Iga Świątek (4.WTA), niestety, na trzeciej rundzie zakończyła udział w prestiżowym turnieju Mutua Madrid Open 2026. W 1/16 finału gry pojedynczej kobiet turnieju w Madrycie Iga Świątek przegrała z niżej notowaną w rankingu Amerykanką chińskiego pochodzenia Ann Li (34. WTA). Iga Świątek po dwóch godzinach i 19 minutach skreczowała. W momencie rezygnacji Polki z kontynuowania pojedynku w meczu było 6:7 (4), 6:2, 0:3.

Obie zawodniczki zaczęły mecz nerwowo. W gemie pierwszym podania nie utrzymała Iga Świątek, w drugim duże kłopoty miała serwująca wówczas Ann Li. Ostatecznie Amerykanka wyszła z opresji, wygrywając gema po obronie jednego break-pointa i objęła w secie otwarcia prowadzenie 2:0.
Polka wprawdzie już w gemie trzecim odpowiedziała re-breakiem, po czym doprowadziła w secie pierwszym do remisu 2:2, lecz za ciosem pójść nie zdołała.
Przez kila następnych gemów obie zawodniczki wygrywały własne gemy serwisowe aż do gema dziewiątego, w którym Świątek po raz drugi w pierwszym secie straciła podanie. Polka znalazła się w bardzo trudnym położeniu, gdyż rywalka za moment serwowała po zwycięstwo w secie, ale i tym razem tenisistka z Raszyna natychmiast odpowiedziała po obronie jednej piłki setowej re-breakiem i rywalizacja w secie otwarcia zaczęła się po dziesięciu rozegranych gemach jakby od początku.
Utrzymując serwis w gemie 11., to Polka objęła w secie pierwszym prowadzenie 6:5 i teraz to ona już tylko jednego wygranego gema potrzebowała, by mimo wszystko zapisać pierwszą partię meczu na swoim koncie. Podopieczna hiszpańskiego trenera Francisco Croiga w kolejnym gemie miała nawet przy podaniu Amerykanki dwie nienastępujące bezpośrednio po sobie piłki setowe, lecz ich nie wykorzystała i o wyniku seta otwarcia decydował tie-break. W rozstrzygającej rozgrywce skuteczniejsza okazała się Ann Li, która wygrała tie-break pierwszego seta 7:4 i tym samym cały trwający 36 minut set otwarcia 7:6 (4).
Przed rozpoczęciem drugiej partii meczu obie tenisistki skorzystały z przerwy toaletowej, ale przerwa bardziej chyba pomogła Polce, która po powrocie tenisistek na kort już w pierwszym gemie przełamała serwis przeciwniczki, obejmując prowadzenie w drugim secie 1:0 i dominując na korcie pewnie zwyciężając w drugiej partii meczu bardzo pewnie 6:2, po 40 minutach dość jednostronnych zmagań.
Wydawało się, że faworytka meczu, którą bez wątpienia była Iga Świątek, wróciła na właściwą ścieżkę, ale stało się zupełnie inaczej.
W rozstrzygającym secie trzecim Iga świątek już w pierwszym gemie nie wykorzystała dwóch break-pointów, ale nic wówczas nie zapowiadało dramatu sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej w grze pojedynczej kobiet.
Na problemy Polki mógł wprawdzie wskazywać przegrany przy własnym serwisie gem drugi trzeciego seta, ale nawet wówczas nic jeszcze nie zapowiadało dramatu turniejowej „czwórki”.
Coś jednak niedobrego musiało zacząć się dziać z Igą Świątek, która w tym momencie poprosiła o interwencję medyczną. Interwencja fizjoterapeutki, a po kilku minutach lekarza, niestety na wiele się nie zdała. Polka wróciła wprawdzie na kort, ale nie mogąc się normalnie poruszać po korcie, przegrała gem serwisowy Ann Li, po czym przegrywając w decydującej odsłonie meczu 0:3, przed własnym gemem serwisowym skreczowała, rezygnując z kontynuowania pojedynku.
To dopiero trzeci taki przypadek w karierze tenisistki z Raszyna, byłej liderki rankingu WTA tenisistek.
Kolejną przeciwniczką Ann Li w meczu o awans do ćwierćfinału gry pojedynczej madryckiego turnieju będzie prezentująca ostatnio wysoką formę Kanadyjka Leylah Fernandez (25. WTA), która w sobotę w 1/16 finału pokonała po odwróceniu przebiegu rywalizacji, 3:6, 6:3, 6:2, pogromczynię Magdy Linette w drugiej rundzie (1/32 finału), nieco wyżej notowaną w singlowym Amerykankę Ivę Jovic (15. WTA).
Krzysztof Maciejewski

