Porażka Kacpra Żuka w singlu we włoskim Barletta

Spora grupa polskich tenisistów: Kacper Żuk, Paweł Ciaś, Szymon Walków, Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski udała się w tym tygodniu do Włoch, żeby wziąć udział w challengerze ATP w miejscowości Barletta i „szukać” punktów rankingowych. We wtorek z rywalizacji w singlu odpadł Kacper Żuk oraz polsko-grecka para deblowa Piotr Matuszewski/Markos Kalovelonis. Awansowała natomiast polska para Karol Drzewiecki/Kacper Żuk.

Żuk nie obroni punktów

W turnieju głównym w grze pojedynczej z numerem ósmym rozstawiony został Kacper Żuk (200 ATP). Dla Żuka był to bardzo ważny występ, bowiem miał do obrony 84 punkty za ubiegłoroczne zwycięstwo w challengerze w Splicie. Nic z tego. Polak już w I rundzie pożegnał się z turniejem. Lepszy od Żuka okazał się we wtorek klasyfikowany 13. miejsc niżej Francuz Geoffrey Blancaneaux (213 ATP), który wygrał 6:4, 6:7 (4), 6:3. Trzysetowe zacięte spotkanie trwało 2 godziny i 36 minut.

W secie I o zwycięstwie Francuza przesądził break w 10. gemie, kiedy Kacper Żuk serwował i musiał utrzymać podanie, żeby jeszcze w tym secie pozostać w grze. W drugiej partii Polak dwukrotnie (gem trzeci i dziewiaty) nie wykorzystał najpierw dwóch, a później jednego break-pointa, a kiedy wreszcie zdobył przełamanie na 6:5, Francuz natychmiast odpowiedział przełamaniem powrotnym. Konsekwencje nie były dla naszego reprezentanta dotkliwe, bowiem w tie-breaku doprowadził do decydującego seta III, ale w nim nie dał rywalowi rady, przegrywając spotkanie 4:6, 7:5(4), 3:6. W decydującej partii na stratę podania w gemie piątym polski tenisista zdołał wprawdzie natychmiast odpowiedzieć, lecz później dwukrotnie stracił serwis i schodził z kortu pokonany.

Już bez Polaków

Tym samym w turnieju w grze pojedynczej nie ma już Polaków, bowiem Paweł Ciaś i Szymon Walków nie przebrnęli dwustopniowych kwalifikacji. Ciaś (476 ATP) przegrał w kwalifikacjach z Włochem Matteo Arnaldim (334 ATP) 4:6, 6:1, 0:6, natomiast Walków (1535 ATP) okazał się słabszy od dużo wyżej notowanego w singlowym rankingu tenisistów Rosjanina Aleksieja Vatutina (302 ATP), przegrywając w dwóch setach 4:6, 2:6.

Awans i porażka w grze podwójnej

W zaistniałej sytuacji naszym reprezentantom pozostała we włoskiej imprezie gra podwójna, w której w drabince znalazły się trzy pary z polskimi tenisistami. We wtorek wystąpiły dwie z nich.

Kacper Żuk i Karol Drzewiecki na początek zmierzyli się we wtorek w 1/8 finału z rozstawioną z numerem czwartym parą filipińsko-indonezyjską Ruben Gonzales/Christopher Rungkat, z najwyższym trudem wygrywając po super tie-breaku 7:6 (5), 2:6, 10-8. Inny pozytyw to fakt, że Kacper Żuk mógł się przekonać, jak gra Christopher Rungkat, który zapewne będzie w reprezentacji Indonezji na mecz Pucharu Davisa z Polską.

Polska para zaczęła wtorkowe spotkanie źle. W secie otwarcia nasi tenisiści ze stratą podania przegrywali już 1:4, ale odrobili straty, by po obronie setbola przy wyniku 4:5, wygraniu własnego gema serwisowego na 6:6, doprowadzić do tie-breaka, którego rozstrzygnęli na swoją korzyść 7:5, zwyciężając w secie 7:6 (5). W drugiej odsłonie zdecydowanie lepsi byli rywale Polaków, ale w rozstrzygającym secie III, rozgrywanym w formule super tie-breaka do dziesięciu wygranych punktów, a w przypadku wyniku 9:9 do dwóch punktów przewagi którejś z par, to jednak Karol Drzewiecki i Kacper Żuk przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Polacy roztrwonili wprawdzie prowadzenie 6:3 i 7:5, lecz przy wyniku 7:7 uzyskali mini-breaka na 8:7, po czym własnym serwisem wypracowali dwie piłki meczowe i – choć pierwszej, mając do dyspozycji serwis, nie wykorzystali – „zamknęli” trwające 94 minuty spotkanie przy drugim meczbolu i podaniu przeciwników.

We wtorek odpadła natomiast polsko-grecka para Piotr Matuszewski/Markos Kalovelonis po porażce z parą włoską Matteo Arnaldi/Francesco Passaro 6:4, 3:6, 6-10.

W turnieju deblowym jest jeszcze także, nie grająca we wtorek, najwyżej rozstawiona para polsko-japońska Szymon Walków/Ben McLachlan. Na początek przeciwnikami turniejowych „jedynek” będą Francuzi Geoffrey Blancaneaux (pogromca Kacpra Żuka w singlu) i Constantem Lestienne.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.