Nowości

Szymanik: Gra w Pucharze Davisa to inne obciążenie psychiczne

przez

dnia

Rozmowa z Radosławem Szymanikiem, kapitanem reprezentacji Polski w Pucharze Davisa.

gd160301ps_088-1000

 

 

 

 

 

 

Od piątku na obiektach klubu LTTC Rot-Weiss Berlin, który nosi imię słynnej tenisistki Steffi Graf rozgrywany będzie pojedynek o utrzymanie w Grupie Światowej Pucharu Davisa pomiędzy Niemcami i Polską. W zgodnej opinii ekspertów biało-czerwoni faworytami nie są. Jaki ma Pan pomysł, by pokonać gospodarzy?

Taktykę na poszczególne mecze będę omawiał z zawodnikami indywidualnie przed każdym meczem. Mamy zespół, który jest połączeniem młodości i doświadczenia. Gry singlowe to będzie młodość, debel – doświadczenie. Hubert Hurkacz ma 19 lat i uzyskuje dobre wyniki w tym sezonie, o czym świadczą dwa ćwierćfinały w challengerach w Tampere i Trnawie. Z kolei o rok starszy Kamil Majchrzak to zawodnik z ogromnym potencjałem. Debla Łukasz Kubot i Marcin Matkowski przedstawiać sympatykom tenisa nie trzeba.

Wśród powołanych przez Pana do reprezentacji zawodników nie znalazł się ani Jerzy Janowicz, ani „żelazny” do tej pory kadrowicz Michał Przysiężny?

Z Jurkiem jesteśmy cały czas w kontakcie. Obecnie odbudowuje on swoją pozycję w rankingu ATP. Natomiast Michał ma obniżkę formy, o czym świadczą jego ostatnie rezultaty.

Rywale także mają swoje problemy kadrowe. Nie zagra Alexander Zwieriew, rakieta nr 1 naszych zachodnich sąsiadów oraz Philipp Kohlschreiber. Pierwszy z nich poinformował, że nie wystąpi w Puchrze Davisa jeszcze podczas US Open, a drugi przegrał z kontuzją stopy. Czy te osłabienia zwiększają nasze szanse?

Oczywiście śledzę jak zmienia się skład reprezentacji Niemiec, ale głównie skupiam się na naszej drużynie. Podczas zgrupowania przygotowujemy zawodników przede wszystkim pod względem mentalnym, bo występ w Pucharze Davisa oznacza inne obciążenie psychiczne niż gra w turniejach. Do tego dochodzi jeszcze walka do trzech zwycięskich setów, a do tego nie przywykli zwłaszcza nasi młodzi gracze.

A co powiem Pan o nawierzchni. Niemiecki Związek Tenisowy wybrał korty ziemne, które mają być atutem gospodarzy…

…ale nie muszą. Wiem, że niemieccy tenisiści zaprotestowali, bo trwa sezon na kortach twardych, ale ich rodzimy związek zdecydował, że mecze odbywać się będą na „cegle”, bo Polacy takiej nawierzchni nie lubią.

Chyba jest w tym sporo racji. Przecież w pojedynku z Argentyną wybraliśmy, inną – zdaniem komisji Pucharu Davisa – zbyt szybką nawierzchnię?

Polska została ukarana grzywną, odjęciem 2 tysięcy punktów rankingowych i stratą prawa wyboru kortu w kolejnym meczu. Ta kara to absurd. W poprzednich pojedynkach korty były takie same i żadnych restrykcji nie było. Powinniśmy się odwołać do Międzynarodowej Federacji Tenisa (ITF). Jestem przekonany, że racja jest po naszej stronie. A co do nawierzchni w Berlinie, to będzie taka sama dla każdego uczestnika tego spotkania.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *