Tytuły mistrzowskie Zuzanny Pawlikowskiej i Martyny Kubki w grze podwójnej w imprezach ITF

Zuzanna Pawlikowska, która w parze z Amerykanką Ashton Bowers zwyciężyła w grze podwójnej turnieju ITF W15 na twardej nawierzchni w hali w kanadyjskim Brossard. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska

Mijający tydzień był pomyślny dla polskich tenisistek i tenisistów występujących w różnych częściach świata w imprezach ITF. Po tytuły mistrzowskie w grze podwójnej sięgnęły Zuzanna Pawlikowska (pierwszy tytuł w zawodowej karierze) oraz Martyna Kubka (15. tytuł deblowy). Mieliśmy również trzy przegrane finały Biało-Czerwonych.

Dwa triumfy Polek w grze podwójnej

Z deblowego tytułu mistrzowskiego zdobytego w mijającym tygodniu cieszyć może się Zuzanna Pawlikowska, która w parze z Amerykanką Ashton Bowers zwyciężyła w grze podwójnej turnieju ITF W15 na twardej nawierzchni w hali w kanadyjskim Brossard. W finale zostawiona w imprezie z numerem czwartym para amerykańsko-polska pokonała 6:3, 6:3 rozstawiony z trójką duet amerykański Jessica Bernales/Mia Yamakita.

Dla Zuzanny Pawlikowskiej (PZT Team KS Górnik Bytom) to pierwszy w karierze tytuł w grze podwójnej turnieju ITF. W jej przypadku sprawdziło się powiedzenie „do trzech razy sztuk”, wystąpiła bowiem po raz trzeci w finale.

–  Po turnieju w Brossard Zuzia powinna być ok 1100 w rankingu WTA w grze pojedynczej i ok. 712 w grze podwójnej. Za chwilę zaczynamy drugi turniej podczas wyjazdu za Ocean – ITF W15 Montreal – mówi Krzysztof Puna, trener Zuzanny Pawlikowskiej.

- Za chwilę zaczynamy drugi turniej podczas wyjazdu za Ocean - ITF W15 Montreal – mówi Krzysztof Puna, trener Zuzanny Pawlikowskiej. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska
– Za chwilę zaczynamy drugi turniej podczas wyjazdu za Ocean – ITF W15 Montreal – mówi Krzysztof Puna, trener Zuzanny Pawlikowskiej. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska

Martyna Kubka i tenisistka Chińskiego Tajpej Chia Yi Tsao zostały z kolei triumfatorkami gry podwójnej podczas turnieju ITF rangi W 35 na twardych kortach we włoskim Solarino, pokonując w finale  w dwóch setach 6:4, 6:2 parę serbsko-ukraińską Katarina Kozarov/Veronica Miroshnichenko. Zwyciężczynie były para najwyżej rozstawiona w imprezie i świetnie wywiązały się z roli faworytek.

Chia Yi Tsao i Martyna Kubka. Fot. Archiwum prywatne M. Kubka
Chia Yi Tsao i Martyna Kubka. Fot. Archiwum prywatne M. Kubka

To 15. w karierze deblowy tytuł Martyny Kubki (PZT Team/ CKT Grodzisk Mazowiecki) w turnieju ITF.

Możemy jedynie przypomnieć, że w poprzedni weekend Martyna Kubka wystąpiła w finale gry podwójnej imprezy ITF w Helsinkach, grając w parze z Greczynką Valentini Grammatikopoulou.

Martyn nie wykorzystał czterech meczboli

W grze pojedynczej wielką szansę na mistrzowski tytuł zaprzepaścił Martyn Pawelski. Klasyfikowany w światowym rankingu na 516. pozycji tenisista, KS Górnik Bytom, który najwyżej w karierze był 469 tenisistą świata, występował w imprezie ITF M15 Sharm ElSheikh 6, docierając w singlu do finału, w którym zmierzył się w niedzielę z wyżej notowanym w rankingu ATP tenisistą gruzińskim Sabą Purtseladze (459. ATP). Polak nie wykorzystał w sumie czterech piłek meczowych, przegrywając ostatecznie w trzech setach 6:3, 3:6, 6:7 (8).

