W Australii trwa United Cup 2026, czwarta edycja jedynej w tenisowym kalendarzu imprezy z udziałem wspólnych dla tenisistek i tenisistów reprezentacji narodowych. We wtorek poznaliśmy kolejnych ćwierćfinalistów. Do ekip Szwajcarii, USA i Grecji dołączyły teamy Belgii, Australii oraz Argentyny i Czech. Argentyńczycy awansowali jako najlepsza z drużyn, które zajęły drugie miejsca w grupach rywalizujących w Perth, a Czesi jako najlepszy team spośród drużyn z drugiego miejsca w grupach rywalizujących w Sydney. Stawkę ćwierćfinalistów uzupełni triumfator grupy F, którego poznamy w środę nad ranem naszego czasu, po spotkaniu Polska – Holandia. Wszystko wskazuje na to, że będzie to reprezentacja Polski.
Jako pierwsze zakończyło się w piątym dniu zmagań spotkanie Kanada – Belgia, które decydowało o awansie z pierwszej pozycji w grupie B. W ćwierćfinale zameldowała się raczej niespodziewanie reprezentacja Belgii, która musiała wygrać 3:0 i właśnie takim wynikiem na swoją korzyść pojedynek zakończyła.
Wydawało się, że sprawę na korzyść drużyny kanadyjskiej rozstrzygnie już w meczu gry pojedynczej mężczyzn piąty obecnie w rankingu ATP Felix Auger-Aliassime, a tymczasem Kanadyjczyk zagrał bardzo słabo, przegrywając z klasyfikowanym na 42. pozycji Zizou Bersem w dwóch setach 4:6, 2:6.
W meczu gry pojedynczej kobiet niespodzianka była już mniejsza, bowiem rywalizowały tenisistki sąsiadujące ze sobą w światowym rankingu: młoda Kanadyjka Victoria Mboko (18. WTA) oraz rutynowana, 30-letnia Belgijka Elise Mertens (19. WTA). Górę wzięło doświadczenie Belgijki, która zwyciężyła po dwóch godzinach i siedmiu minutach 6:3, 3:6, 6:3.
Emocje sięgnęły zenitu w grze mieszanej, bowiem zwycięstwo każdej z par dawało awans drużynie, której barwy zwycięski duet reprezentował. Cel osiągnęła reprezentacja Belgii, bowiem para Elise Mertens/Zizou Bergs zwyciężyła duet kanadyjski Victoria Mboko/Cleeve Harper 6:3, 3:6. 10-5. Rozstrzygnął rozgrywany w formule super tie-breaka trzeci set miksta, w którym reprezentanci Belgii zdobyli mini-break już w pierwszej wymianie, po czym zdobyli dwa punkty przy własnym serwisie, wychodząc na prowadzenie 3:0 i wypracowaną wówczas przewagę utrzymali do końca.
Belgia pokonała Kanadę 3:0 i znalazła się w ćwierćfinale United Cup 2026. W grupie B wszystkie drużyny: Belgia, Kanada i Chiny wygrały po jednym spotkaniu oraz poniosły po jednej porażce, ale reprezentanci Belgii wygrali cztery mecze, reprezentanci Kanady trzy, natomiast reprezentanci Chin dwa.
W bezpośrednim spotkaniu zainteresowanych drużyn rozstrzygała się też sprawa awansu z pierwszej pozycji w grupie D. Pierwszą lokatę w grupie zapewniła sobie reprezentacja Australii, wygrywając z reprezentacją Czech 2:1.
Na prowadzenie 1:0 wyprowadziła swoją ekipę Barbora Krejcikova, która pokonała w dwóch setach 6:4, 6:1 19-letnią, Australijkę Mayę Joint. Już w tym momencie reprezentacja Czech była pewna miejsca w ćwierćfinale, gdyż z czterema wygranymi meczami w najgorszym razie byłaby najlepszą z drużyn, które w grupach rywalizujących w Sydney zajęły drugą lokatę.
Reprezentacja Australii znalazła się tymczasem „pod ścianą”, chcąc bowiem zapewnić sobie awans, musiała koniecznie pokonać reprezentację Czech, a do tego potrzebowała zarówno zwycięstwa Alexa de Minaura z Jakubem Mensikiem w singlu, jak i pary mieszanej.
Utalentowany Czech Jakub Mensik nie zamierzał ułatwiać zadania rywalom – stoczył z Alexem de Minaurem kapitalny pojedynek, lecz nie dał jednak rady, przegrywając ostatecznie 4:6, 1:6, więc w spotkaniu Australia – Czechy po meczach gry pojedynczej mieliśmy remis 1:1, a Australia pozostawała wciąż w grze o miejsce w ćwierćfinale.
O zwycięstwie w spotkaniu i pierwszej pozycji w grupie D decydowała zatem gra mieszana. Ponieważ Czesi awans i tak mieli już zapewniony, kapitan ich reprezentacji Jiri Novak zdecydował się oszczędzić siły Barbory Krejcikovej i Jakuba Mensika, desygnując do meczu mikstów duet Miriam Skoch/Dalibor Svrcina, który zmierzył się z parą australijską Storm Hunter/Alex de Minaur.
Reprezentanci gospodarzy nie zawiedli, dopingowani przez australijską publiczność zwyciężyli 6:2, 6:3, dzięki czemu reprezentacja Australii wygrała z reprezentacją Czech 2:1 i awans gospodarzy stał się faktem.
Para czeska bardzo się starała, niesamowicie walczyła, nie dała jednak rady, a najlepszy na korcie był Alex de Minaur, który miał bardzo mocne wsparcie w byłej liderce rankingu WTA deblistek, Storm Hunter.
Czesi też nie mieli powodów do narzekań, zwłaszcza że być może w ćwierćfinale mieć będą rywala łatwiejszego, niż byłoby to w przypadku zajęcia w grupie D pierwszej pozycji.
W jedynym wtorkowym spotkaniu w Perth, którego stawką było niedające awansu drugie miejsce w grupie C, reprezentacja Włoch wygrała z reprezentacją Francji 2:1. Prowadzenie Trójkolorowy zapewnił Arthur Rinderknech (27. ATP) wygrywając po trwającej aż trzy godziny i 22 minuty tenisowej batalii z nieco wyżej klasyfikowanym w światowym rankingu Włochem Flavio Cobollim 6:7 (4), 7:6 (5), 7:5.
Do remisu w spotkaniu doprowadziła Włoszka Jasmine Paolini (8. WTA), pewnie pokonując 6:2, 6:3 dużo niżej klasyfikowaną w światowym rankingu tenisistek Francuzkę Leolię Jeanjean (102. WTA).
O zwycięstwie w spotkaniu zadecydowała gra mieszana, w której włoski duet Sara Errani/Andrea Vavassori okazał się lepszy od pary francuskiej Tiantsoa Sarah Rakotomanga Rajaonah/Edouard Roger-Vasselin, wygrywając w dwóch wyrównanych setach 7:6 (6), 7:6 (6).
Do zakończenia fazy grupowej United Cup 2026 pozostało już tylko ostatnie spotkanie tej fazy, Polska – Holandia w grupie F, które rozpocznie się o godzinie 0.30 w nocy z wtorku na środę 6-7 stycznia obowiązującego teraz w Polsce czasu środkowoeuropejskiego zimowego. O tej porze na korcie w Ken Rosewall Arena powinni pojawić się Hubert Hurkacz i Tallon Griekspoor. Po meczu mężczyzn odbędzie się mecz gry pojedynczej kobiet Iga Świątek – Suzane Lamens, a na koniec mecz gry mieszanej. Awizowane składy mikstów: Iga Świątek/Hubert Hurkacz kontra Demi Schuurs/Tallon Griekspoor. Przed meczem gry mieszanej wszystko powinno być już jednak rozstrzygnięte, więc bardzo prawdopodobne, że na korcie ponownie zobaczymy duet Katarzyna Kawa/Jan Zieliński.
Tak naprawdę Biało-Czerwonym po świetnym występie w spotkaniu z Niemcami tylko kataklizm, bardzo wysoka porażka 0:3, może odebrać pierwszą pozycję w grupie F i awans (druga drużyna tej grupy na pewno do ćwierćfinału nie awansuje).
Zakładając zatem, że żaden kataklizm Polakom się nie przytrafi, w spotkaniu ćwierćfinałowym zmierzą się w czwartek, 8 stycznia, z reprezentacją Australii. Ten ćwierćfinał rozegrany zostanie w w Ken Rosewall Arena w Sydney. Planowany początek o godzinie 10.30 czasu polskiego. Jeżeli rzeczywiście to Polska zmierzy się w nim z Australią, niemal pewne jest, że w meczach gry pojedynczej Iga Świątek grać będzie z Mayą Joint, a Hubert Hurkacz z Alexem de Minaurem.
W drugim ćwierćfinale w Sydney, w piątek 9 stycznia, zagrają reprezentacje Czech oraz Belgii.
Oba ćwierćfinały w Perth już w środę 7 stycznia. Broniąca trofeum reprezentacja USA zmierzy się z reprezentacją Grecji (początek o godzinie 3.00 czasu polskiego), a reprezentacja Szwajcarii z drużyną Argentyny (początek o 10.00 czasu polskiego). O pechu może mówić reprezentacja Grecji, która zajęła w swojej grupie pierwsze miejsce, ale już w 1/4 finału przyjdzie się jej zmierzyć z reprezentacją USA, gdyż jako najlepszy zespół spośród tych, które w Perth zajęły drugą pozycję, zameldowała się w ćwierćfinale reprezentacja Argentyny, która była w grupie z ekipą USA i na etapie ćwierćfinału na reprezentację Stanów Zjednoczonych trafić nie mogła.
Od półfinałów rywalizacja w United Cup 2026 toczyć się już będzie wyłącznie w Sydney. Półfinały zostaną rozegrane w sobotę 10 stycznia, zaś wielki finał w niedzielę 11 stycznia 2026.
Na koniec przypominany, że United Cup 2026 w Polsce oglądać można w Polsat Sport 1.
Krzysztof Maciejewski

