Magda Linette (AZS Poznań) pokonała w pierwszym „polskim” meczu Czeszkę Terezę Valentovą 5:7, 6:4, 7:6 (11-9) i awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. W niedzielę polscy kibice mają okazję oglądać w Paryżu w akcji jeszcze Magdalenę Fręch (KS Górnik Bytom), a w poniedziałek i wtorek wystąpią w singlu Iga Świątek, Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) i Hubert Hurkacz (Redeco Wrocław).
Obecnie 73. w rankingu WTA Linette wyszła do gry na korcie numer siedem w drugim rzucie meczów w planie gier, a jej rywalką była sklasyfikowana na 42.miejscu na świecie Valentova. Było to ich pierwsze spotkanie.
Zanim rozpoczęły rywalizację, musiały czekać prawie trzy godziny, ponieważ przed nimi doszło na tym korcie do zaciętego trzysetowego pojedynku, w którym Amerykanka Catherine McNally uporała się 3:6, 7:6 (7-5), 6:3 z Australijka Alją Tomjanovic.
Poznanianka lepiej weszła w spotkanie, pewnie utrzymywała swoje podanie, w pierwszym i trzecim gemie oddała po jednym punkcie przy swoim podaniu. Na dodatek w czwartym, do zera, udało jej się przełamać serwis rywalki, a po swoim wygranym do 30 zbudowała już nawet prowadzenie 4:1.
Jednak w miarę upływu czasu do głosu coraz częściej dochodziła Czeszka, która w siódmym gemie wypracowała pierwszego break pointa na 3:4 i go wykorzystała. Zaraz po tym wyrównała na 4:4.
Linette bez straty punktu utrzymała jeszcze podanie na 5:4, ale rywalka zrewanżowała się tym samym na 5:5. Po tym doszło do najbardziej wyrównanego gema, w którym najpierw trzy okazje na objęcie prowadzenia wypuściła Polka, a potem obroniła tylko dwa z trzech break pointów.
W ten sposób Valentova odskoczyła na 6:5 i miała do dyspozycji serwis. Zrobiła z niego dobry użytek, choć zanim zdobyła seta po 54 minutach gry, wybroniła się ze stanu 30-40, wygrywając trzy następne wymiany.
Również na otwarcie drugiej części meczu rysowała się niewielka przewaga Czeszki, która w trzecim gemie przełamała rywalkę do 30. Co prawda zaraz po tym oddała poznaniance własne podanie do 15, ale ponownie zdobyła breaka na 3:2, ponownie do 30. Chwilę później odskoczyła na 4:2 i zrobiło się dość niebezpiecznie dla Magdy.
Ale w tym momencie nastąpił zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji, ponieważ Linette rozstrzygnęła na swoją korzyść aż dwanaście kolejnych wymian i zdobyła w ten sposób trzy następne gemy.
Objęła dzięki temu prowadzenie 5:4, a w dziesiątym gemie wyszła na 40-15, po czym wykorzystała pierwszego setbola. To oznaczało, że po godzinie i 42 minutach wyrównanej walki pojedynek ten jakby rozpoczął się na nowo.
Pierwsze trzy gemy ostatniej partii toczyły się na przewagi, a po obustronnych przełamaniach jako pierwsza serwis utrzymała Linette na 2:1. Odskoczyła jeszcze na 3:1 i 4:2 po następnych wzajemnych breakach, ale Tereza ostatecznie odrobiła starte i wyrównała na 4:4.
Dalej obie tenisistki utrzymywały swoje podania, więc to Polka wychodziła na 5:4 i 6:5, a rywalka musiała ją gonić. I robiła to skutecznie doprowadzając po dwóch godzinach i trzech kwadransach emocjonującego pojedynku do tie-breaka decydującego o awansie do drugiej rundy Roland Garros 2026.
W nim to Linette była skuteczniejsza, odskakując na 5-1, ale po Valentowa częściowo odrobiła straty i zrobiło się 5-4. Dalej walczył niemal dosłownie punkt za punkt, a poznanianka miała nieznaczną przewagę, podwyższając prowadzenie na 6-4 i 7-5, zanim rywalce udało się wyrównać na 7-7 przy pierwszej z dwóch kolejnych piłek przy swoim podaniu.
Ale po tym mini breaka na 8-7 zdobyła Polka, która chwilę później wyszła już na 9-7. Jednak wypuściła z rąk dwie kolejne piłki meczowe, więc na tablicy wyników pojawił się kolejny remis 9-9. Zaraz po nim Magda wypracowała trzecią szansę do zakończenia spotkania i tym razem ją wykorzystała, po blisko trzygodzinnej walce (bez jednej minuty).
W drugiej rundzie Roland Garros 2026 na drodze Linette stanie zwyciężczyni pojedynku Niemki Elli Seidel z Łotyszką Jeleną Ostapenko, rozstawioną w drabince z numerem 29.

