Porażka Magdaleny Fręch z Jessicą Pegulą w Waszyngtonie. Świetny pierwszy set to zbyt mało

Magdalena Fręch mimo świetnego początku przegraław drugiej rundzie z Amerykanką Jessicą Pegulą. Fot. Tomasz Barański

W Waszyngtonie trwa tenisowy turniej Mubadala City DC Washington Open 2026  o randze  zawodów WTA 500 uraz ATP 500. W imprezie nie ma już niestety przedstawicieli polskiego tenisa. Jako ostatnia pożegnała się z zawodami Magdalena Fręch (48. WTA), która w meczu zakończonym w czwartek 30 lipca 2026 po godzinie 23 czasu polskiego, mimo świetnego początku rywalizacji i zwycięstwa w secie otwarcia, przegrała w drugiej rundzie – 1/8 finału – gry pojedynczej kobiet w trzech setach  6:3, 3:6, 0:6 z  najwyżej rozstawioną w turnieju trzecią obecnie w singlowym rankingu WTA tenisistek Amerykanką Jessicą Pegulą. Pojedynek na twardym korcie w stolicy USA trwał godzinę i 55 minut.

Magdalena Fręch, trzecia obecnie polska  tenisistka w rankingu singlowym WTA nie byłą faworytką konfrontacji z wyżej notowaną w rankingu Jessicą Pegulą, ale nie  zamierzała ustępować Amerykance.  Wprawdzie już w gemie rozpoczynającym zmagania, na który złożyło się 12 akcji, Polka z  najwyższym trudem, dopiero po obronie pięciu break-pointów, w tym od wyniku 0:40 trzech z rzędu, utrzymała podanie, lecz od gema drugiego różnicy między tenisistkami nie było już widać.

Wielki księżyc świecący na niebie w ciągu ostatnich nocy nastraja do wieczornych spacerów nad jeziorem. A zapach świeżego powietrza gwarantuje dobry sen w Bukowej Ostoi Nakielno (koło Wałcza) https://bukowa-ostoja-nakielno.pl/

Co więcej, to podopieczna podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego, mimo że przegrywała w nim jeszcze 30:40 zdobyła w gemie szóstym break odskakując rywalce na 4:2 i wypracowanej przewagi już nie roztrwoniła, po 42 minutach tenisowych zmagań wygrywając pierwszą partię meczu 6:3. Poza gemem pierwszym Jessica Pegula nie miała już  w pierwszej odsłonie pojedynku ani jednej okazji na przełamanie serwisu Polki, która w dziewiątym gemie serwując po zwycięstwo w secie otwarcia wypracowała dwie z rzędu piłki setowe, drugą z nich wykorzystując.

Andrzej Kobierski, trener Magdaleny Fręch. Fot. Tomasz Barański
Andrzej Kobierski, trener Magdaleny Fręch. Fot. Tomasz Barański

Na początek drugiej odsłony spotkania  Jessica Pegula pewnie utrzymała podanie, po czym obie tenisistki zaczęły mieć problemy z  wygrywaniem własnych gemów serwisowych. Trzy kolejne gemy przyniosły breaki, a w następnym, jak się okazało najdłuższym w całym meczu, na który złożyło się 17 wymian, Magdalena Fręch zmarnowała trzy nie przypadające bezpośrednio po sobie break-pointy. Mogło być w secie drugim 3:2 dla Amerykanki zgodnie z regułą własnego serwisu, zrobiło się jednak 4:1, a że do końca drugiej partii meczu tenisistki już bez problemów utrzymywały podanie, set drugi po 44 minutach 6:3 wygrała Jessica Pegula doprowadzając w meczu do remisu 1:1 w setach, więc o wyłonienia ćwierćfinalistki turnieju niezbędny okazał się set trzeci.

Rozstrzygająca odsłona meczu nie dostarczyła już większych emocji. Magdalena Fręch oczywiście bardzo się starała, ale z minuty na minutę grała słabiej. W decydującym  secie trwającym tylko 29 minut, zdecydowanie najkrótszym, Polka nie zdołała wygrać nawet gema honorowego.  Trzecią partię meczu Jessica Pegula wygrała bez straty gema 6:0 i po  pokonaniu Magdaleny Fręch 3:6, 6;3, 6:0  zameldowała się w ćwierćfinale gry pojedynczej kobiet turnieju w  Waszyngtonie.

W decydującym secie Polka ani przez moment nie zagroziła już wyżej notowanej w rankingu światowym Amerykance, która  zamknęła mecz wygranym do 15 swoim gemem serwisowym wykorzystując drugą z wypracowanych przy prowadzeniu  w szóstym gemie decydującego seta 40:15 dwóch piłek meczowych.

Jessica Pegula.  Fot. Mubadala City DC Washington Open 2026/WTA Tour
Jessica Pegula.  Fot. Mubadala City DC Washington Open 2026/WTA Tour

W meczu o awans do ćwierćfinału Jessica Pegula – turniejowa „jedynka” – zmierzy się z rozstawioną z numerem piątym rosyjską tenisistką Anną Kalinską.

Pozostałe pary ćwierćfinałowe od góry turniejowej drabinki:

Diana Shnaider (4) – Ludmila Samsonowa (obie tenisistki rosyjskie); Elisabetta Cocciaretto (Włochy) – Naomi Osaka (Japonia, 3); Alexandra Eala (Filipiny) – Elina Switolina (Ukraina, 2).

Ranking WTA

Możemy jedynie dodać, że w najbliższym notowaniu singlowego rankingu WTA z 3 sierpnia 2026 Elina Switoliona najprawdopodobniej wyprzedzi Igę Świątek awansując z miejsca 10. na ósme. Iga Świątek będzie dziewiąta, a TOP 10 zamykać będzie Amerykanka Amanda Anisimova.  Na czele pozostanie Aryna Sabalenka z Białorusi (102. w karierze, 94. z rzędu nieprzerwanie od 21 października 2024 tydzień  jako rakieta nr 1 kobiecego tenisa na świecie), która wyprzedzać będzie reprezentującą Kazachstan Elenę Rybakinę, Amerykanki  Jessicę Pegulę i Cori Coco Gauff, rosyjską tenisistkę  Mirrę Andriejewą oraz Czeszki Karolinę Muchovą i Lindę Noskovą.

Maja Chwalińska  powinna zachować 21 lokatę, Magdalena Fręch, mimo czwartkowej porażki powinna awansować na 45. miejsce, a Magda Linette, która w Waszyngtonie odpadła w pierwszej rundzie spadnie prawdopodobnie i trzy miejsca na 68. pozycję.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

16-letni Sebastian Tejerina zadebiutował w zawodowym Tourze. Stypendysta programu Młodych Talentów BNP Paribas wystąpił w turnieju ITF M15 w Szczawnie Zdroju. Inni uczestnicy programu: Barbara …

Daria Górska (Legia Tenis Warszawa) i Kateryna Łazarenko wygrały turniej gry podwójnej Kozerki Sport&Business w ramach LOTTO PZT Polish Tour. Ukrainka wystąpi też w finale …

Rozgrywany na twardych kortach w Nowym Jorku ostatni w sezonie 2026 turniej wielkoszlemowy – US Open – w niedzielę 6 września przekroczy półmetek. Spośród reprezentantów Polski …

Triumfatorka sprzed czterech lat Iga Świątek awansowała bez straty seta do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju US Open rozgrywanego na twardych kortach w Nowym Jorku. Była liderka …