Martyn Pawelski i Gruzin Saba Purtseladze. Fot. Archiwum prywatne M. Pawelski
Martyn Pawelski i Gruzin Saba Purtseladze. Fot. Archiwum prywatne M. Pawelski

Finał był bardzo wyrównany. Pierwszą partię pewnie 6:3 rozstrzygnął na swoją korzyść Polak, w drugim secie w końcówce szalę zwycięstwa przechylił na swoją stronę Gruzin, który wygrał 6:3. W decydującej trzeciej odsłonie finału żaden z tenisistów nie odpuszczał rywalowi. Martyn Pawelski był bardzo bliski końcowego sukcesu, po gemie 10. trzeciego seta, ale w niesamowitym gemie, w którym tenisiści rozegrali aż 20 akcji, nie wykorzystał przy serwisie rywala trzech piłek meczowych.

O wyniku finału i triumfie w turnieju przesądził dopiero ti- break rozstrzygającego trzeciego seta, w którym szala zwycięstwa przechylała się raz w jedna raz w drugą stronę. Decydującą rozgrywkę zaczynał Polak od razu tracąc punkt przy własnym serwisie, ale szybko odrobił stratę. Przy prowadzeniu 6:5 piłkę meczową wypracował Saba Purtseladze, ale następne dwie akcje własnym podaniem rozpoczynał Martyn Pawelski, który zdobył dwa punkty i wychodząc na prowadzenie 7:6 miał znowu, już czwartą w finale piłkę meczową. Teraz serwował jednak Gruzin i nie tylko obronił meczbola, ale przy wyniku 8:7 to on ponownie wypracował piłkę meczową. Martyn Pawelski przy własnym serwisie drugiego meczbola dla rywala wprawdzie obronił, ale kolejną akcję przy własnym podaniu przegrał i to był decydujący moment finału. Saba Purtseladze objął w tym momencie w rozstrzygającym tie-breaku trzeciego seta prowadzenie 9:8 i za moment przy własnym serwisie zakończył trwający dwie godziny, 22 minuty finał zwycięstwem 3:6, 6:3, 7:6 (8). Polakowi pozostał żal zmarnowanej wielkiej szansy na triumf!

Finały Darii i Szymona w Egipcie

W grze podwójnej kobiet, oprócz Martyny Kubki i Zuzanny Pawlikowskiej, możliwość sięgnięcia po mistrzowski tytuł miała także Daria Kuczer (BKT Advantage Bielsko-Biała), ale polsko-estońska para Daria Kuczer/Lisa Varul przegrała w finale gry podwójnej turnieju ITF W15 Sharm ElSheikh 5 w Egipcie (korty twarde) 2:6, 0:6 z duetem Boyoung Jeong/Andre Lukosiute (Korea Południowa/Litwa). Polka i Estonka były w imprezie rozstawione z numerem czwartym, natomiast Koreanka i Litwinka z numerem trzecim.

W egipskim kurorcie Sharm ElSheikh deblowy tytul mistrzowski mógł zdobyć również Szymon Kielan (KS Górnik Bytom), lecz duet polsko-ukraiński Szymon Kielan/Volodymyr Uzhylovskyi nie sprostał w finale turnieju ITF M15 Sharm ElSheikh 6 parze rosyjsko-egipskiej  Petr Bar Biryukov/ Amr Elsayed, przegrywając decydujący mecz w dwóch setach 3:6, 4:6.

Mogło być jeszcze lepiej, ale dwa tytuły mistrzowskie i trzy finały,  mijający tydzień pozwalają uznać za udany dla Polek i Polaków występujących w imprezach ITF.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat