




W piłkę grałem, jak każdy z łebków, małych chłopaków. Do tego ćwiczyłem w sekcji gimnastycznej i należałem do sekcji lekkoatletycznej, bo i ona zapraszała w swoje szeregi. Sport był dla nas codziennością, a nie jakimś wyjątkowym wyczynem. Tekst: Grzegorz Okoński Roman Mrozek z Rydułtów koło Wodzisławia wspomina,




W piłkę grałem, jak każdy z łebków, małych chłopaków. Do tego ćwiczyłem w sekcji gimnastycznej i należałem do sekcji lekkoatletycznej, bo i ona zapraszała w swoje szeregi. Sport był dla nas codziennością, a nie jakimś wyjątkowym wyczynem. Tekst: Grzegorz Okoński Roman Mrozek z Rydułtów koło Wodzisławia wspomina,