Półfinałowa porażka Mai Chwalińskiej w lasi. Maks Kaśnikowski zagra o tytuł w Parnu. Triumf polskiego debla

Maja Chwalińska. Fot. Michał Jędrzejczyk/BNP Paribas Poland Open

Spora grupa polskich tenisistek i tenisistów uczestniczyła w tym tygodniu w imprezach nieco niższej rangi. W challengerze w rumuńskim lasi dobrze wypadła Maja Chwalińska (160. WTA). Polka awansowała do półfinału, w którym przegrała 3:6, 6:7 (2) z wyżej notowaną Węgierką Panną Udvardy (93. WTA).

Sobotni mecz od początku stał pod znakiem przełamań. Na otwarcie break zaliczyła Chwalińska, ale nic dziwnego, że przewagi nie utrzymała, skoro w całym secie nie zdołała wygrać ani jednego gema przy własnym serwisie. Dwukrotnie dokonała tego Węgierka, która rozstrzygnęła pierwszą partię na swoją korzyść 6:3.

W drugiej odsłonie przełamań również nie brakowało, a losy rywalizacji przechylały się raz w jedną, raz w drugą stronę. Maja Chwalińska tę partię rozpoczęła od straty serwisu, lecz nie zamierzała rezygnować. W gemie czwartym nasza tenisistka doprowadziła do remisu 2:2 i choć za chwilę ponownie została przełamana, po bardzo długim gemie szóstym w którym wykorzystała dopiero szósty break-point, „wróciła” do meczu, obejmując nawet w secie prowadzenie. Chwalińska nie poddała się nawet, kiedy po kolejnej stracie serwisu przegrywała 5:6. W 12. gemie drugiej partii Polka broniła trzy piłki meczowe, w tym dwie pierwsze, jedna po drugiej, i raz jeszcze doprowadziła do remisu, więc o wyniku seta decydował dopiero tie-break. Niestety, tę rozgrywkę Maja Chwalińska przegrała wyraźnie 2-7, po dwóch godzinach i 31 minutach schodząc z kortu pokonana 3:6, 6:7 (2).

Impreza na ziemnych kortach w Iasi ma, jak na challenger, silną obsadę. Turniejową „jedynką” była Szwajcarka Viktorija Golubic, a wśród uczestniczek znalazły się między innymi finalistka WTA 250 Paribas Poland Open 2022 w Warszawie Ana Bogdan, Francuzka Kristina Mladenović czy Argentynla Nadia Podoroska.

W finale Panna Udvardy zmierzy się z Ana Bigdan.

Maks Kaśnikowsdki zagra o tytuł w Parnu

W ITF M15 na ziemnych kortach w estońskim Parnu najwyżej rozstawiony Maks Kaśnikowski (598. ATP) awansował w sobotę do finału. W półfinale Kaśnikowski zmierzył się z reprezentantem Estonii Kristjanem Tammem, wygrywajac 7:6 (6), 6:2. Estończyk (1074. ATP) w ćwierćfinale zdecydowanie pokonał innego reprezentanta Polski Szymona Kielana (669. ATP) 6:1, 6:2.

W niedzielnym finale przeciwnikiem Kaśnikowskiego będzie Argentyńczyk Fermin Tenti (664. ATP).

Dodajmy, że oprócz Maksa Kaśnikowskiego i Szymona Kielana, w turnieju brali udział także inni Polacy. W II rundzie (1/8 finału) odpadli Yann Wójcik, turniejowa „ósemka”, oraz Wojciech Marek, a w ćwierćfinale rozstawiony z „piątką” Maciej Rajski (687. ATP), którego wyeliminował sporo niżej klsasyfikowany w rankingu ATP Fin Eero Vasa (1392. ATP), wygrywając 6:2, 6:4.

Tytuł dla polskiego debla

W Parnu niepowodzenie w grze pojedynczej Szymon Kielan i Yann Wójcik powetowali sobie w grze podwójnej, sięgając po tytuł mistrzowski. W sobotnim finale para Kielan/Wójcik pokonała parę fińską Eero Vasa/liro Vasa 6:2, 6:4.

Finał był sprawą dwóch najwyżej rozstawionych duetów, bowiem Finowie byli rozstawieni z numerem pierwszym, natomiast Polacy z „dwójką”.

Szymon Kielan i Yann Wójcik w czterech meczach imprezy stracili jednego seta, na początek w meczu z parą estońską Johannes Seeman/Siin Troost.

Dodajmy jeszcze, że w kobiecym ITF W15 w fińskim Savitaipale w ćwierćfinale skreczowała Weronika Baszak (nie rozpoczęła meczu).

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości