United Cup. Kacper Żuk walczył, ale nie dał rady. Polska – USA 0:2 po pierwszym dniu półfinału

Kacper Żuk. Fot Michał Jędrzejewski ORLEN PZT Team

Piątek 6 stycznia to pierwszy dzień Final Four United Cup 2023, pierwszej edycji międzynarodowych rozgrywek drużynowych wspólnych dla tenisistek i tenisistów reprezentacji narodowych. W spotkaniu półfinałowym, w którym reprezentacja Polski rywalizuje z reprezentacja USA, Biało-Czerwoni przegrywają z ekipą USA 0:2. Iga Świątek przegrała 2:6, 2:6 z Jessicą Pegulą, natomiast w meczu męskich „dwójek” Amerykanin Frances Tiafoe pokonał 6:3, 6:3 Kacpra Żuka.

W fazie grupowej United Cup 2023, w spotkaniach z Kazachstanem i Szwajcarią, a także w City Final z reprezentacją Włoch, decydującym o awansie do Final Four, jako druga męska „rakieta” Polaków występował Daniel Michalski (260. ATP). Ponieważ jednak 22-letni warszawianin, delikatnie ujmując, nie zaprezentował się najlepiej (tylko w meczu z Kazachen Skatovem chwilami nawiązując rywalizację, a w meczach ze Szwajcarem Hueslerem oraz Włochem Musettim był bezradny), przed półfinałowym spotkaniem z Amerykanami, w sztabie naszej reprezentacji, której kapitanami są Agnieszka Radwańska oraz jej mąż Dawid Celt, zdecydowano, że Daniela Michalskiego zastąpi mający większe doświadczenie w rywalizacji ze światową czołówką Kacper Żuk (245. ATP), obecnie wyżej zresztą notowany od Michalskiego w rankingu ATP.

Tenisista z Nowego Dworu Mazowieckgo nie miał łatwego zadania, jego rywalem był bowiem 19. w światowym rankingu tenisistów Frances Tiafoe, między innymi półfinalista US Open 2022. Kacper Żuk walczył bardzo ambitnie, ale po prostu nie dał rady wyżej notowanemu rywalowi, przegrywając 3:6, 3:6. Frances Tiafoe na obecny moment jest tenisistą lepszym, dlatego odniósł zwycięstwo, ale wcale nie miał tak bardzo łatwo. Na przykład czwarty gem drugiej partii, przy serwisie Amerykanina, trwał osiem minut.

Frances Tiafoe zakończył mecz wygrywającym returnem wzdłuż linii przy drugim serwisie Kacpra Żuka po 80 minutach rywalizacji, odnosząc zasłużone zwycięstwo 6:3, 6:3.

W secie otwarcia doszło do tylko jednego przełamania, które Frances Tiafoe uzyskał w gemie czwartym, obejmując prowadzenie 3:1 i przewagi już nie roztrwonił. W gemie ósmym ambitnie walczący Polak obronił dwie piłki setowe, przedłużając jeszcze trochę zmagania, lecz przy serwisie rywala w następnym gemie nie miał już nic do powiedzenia i Tiafoe, utrzymując serwis „na sucho”, zakończył partię wygraną.

W secie II Amerykanin zdobył breaki na 1:0 oraz w gemie, jak się okazało ostatnim, kiedy wykorzystał drugą piłkę meczową. W tej partii polski tenisista też miał swoje szanse, lecz ani break-pointa w gemie drugim, ani żadnej z trzech okazji w gemie czwartym, na przełamanie serwisu rywala zamienić nie zdołał.

Podkreślić trzeba, że chociaż Amerykanin z Hyattsville w stanie Maryland zwyciężył zasłużenie, Kacper Żuk tego występu wstydzić się absolutnie nie musi. Mecz mógł się podobać, nie brakowało w nim efektownych akcji.

Fakt, że mecz Żuk–Tiafoe był dłuższy od meczu Iga Świątek–Kessica Pegula, też o czymś świadczy.

Dokończenie spotkania Polska–USA w sobotę 7 stycznia. Na początek, o północy naszego czasu, rywalem Huberta Hurkacza (10. ATP) będzie w meczu męskich „jedynek” obu drużyn Taylor Harry Fritz (9. ATP). Wrocławianin ma z Amerykaninem bilans 1:2, kilkanaście dni temu przegrał z nim podczas pokaowej imprezy w Rijadzie. Po tym pojedynku planowany jest mecz kobiecych „dwójek” obu reprezentacji: Magda Linette–Madison Keys, a na koniec mecz w grze mieszanej.

Nie można wykluczyć, że jeśli po meczu Hurkacza z Fritzem reprezentacja USA prowadzić będzie 3:0 i kwestia awansu do finału United Cup zostanie rozstrzygnięta, mecz Linette–Keys oraz mecz miksta nie będą w ogóle rozgrywane.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości