Iga Świątek udanie rozpoczęła występ w turnieju Internazionali BNL d’Italia, ostatnią imprezę rangi WTA 1000 przed wielkoszlemowym Roland Garros. 22-letia Polka, zdecydowanie prowadząca w rankingu tenisistek, miała „wolny los”, więc pierwszy mecz rozegrała w drugiej rundzie, pokonując 6:0, 6:2 Amerykankę Bernardę Perę, 77. rakietę na świecie.
Oczywistą sprawą było, że Iga była zdecydowaną faworytką tego pojedynku. Tym bardziej, że wygrała wcześniej z Perą już dwukrotnie, tracąc tylko jednego seta za pierwszym razem na trawie w Birmingham w 2019 roku. Natomiast przed rokiem na „cegle” w Madrycie pokonała ją już zdecydowanie tracąc tylko pięć gemów.
Start czwartkowego meczu drugiej rundy był wyznaczony na godzinę 19, ale rozpoczął się z dwugodzinnym opóźnieniem wskutek popołudniowych opadów deszczu. Ale pomimo nieco trudniejszych warunków gry, Polka od początku narzuciła duże tempo, wygrywając dwa pierwsze gemy do 15, wykorzystując już drugiego break-pointa na 2:0.
W trzecim Pera nie wykorzystała szansy na odrobienie straty przełamania, ale przede wszystkim nie potrafiła się przeciwstawić najlepszej tenisistce świata w decydujących wymianach. Skutkiem tego była seria siedmiu zdobytych gemów na otwarcie meczu przez Świątek.
Amerykanka zdołała przerwać ją dopiero w drugim secie, w drugim gemie. Ale już w czwartym ponownie znalazła się pod ścianą, bo przy stanie 1:2 obroniła siedem break-pointów. Przy ósmym była już bezsilna, a to wyraźnie osłabiło jej morale, czego skutkiem była seria czterech przegranych gemów.
Świątek serwowała przy 5:1, ale nie wykorzystała dwóch piłek meczowych. Za to Pera, przy czwartej szansie, doprowadziła do przełamania. Nie zdołała jednak utrzymać własnego podania, bowiem od stanu 5:2 i 40-30 przegrała trzy kolejne piłki i trwający 78 minut mecz.
Iga on clay is something else 🍿@iga_swiatek | #IBI24 pic.twitter.com/n6CyPnMg9P
— wta (@WTA) May 9, 2024
W trzeciej rundzie rywalką Igi będzie Julia Putintcewa (41. WTA) z Kazachstanu, która wieczorem wyeliminowała Amerykankę Sloane Stephens (31. WTA) 6:3, 6:2. Stawką będzie miejsce w 1/8 finału, a i tym razem to Polka będzie zdecydowaną faworytką i to nie tylko ze względu na dystans, dzielący je w rankingu. Spotkały się już trzykrotnie i za każdym razem bez straty seta zwyciężała tenisistka z Raszyna, ale tylko na twardych kortach.
Świątek przyleciała do Rzymu w niedzielę, dzień po triumfie w innym turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie, gdzie w trzygodzinnym finale zdetronizowała broniącą tytułu Arynę Sabalenkę. Było to 20. zwycięstwo Igi w zawodowym Tourze, a być może powiększy ten dorobek na nieco wolniejszych kortach urokliwego Foro Italico w Rzymie.
czytaj także: Korzystne losowanie Igi Świątek. Rafael Nadal na drodze Huberta Hurkacza
(TOM)



