Turniej w Marakeszu. Kamil Majchrzak odpada w I rundzie. Jan Zieliński wywalczył awans w deblu

Jan Zieliński w duecie z Włochem Andreą Vavassorim zagra w II rundzie turnieju w Marakeszu.

Kamil Majchrzak (76. ATP) już na I rundzie zakończył udział w turnieju Grand Prix Hassan II rangi ATP 250 w marokańskim Marakeszu. Pogromcą Polaka okazał się dużo niżej notowany w rankingu ATP  reprezentant Bośni i Hercegowiny Mirza Basić (215. ATP), który pokonał „Szumiego” 4:6, 6:4, 6:1. Do ćwierćfinału gry podwójnej awansowała natomiast w Maroku włosko-polska para Andrea Vavassori/Jan Zieliński, w I rundzie eliminując parę izraelsko-francuską Jonathan Erlich /Edouard Roger-Vasselin po zwycięstwie 7:6 (8), 6:3.

Problemy były od początku. Wygrany pierwszy set nie wystarczył Majchrzakowi

Już początek spotkania Majchrzaka z Basiciem wskazywał, że wyżej notowany Polak nie będzie miał łatwej przeprawy, ponieważ już w gemie otwarcia Polakowi przyszło bronić się przed stratą podania. „Szumi” wybrnął z opresji po obronie dwóch break-pointów, a w dalszej części seta długo trwała wyrównana rywalizacja. Polak raz jeszcze znalazł się w kłopotach w gemie dziewiątym, ale ponownie odparł dwa break-pointy, po czym „poszedł za ciosem” przełamał serwis rywala i po 37 minutach “zamknął” seta wygrywając 6:4.

Kamil Majchrzak.

Wydawało się, że w drugiej odsłonie meczu Kamil Majchrzak może mieć nieco łatwiej, ponieważ szybko objął prowadzenie 2:0 z przełamaniem w gemie otwarcia, ale dopiero od tego momentu zaczęły się  problemy tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego. Tym razem „Szumi” dwukrotnie stracił podanie (na 2:1 i 3:4) przegrywając seta 4:6, niezbędna była więc rozstrzygająca trzecia partia.

W decydującym secie również skuteczniejszy – i to już zdecydowanie – okazał się reprezentant Bośni i Hercegowiny. Mirza Basić na początek przełamał serwis Polaka i prowadzenia już nie oddał, w pełni zasłużenie wygrywając spotkanie 4:6, 6:4, 6:1. W ostatnim secie „Szumi” był w stanie ugrać zaledwie jednego gema. Basić już w gemie trzecim mógł uzyskać podwójne przełamanie, ale wówczas jeszcze szansy nie wykorzystał, trwoniąc prowadzenie 40:15. W gemie piątym był już skuteczniejszy, przy pierwszej okazji zdobywając break i w drodze po awans do II rundy znalazł się w sytuacji komfortowej. Polak próbował jeszcze walczyć, lecz w gemie szóstym nie wykorzystał trzech break-pointów ( dwóch od 40:15 i następnie jeszcze jednego) i zrezygnowany raz jeszcze stracił podanie, po godzinie i 58 minutach schodząc z kortu pokonany.

Było to trzeci mecz między tymi tenisistami i podobnie jak w spotkaniu  Bośnia i Hercegowina – Polska w Pucharze Davisa, lepszy okazał się Basić.

Awans włosko-polskiego debla

Lepiej spisała się w środę w Marakeszu w grze podwójnej włosko-polska para deblowa Andrea Vavassori/Jan Zieliński, w I rundzie (1/8 finału) eliminując parę izraelsko-francuską Jonathan Erlich /Edouard Roger-Vasselin po zwycięstwie 7:6 (8), 6:3.

Rutyniarze z Izraela i Francji razem mający …. 82 lata (Izraelczyk 44, Francuz 38) stawili duetowi Vavassori/ Zieliński zacięty opór, zwłaszcza w secie otwarcia. O jego wyniku przesądził dopiero tie-break. W secie nie było ani jednego przełamania, chociaż przy prowadzeniu rywali 3:2 dwa break-pointy obroniła para włosko-polska, a w gemie 11. duet izraelsko-francuski. Decydujący tie-break też był bardzo wyrównany. Aż do wyniku 6:6 obie pary wygrywały akcje przy własnym serwisie, nie było choćby jednego mini-breaka, a to sprawiło, że prowadząc 6:5 para włosko-polska miała pierwszą piłkę setową obronioną przez przeciwników podaniem. Chwilę później duet izraelsko-francuski „potknął się” jednak jako pierwsza, więc Włoch i Polak mieli drugą piłkę setową, ale prowadząc 7:6 Andrea Vavassori i Jan Zieliński przy własnym serwisie nie wykorzystali setbola. Następną akcję po swoim podaniu Włoch i Polak jednak wygrali wypracowując już trzeciego setbola, ale i tym razem przeciwnicy się uratowali. Nie sprawdziło się powiedzenie „do trzech razy sztuka”, ale gdy rywale serwując przy wyniku 8:8 ponownie nie wyszli na prowadzenie, Andrea Vavassori i Jan Zieliński  kolejnego mini-breaka już nie zaprzepaścili wygrywając seta 7:6 (8).  Włoski-polska para wykazała się w końcu nieco większym opanowaniem w kluczowym momencie seta, w którym cały czas musiała gonić wynik, gdyż serwowała po przeciwnikach.

W drugiej odsłonie parze włosko-polskiej poszło już łatwiej. Andrea Vavassori i Jan Zieliński odebrali serwis rywalom w gemach czwartym i szóstym obejmując wysokie prowadzenie 5:1, a następnie 5:2. Gdy Włoch i Polak serwowali po zwycięstwo przegrali gema, ale na więcej para włosko-polska już nie pozwoliła i to ona wystąpi w ćwierćfinale po wygranej 7:6 (8), 6:3.

Spotkanie trwało dokładnie 1,5 godziny, w tym pierwsza partia – 55 minut.

W ćwierćfinale Andrea Vavassori i Jan Zieliński zagrają z duetem argentyńskim Federico Delbonis/Guillermo Duran.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.