Magda Linette przegrała z Wiktorią Azarenką. Iga Świątek poznała rywalkę

Magda Linette. Fot. International Tennis Federation

W poniedziałek rozpoczął się prestiżowy turniej Omnium Banque Nationale présenté par Rogers 2023 rangi WTA 1000, rozgrywany na twardych kortach w Montrealu (pula nagród 2.788.468 USD). Z reprezentantek Polski jako pierwsza zaprezentowała się poznanianka Magda Linette (25. WTA), która w 1. rundzie (1/32 finału) zmierzyła się z utytułowaną przeciwniczką – Wiktorią Azarenką (Białoruś, 19. WTA) – dwukrotną mistrzynią wielkoszlemowego Australian Open, trzykrotną finalistką US Open oraz byłą liderką światowego rankingu, rozstawioną w Montrealu z numerem 16. Dwukrotnie przerwany z powodu opadów deszczu mecz Magda Linette przegrała niestety 3:6, 0:6.

Pojedynek nie rozpoczął się dobrze dla Polki, rozgrywającej pierwsze spotkanie od czasu odpadnięcia z wielkoszlemowego turnieju w Wimbledonie. Magda Linette już w trzecim gemie nie utrzymała podania. W tym momencie spotkanie, przy prowadzeniu Azarenki 2:1, zostało przerwane po 17 minutach rywalizacji z powodu deszczu. Wymuszona przerwa trwała około 80 minut, ale nie wpłynęła na przebieg rywalizacji na korcie. Białorusinka po wznowieniu gry utrzymała serwis podwyższając prowadzenie na 3:1. Polka oczywiście walczyła, ale odwrócić przebiegu seta nie zdołała. Urodzona w Mińsku tenisistka raz jeszcze przełamała serwis Magdy Linette w gemie siódmym i odskoczyła Polce na 5:2. Serwując po zwycięstwo w secie dość niespodziewanie nie utrzymała podania i zrobiło się 5:3. Magda Linette nie poszła jednak za ciosem i w gemie dziewiątym po raz trzeci w secie dała się przełamać rywalce, co dało Azarance wygraną 6:3, po 51 minutach gry.

Fatalny drugi set Magdy Linette

Drugiego seta nie udało się już szybko rozpocząć, gdyż w Montrealu ponownie się rozpadało. Tym razem tenisistki nie zeszły z kortu, ale oczekiwały wiele minut na decyzję organizatorów. Linette i Azarenka miały duże wątpliwości, czy nawierzchnia nie jest zbyt śliska, a także w kwestii czekania na korcie pod przykryciem z ręczników. Na poprawę warunków tenisistki się nie doczekały, a po kwadransie zadecydowano o zejściu Polki i Białorusinki do szatni.

Ostatecznie spotkanie wznowiono już po północy czasu polskiego, ale Magda Linette nie nawiązała już walki. Azarenka drugiego seta wygrała nie tracąc nawet jednego gema i po pokonani naszej tenisistki 6:3, 6:0 zameldowała się w 2. rundzie montrealskiego turnieju.

Było to czwarte spotkanie Linette z Azarenką. Dwa ich pierwsze mecze wygrała Białorusinka, ale w ostatnim jak dotąd meczu, górą była poznanianka, która w marcu tego roku wygrała podczas turnieju WTA 1000 Miami Open 7:6, 2:6, 6:4. Tym razem Polka, która przez ostatni miesiąc walczyła z problemami zdrowotnymi, nie powtórzyła sukcesu z Miami.

Iga Świątek poznała przeciwniczkę

Tymczasem swoją pierwszą rywalkę w drugiej rundzie imprezy poznała Iga Świątek. Najwyżej rozstawiona w montrealskim turnieju liderka rankingu WTA tenisistek w swoim pierwszym meczu zmierzy się z byłą liderką tego rankingu Czeszką Karoliną Pliskovą (23. WTA). Czeszka w 1/32 finału pokonała w trzech setach Chinkę Zhu Lin (38. WTA) 6:3, 6:7 (8), 6:2.

Pierwszą partię poniedziałkowego spotkania Czeszka wygrała pewnie 6:3, ale set drugi był już bardzo wyrównany, a o jego wyniku zadecydował tie-break. Chinka w tie-breaku najpierw nie wykorzystała piłki setowej, następnie przy podaniu Karoliny Pliskowej obroniła piłkę meczową, przy wyniku 7:8 oddaliła drugiego meczbola już przy własnym serwisie i przy wyniku 8:8 pojedynek został przerwany z powodu opadów deszczu. Kiedy po trwającej nieco ponad godzinę przerwie tenisistki wróciły na kort, Chinka przy swoim podaniu wypracowała piłkę setową i choć serwis miała następnie do dyspozycji bardziej utytułowana i wyżej notowana w światowym rankingu Karolina Pliskova, tenisistka chińska zdobyła miniprzełamanie, wygrywając tie-break drugiego seta 10:8 i tym samym drugą partię meczu 7:6 (8).

Jako że w meczu zrobiło się 1:1 w setach, o awansie do drugiej rundy decydował set trzeci. W decydującej partii na korcie ponownie dominowała Karolina Pliskova, która wygrała seta pewnie 6:2 i po pokonaniu Zhu Lin 6:3, 6:7 (8), 6:2 zameldowała się w drugiej rundzie, w której zmierzy się z Igą Świątek.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

- Tenis jest moją pasją i dostarcza mi doznań od ekstazy nerwowej po euforię, lub odwrotnie. Fot. Archiwum prywatne M. Milowicz

Michał Milowicz. Chłopaki nie płacą

Kto to jest? Który z polskich artystów idealnie naśladuje Elvisa Presleya i podobnie jak Andy Murray ma sztuczne biodro? Odpowiedź jest prosta. Michał Milowicz. Człowiek orkiestra. Aktor, scenarzysta, producent filmowy,