Tylko cztery dni pozostały do zakończenia rozgrywanego na twardych kortach w Miami nazywanego szóstą lewą Wielkiego Szlema turnieju Miami Open o randze WTA 1000 oraz ATP Masters 1000. Oprócz gry pojedynczej mężczyzn oraz gry podwójnej mężczyzn znamy komplet półfinalistów. W czwartek 26 marca największe zainteresowanie wzbudzać będą półfinały gry pojedynczej kobiet, w których Czeszka Karolina Muchova zmierzy się z Amerykanką Cori Coco Gauff, a Aryna Sabalenka z Białorusi, z reprezentującą Kazachstan Eleną Rybakiną. Ten drugi mecz będzie kolejną konfrontacją dwóch najlepszych obecnie tenisistek świata: liderki rankingu WTA Aryny Sabalenki z wiceliderką rankingu Eleną Rybakiną. Do tego meczu dojdzie już w półfinale, ponieważ Elena Rybakina w losowaniu Miami Open 2026 była jeszcze rankingową „trójką”.
Czy Gauff wyprzedzi Świątek w rankingu WTA?
W Polsce z dużym zainteresowaniem śledzić będziemy również mecz Karoliny Muchovej z Cori Coco Gauff. Zwycięstwo Amerykanki i jej awans do finału oznaczać będzie, że Amerykanka, w kolejnym notowaniu rankingu WTA, które zostanie ogłoszone 20 marca 2-26, wyprzedzi Igę Świątek awansując na trzecią pozycję, spychając najlepszą polską tenisistkę na miejsce czwarte. To dość istotne przetasowanie, postawi bowiem Igę Świątek w trudniejszej sytuacji przed rozpoczynającym się wkrótce sezonem na ulubionych przez tenisistkę z Raszyna kortach ziemnych.

Elena Rybakina – Jessica Pegula 2:6, 6:3, 6:4
Środowe mecze ćwierćfinałowe gry pojedynczej kobiet Miami Open 2026, z udziałem Aryny Sabalenki i Eleny Rybakiny były bardzo interesujące, zwłaszcza ćwierćfinał, w którym Elena Rybakina zmierzyła się z rankingową i turniejową „piątką” – Amerykanką Jessicą Pegulą.
Elena Rybakina wygrała po trzysetowej, trwającej dwie godziny i 16 minut tenisowej batalii 2:6, 6:3, 6:4, choć początek meczu nie zapowiadał zwycięstwa wiceliderki singlowego rankingu WTA.
Grit and determination 💪
— wta (@WTA) March 25, 2026
Elena Rybakina gets the job done against Pegula, 2-6, 6-3, 6-4!#MiamiOpen pic.twitter.com/bdXptIOROI
W secie otwarcia na korcie dominowała Jessica Pegula, wygrywając w 36 minut bardzo pewnie 6:2. Amerykanka już po trzech gemach prowadziła z przewagą dwóch breaków 3:0, następnie po obronie break-pointa utrzymała serwis podwyższając wynik w pierwszej partii meczu na 4:0 i8 nie miała problemów z utrzymaniem korzystnego wyniku.
Dla losów drugiej odsłony pojedynku kluczowe znaczenie miał chyba gem piąty, w który, Jessica Pegula zmarnowała trzy break-pointy. Elena Rybakina utrzymała wtedy serwis , a ci równie ważne poszła za ciosem i w genie szóstym to ona przełamała serwis rywalki, by już do końca partii niezagrożona wygrać 47-minutowy drugi set ćwierćfinału 6:3 i doprowadzić w meczu, do rozstrzygającego seta trzeciego.
W decydującym secie Elena Rybakina już w pierwszym gemie zdobyła break, ale to nie był koniec emocji. W gemie piątym wiceliderka rankingu mogła znacznie przybliżyć się do zwycięstwa, ale nie wykorzystała aż trzech, nie przypadających bezpośrednio po sobie break-pointów. Jessica Pegula wybrnęła wówczas z opresji, po czym w następnym, jeszcze dłuższym gemie miała break-point, by odrobić straty. Ostatecznie w gemie na który złożyło się 18 wymian Elena Rybakina utrzymała podanie i prowadziła w rozstrzygającej partii 4:2. Jessica Pegula walczyła, w dwóch gemach serwisowych przeciwniczki doprowadziła do remisu 30:30, ale jednak oba te gemy przegrała, w konsekwencji przegrywając decydujący set po 57 minutach 4:6 i cały ćwierćfinał 6:2, 3:6, 4:6.
