Rywalki Polek w mocnych składach w finałowym turnieju BJKC

Skład amerykańskiego zespołu otwierają dwa nazwiska zawodniczek zajmujących miejsca w czołowej dziesiątce rankingu WTA. Fot. Billie Jean King Cup

Cztery tenisistki z Top 20 rankingu WTA wystąpią w drużynie Stanów Zjednoczonych, która będzie rywalizować z reprezentacją Polski w grupie D finałowego turnieju o Billie Jean King Cup w Glasgow (8-13 listopada). W zespole Czech zobaczymy m.in. liderkę deblowej klasyfikacji oraz 14. na świecie Barborę Krejcikovą (nr 2. w deblu), która w niedzielę pokonała w finale turnieju WTA 500 w Ostrawie Igę Świątek.

Skład amerykańskiego zespołu otwierają dwa nazwiska zawodniczek zajmujących miejsca w czołowej dziesiątce rankingu WTA, a są to szósta na świecie Jessica Pegula i numer ósmy w klasyfikacji Coco Gauff. Oprócz nich powołania otrzymały Madison Keys (18.) i Danielle Collins (19.) oraz specjalizująca się w grze podwójnej Taylor Townsend (34.). Właśnie z ekipą USA polskie tenisistki spotkają się już w środę 9 listopada.

Dzień później reprezentacja Polski prowadzona przez kapitana Dawida Celta zagra przeciwko Czeszkom. Liderką drużyny zza południowej granicy będzie Barbora Krejcikova (14. w WTA), która w niedzielę w trzysetowym maratonie okazała się lepsza od liderki rankingu Igi Świątek w finale halowej imprezy WTA 500 w Ostrawie.

Krejcikova jest obecnie numerem dwa w deblowej klasyfikacji tenisistek, a oprócz niej w zespole znajdzie się aktualna jej liderka Katerina Siniakova (51. w singlu), która w sierpniu wygrała w Kozerkach turniej ITF W100 Memoriał Pary Prezydenckiej Lecha I Marii Kaczyńskich – Polish Open 2022, a także Karolina Pliskova (21.) i Marketa Vondrousova (91.).

Natomiast Dawid Celt powołał na finałowy turniej BJKC w Glasgow: Magdę Linette (55. WTA), Magdalenę Fręch (ORLEN PZT Team, 124.), Katarzynę Kawę (160), Alicję Rosolską (34 w deblowym WTA) i Martynę Kubkę (ORLEN PZT Team, 479.). Polki w listopadzie zadebiutują w tej imprezie.

Zwyciężczynie grupy D awansują do półfinału, a w nim spotkają się z najlepszym zespołem z grupy B, czyli Australią, Belgią lub Słowacją.

Możliwość debiutu w finałowym turnieju o BJKC z udziałem 12 najlepszych drużyn świata Polki zapewniły sobie w kwietniu, wygrywając w Radomiu z Rumunią 4:0. Obydwa mecze singlowe wygrała wtedy debiutująca na korcie w roli liderki rankingu WTA Iga Świątek, wcześniej pierwszy punkt zdobyła Magda Linette (AZS Poznań), a końcowy wynik ustalił debel Magdalena Fręch (ORLEN PZT Team/KS Górnik Bytom) i Alicja Rosolska (KT Warszawianka). W kadrze znalazła się wtedy także Maja Chwalińska (ORLEN PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała), która obecnie przechodzi rehabilitację po operacji kolana. 

Natomiast w kwietniu 2021 roku Polki wywalczyły miejsce w kwalifikacjach światowej elity pokonując w Bytomiu zespół Brazylii 3:2. Bohaterką tamtego spotkania była Fręch, zdobywczyni wszystkich trzech punktów, za co została nominowana do prestiżowej nagrody ITF Heart Awards. PO czterech pojedynkach singlowych był remis 2:2, a zwycięstwo w decydującym deblu Magda odniosła razem z Katarzyną Kawą. A w składzie reprezentacji były także Weronika Falkowska (ORLEN PZT Team) i deblistka Paula Kania-Choduń.

Składy zespołów w grupie D:

CZECHY

Barbora Krejcikova (14. WTA), Karolina Pliskova (21.), Katerina Siniakova (51. oraz nr 1. w deblowym WTA), Marketa Vondrousova (91.);

Reprezentacja Czech wystąpi także w bardzo mocnym składzie. Fot./Grafika BJKC
Reprezentacja Czech wystąpi także w bardzo mocnym składzie. Fot./Grafika BJKC

POLSKA

Magda Linette (55. WTA), Magdalena Fręch (124.), Katarzyna Kawa (160.), Martyna Kubka (479.), Alicja Rosolska (35. w deblowym WTA);

USA

Jessica Pegula (6. WTA), Coco Gauff (8.), Madison Keys (18.), Danielle Collins (19.), Taylor Townsend (34. w deblowym WTA);

Tomasz Dobiecki

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Love! Love! Love? Bez miłości nie ma tenisa!

Wnikliwy obserwator tenisowych meczów, sędziowanych w angielskim języku, bez trudu zauważy, że nawet w przypadku najkrótszego pełnego pojedynku, a więc zakończonego rezultatem 6:0, 6:0, arbiter zmuszony jest trzydzieści sześć razy wypowiedzieć