a zapytana o wypowiedź Andy’ego Murraya, który zaoferował jej grę w miksta odpowiedziała: – Podziwiam Andy’ego. Oglądam jego mecze od najmłodszych lat. Jeśli kiedyś będzie okazja, to chętnie z nim wspólnie zagram, ale na razie koncentruję się na grze pojedynczej.

Liderka światowego rankingu tenisistek Iga Świątek, która w Nowym Jorku walczy o swój piąty w karierze tytuł wielkoszlemowy w grze pojedynczej, drugi z rzędu w US Open i 16. w karierze triumf w imprezie głównego cyklu WTA Tour, zmierzyła się z Australijką Darią Saville. Było to drugie spotkanie obu tenisistek (w sezonie 2022 Polka pokonała tenisistkę z Antypodów 6:3, 6:3 podczas turnieju Adelaide International).

W pierwszej rundzie zarówno Świątek jak i Saville pewnie pokonały swoje rywalki. Polka straciła gema w starciu ze Szwedka Rebeccą Peterson, a Australijka dwa w pojedynku z Clervie Ngounoue ze Stanów Zjednoczonych.

Podwójne błędy serwisowe Australijki

Mecz na Louis Armstrong Stadium rozpoczął się niespodziewanie od przełamania podania Świątek. Niewysoka (mierzy 166 cm) 29-latka prezentowała od początku dużą dynamikę, dobrze poruszała się na korcie. Światowa „jedynka” błyskawicznie jednak odpowiedziała przełamaniem powrotnym, a pomogła jej w tym przeciwniczka, która popełniła dwa podwójne błędy serwisowe.

22-latka, podopieczna Tomasza Wiktorowskiego z każdym kolejnym gemem podkręcała tempo, choć Saville starała się jej dotrzymać kroku. Polka przy stanie 3:2 przełamała podanie Australijki obejmując prowadzenie 4:2.

Prowadzona przez duet trenerski Jay Gooding i Nicole Pratt tenisistka w secie otwarcia zdobyła jeszcze jednego gema, przegrywając ostatecznie po 40 minutach 3:6. Saville bez wątpienia pomogła Świątek w wygraniu partii numer jeden popełniając aż sześć podwójnych błędów serwisowych.

Walczyła, biegała, ale przegrała

Drugi set rozpoczął się bardzo dobrze dla reprezentantki Polski, która objęła prowadzenie 2:0 i wydawało się, że kontroluje już mecz. Nic bardziej złudnego. Saville walczyła, a Świątek zaczęło brakować koncentracji. Kilka prostych błędów, nerwowych zagrań, niewykorzystanych szans i zrobiło się 2:2. Liderka światowego rankingu objęła kilkanaście minut później prowadzenie 4:2, ale tenisistka z Antypodów to biegająca do każdej piłki zawodniczka, która nie odpuści w żadnej akcji.

Polka musiała się sporo namęczyć, by w końcowym rozrachunku wygrać drugiego seta 6:4 i cały pojedynek – 6:3, 6:4.

Saville, a wcześniej Gawriłowa nie ma już wjazdu do Moskwy

Warto zaznaczyć, że trapiona kontuzjami Australijka największy sukces osiągnęła w 2017 roku wygrywając jedyny dotychczas zawodowy turniej w New Haven. Najwyżej w rankingu była na 20. miejscu listy WTA.

Saville urodziła się w 1999 roku w Moskwie. W 2015 roku zmieniała obywatelstwo z rosyjskiego na australijskie. Trzy lata później wyszła za mąż za Luka Saville i zmieniła też nazwisko. Tenisistka oficjalnie, m. in. w mediach społecznościowych wypowiedziała się przeciwko agresji Rosji na Ukrainę. Do Moskwy wjazdu już nie ma.

(ŁOS)

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

- Tenis jest moją pasją i dostarcza mi doznań od ekstazy nerwowej po euforię, lub odwrotnie. Fot. Archiwum prywatne M. Milowicz

Michał Milowicz. Chłopaki nie płacą

Kto to jest? Który z polskich artystów idealnie naśladuje Elvisa Presleya i podobnie jak Andy Murray ma sztuczne biodro? Odpowiedź jest prosta. Michał Milowicz. Człowiek orkiestra. Aktor, scenarzysta, producent filmowy,