Patryk Kowal. Wszystko zaczęło się pod Londynem

– Lubię rywalizację na korcie i lubię tenis. Chciałbym wygrywać jak najczęściej – mówi 13-letni Patryk Kowal, reprezentujący na co dzień Klub Tenisowy Błonia Kraków.

Błonia Kraków – dobre miejsce do rozwoju

Młody tenisista doskonale już zresztą zna smak zwycięstw, bo na swoim koncie ma kilka triumfów w Ogólnopolskich Turniejach Kwalifikacyjnych. W tym roku wygrał m. in. w Pobiedziskach, gdzie triumfował w zawodach młodzików Axix Cup. Będąc tam rozstawionym z numerem drugim, w finale, po zaciętym pojedynku i dwóch tie-breakach, pokonał Jana Urbańskiego z Fundacji Klub Tenisowy Astra Książenice. – Takie zwycięstwa na pewno dodają pewności siebie i budują zawodnika – przyznaje Rafał Kowal, ojciec zawodnika.

To nie on jest jednak trenerem syna. – Patryk podnosi swoje umiejętności w klubie Błonia Kraków, prowadzonym przez Michała Sadzika. Jego trenerem jest natomiast Tomasz Braniecki. O klubie mogę mówić tylko w samych superlatywach. Wszystko jest tam profesjonalnie zorganizowane, a przy tym panuje tam doskonała atmosfera. W grupie wiekowej Patryka zebrało się sporo utalentowanych zawodników, jest więc z kim na co dzień rywalizować. Można więc śmiało powiedzieć, że syn ma w Krakowie świetne warunki do rozwoju – zapewnia pan Rafał.

Czego się nie robi dla dzieci?

Przygoda Patryka Kowala z tenisem rozpoczęła się dość nietypowo, bo w szkole… pod Londynem, gdzie przez kilka lat mieszkał z rodzicami. – Były tam prowadzone zajęcia z tenisa i to właśnie tam pierwszy raz miałem kontakt z tym sportem – wspomina13-latek. – Patrykowi tenis bardzo przypadł do gustu, bo jak przyjeżdżaliśmy na wakacje do Polski, do Wieliczki, to chętnie uczestniczył w półkoloniach tenisowych. No, a później, już po powrocie na stałe do kraju, trafiliśmy do klubu Błonia Kraków. I tak to wszystko się zaczęło. W sumie, syn gra już siedem lat – dodaje tata.

To właśnie on jeździ z Patrykiem na turnieje. – W naszej rodzinie nie ma tradycji sportowych. Ja grałem tylko amatorsko, ale częściej mnie można było spotkać na boisku piłkarskim niż na korcie. Dopiero więc poznawaliśmy ten tenisowy światek. I z tego co widzę, dbanie o rozwój sportowy syna wymaga bardzo wiele poświęceń. Ale jak to mówią, „czego się nie robi dla dzieci?”. Ważne, że Patryk chce grać i sprawia mu to wiele radości. Nie nakładamy na niego żadnej presji. Nic nie będziemy robić na siłę. A co z tego wyjdzie, zobaczymy… – podkreśla Rafał Kowal.

Rafał Kowal ze swoim synem Patrykiem.

Austriak wzorem dla młodego tenisisty

Młody tenisista z Wieliczki pytany o swój tenisowy wzór bez wahania odpowiada: Dominic Thiem. – Lubię jego sty gry. Moje mocne i słabsze strony? Mam dobry serwis i nieźle radzę sobie w grze z końca kortu. Przy siatce czuję się mniej pewnie – przyznaje. – Ja dołożyłbym jeszcze dobry forehand. Jak to uderzenie dobrze u niego funkcjonuje, a przy tym ma dobry serwis to potrafi wygrywać z najlepszymi rówieśnikami. Już teraz nie możemy się doczekać zimowych mistrzostw Polski, bo sporo sobie po tej imprezie obiecujemy – dodaje tata.

Do tej pory największym sukcesem 13-latka jest srebrny medal wywalczony wraz z kolegami z drużyny w mistrzostwach Polski do lat 12. Błonia Kraków w finale uległy wtedy ekipie STT Fakro Nowy Sącz, ale tylko gorszą różnicą gemów. – Moje tenisowe marzenie? Pewnie jak każdy młody zawodnik chciałbym wygrać turniej Wielkiego Szlema – mówi Patryk, który właśnie rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Wieliczce. – Co lubię robić w wolnych chwilach? Jeździć na rowerze, pograć w gry. Najchętniej spędzam jednak czas na korcie – zapewnia młody tenisista.

Tomasz Sikorski

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Podobne wiadomości