Sara Twardowska wicemistrzynią Otwartych Mistrzostw Francji Osób Niesłyszących. Wygrany turniej pocieszenia Jacka Kalinowskiego

Sara Twardowska, Jacek Kalinowski i trener Bartosz Olszewski. Fot. Archiwum prywatne S. Twardowska

Świetnie spisała się Sara Twardowska podczas Otwartych Mistrzostw Francji Osób Niesłyszących rozgrywanym na kortach we francuskim mieście Rouen. Polka zdobyła tytuł wicemistrzowski. W sobotnim finale przegrała z aktualną mistrzynią olimpijską, Niemką Heike Albrecht-Schroeder 1:6, 1:6. Natomiast Jacek Kalinowski, wygrał turniej pocieszenia w rozgrywkach mężczyzn niesłyszących po bardzo wyrównanym meczu z wicemistrzem świata juniorów – Słowakiem Markiem Vaco – 6:4, 4:6, 11-9.

Sara Twardowska na drugim stopniu podium. Fot. Archiwum prywatne S. Twardowska
Sara Twardowska na drugim stopniu podium. Fot. Archiwum prywatne S. Twardowska

Sara Twardowska podczas turnieju była rozstawiona z numerem dwa, dlatego w pierwszej rundzie miała wolny los. Turniej zaczynała już od ćwierćfinału. W pierwszym meczu spotkała się z Caroline Vidal z Francji, z którą wygrała 6:1, 6:2. W półfinale po drugiej stronie siatki stanęła naprzeciwko byłej numer 1 światowego rankingu, Słowaczki Jany Janosikovej, z którą wygrała pewnie 6:0, 6:2. Mecz finałowy zakończył się wynikiem 1:6, 1:6 na korzyść Niemki Heike Albrecht – Schroeder.

Cenna nauka dla Sary i jej teamu

– Po spotkaniu finałowym nie jesteśmy rozbici, tylko pobudzeni i pozytywnie nastawieni do dalszej pracy. Możliwość rozegrania meczu z Heike, multimedalistką i aktualną mistrzynią olimpijską, już na początku sezonu traktuję jako bardzo cenną naukę, która powinna przynieść wiele korzyści już w niedalekiej przeszłości. Niemka grała niemal perfekcyjnie, bardzo wszechstronnie. Uderzała mocno, precyzyjnie, urozmaicała swoją grę slajsem i pewnie czuła się przy siatce. Gemy były długie, ale ostatecznie to Heike przechylała na swoją korzyść ich zdecydowaną większość . Wiedzieliśmy, że Sara mierzy się z najlepszą tenisistką ostatnich lat, wiedzieliśmy też, że przy odpowiedniej grze będzie miała swoje szanse. Tak też było, ale nieprawdopodobne skupienie Niemki na każdym punkcie i wspinanie się na wyżyny w kluczowych momentach gemów dały jej pewne zwycięstwo. Ten mecz to bardzo cenne doświadczenie. Wiemy, gdzie są rezerwy, w jaki sposób chcemy wzmacniać grę Sary i jesteśmy przekonani, że przeciwniczki takie jak Heike nie są nieosiągalne – mówił Bartosz Olszewski, trener Sary Twardowskiej.

Udany turniej pocieszenia dla Jacka Kalinowskiego

Reprezentanci Polski. Fot. Archiwum prywatne S. Twardowska
Reprezentanci Polski. Fot. Archiwum prywatne S. Twardowska

W turnieju mężczyzn rywalizował również Jacek Kalinowski, który w swoim pierwszym spotkaniu uległ Mikaelowi Laurentowi z Francji (nr 5 światowego rankingu) 2:6 0:6. O spotkaniu opowiedział więcej trener Bartosz Olszewski: – W tym meczu kluczową rolę odegrała niestety gorąca głowa Jacka. Pierwsze gemy sugerowały, że mecz będzie bardzo zacięty, jednak gem przegrany przy stanie 2:3 w pierwszej partii wbił się w głowę Jacka na tyle mocno, że nie „odkręcił” się już do końca spotkania.

W turnieju pocieszenia w drodze do finału Polak wygrał z mistrzem świata juniorów w mikście, Francuzem Pierrem Peytavin de Garamem 6:0 6:4. Mecz finałowy zakończył się na korzyść Polaka 6:4, 4:6, 11-9.

– Finał zaczął się pod wyraźne dyktando Jacka, który niestety w pierwszym secie podał tlen swojemu przeciwnikowi przez niepotrzebny pośpiech w wymianach. Marek wygrał kolejne cztery gemy i już do końca spotkania trzymał przyzwoity rytm. Na szczęście Jacek opanował nerwy i końcówkę pierwszego seta rozstrzygnął na swoją korzyść. Druga partia to już typowe przeciąganie liny, w którym lepszy był Marek. W super tie-breaku Jacek oddał wysokie prowadzenie (4:0), i przy stanie 8:9 musiał bronić piłki meczowej. Ostatecznie wygrał jednak wojnę nerwów, którą sam poniekąd sprokurował, i zwyciężył 11-9. To bardzo cenne zwycięstwo, które powinno wzmocnić Jacka mentalnie. Z jednej strony na pewno mogło kosztować nas znacznie mniej nerwów, z drugiej pokazuje, że Jacek potrafi grać do końca – relacjonował trener Bartosz Olszewski.

Weronika Krupko

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy

Barcelona Open. Zwycięski powrót Rafaela Nadala!

Najważniejszym wydarzeniem drugiego dnia rozgrywanego na ziemnych kortach w Barcelonie turnieju ATP 500, był bez wątpienia powrót do rywalizacji w ATP Tour Rafaela Nadala (czytaj też: Nigdy się nie poddawaj!). Słynny