Aryna Sabalenka – Hailey Baptiste 6:4, 6:4
Znacznie łatwiej awans do półfinału zapewniła sobie liderka światowego rankingi tenisistek Aryna Sabalenka, w dwóch setach trwających po 40 minut każdy, pokonując 6:4, 6:4 największą rewelację turnieju Amerykankę Hailey Baptiste.
No stranger to the semis 😤@SabalenkaA wins it 6-4, 6-4#miamiopen pic.twitter.com/hWOaVFhjso
— Miami Open (@MiamiOpen) March 26, 2026
Zajmująca w singlowym rankingu WTA 45. miejsce 24-letnia Amerykanka bardzo się starała, nie byłą wyłącznie tłem dla rakiety nr 1 kobiecego tenisa na świecie, ale kolejnej sensacji sprawić nie była w stanie.
Zwłaszcza set otwarcia był w tym meczu wyrównany, a Hailey Baptiste nie wykorzystała dwóch z rzędu break-pointów (od 15:40) w gemie rozpoczynającym pojedynek oraz jednego break-pointa w gemie trzecim. Liderka rankingu WTA break-pointów nie miała aż do gema 10., ale wówczas przełamała serwis niżej notowanej przeciwniczki zapisując set otwarcia na swoim koncie.
W drugiej partii meczu Aryna Sabalenka po breaku w gemie szóstym objęła wprawdzie prowadzenie 4:2 lecz ambitna Amerykanka natychmiast odpowiedziała re-breakiem, po czym utrzymując podanie doprowadziła w drugiej odsłonie meczu do remisu 4:4 i wciąż jeszcze mogła mieć nadzieję na odwrócenie przebiegu rywalizacji.
Ostatecznie nie doszło nawet do rozstrzygającego seta trzeciego, ponieważ Aryna Sabalenka, tak jak w secie pierwszym, przełamała podanie rywalki w gemie 10. wygrywając set drugi tak jak set otwarcia 6:4 i meldują się w półfinale gry pojedynczej kobiet znaczącej imprezy w Miami.
Tym samym Aryna Sabalenka wciąż zachowuje szanse na obronę tytułu w Miami i sięgnięcie zarazem po pierwszy w karierze prestiżowy Sunshine Double, jak się określa triumf w jednym sezonie w nazywanych piątą i szóstą lewą Wielkiego Szlema tysięcznikach BNP Paribas Open w Indian Wells oraz Miami Open.
Znamy pierwszych półfinalistów w rywalizacji mężczyzn
Półfinały gry pojedynczej kobiet już w czwartek 26 marca, natomiast półfinały gry pojedynczej mężczyzn dopiero w piątek 27 marca. Na razie w singlu mężczyzn poznaliśmy parę półfinałową w górnej połówce turniejowej drabinki. O awans do niedzielnego finału zagrają czeski tenisista Jiri Lehecka oraz tenisista francuski Arthur Fils.
Jiri Lehecka (22. ATP) po dwóch godzinach i czterech minutach zmagań na korcie okazał się lepszy niż największa rewelacja imprezy w Miami, Francuz Martin Landaluce (151. ATP) wygrywając w dwóch setach 7:6 (1), 7:5. Klasyfikowany o 129. niżej od Czecha kwalifikant z Francji walczył dzielnie, ale w końcówkach obu setów nie dał rady.

W partii otwarcia Jiri Lehecka nie wykorzystał po jednym break-poincie w gemach pierwszym, trzecim oraz dwóch break-pointów w gemie piątym i ostatecznie set rozstrzygnął dopiero tie-break, ale w decydującej rozgrywce Martin Landaluce wygrał tylko pierwszą wymianę, przegrywając 64-minutowy set otwarcia 6:7 (1).
W drugiej odsłonie pojedynku Czech nie wykorzystał dwóch break-pointów w gemie drugim , zaś Francuz jednego break-pointa w gemie piątym i wszystko zmierzało w kierunku drugiego w meczu tie-breaka. Ostatecznie tie-break seta drugiego nie był potrzebny, gdyż broniący się przed porażką w secie i tym samym w meczu Martin Landaluce 12. gemie nie utrzymał podania i choć obronił trzy piłki meczowe, przy czwartej piłce meczowej Jiri Lehecka zamknął rywalizację awansuj ac do półfinału.
W drugim środowym ćwierćfinale gry pojedynczej mężczyzn, po tenisowej batalii trwającej aż dwie godziny, 49 minut Arthur Fils (31. ATP), mimo porażki w secie otwarcia, zwyciężył w trzech setach zakończonych tie-breakami 6:7 (3). 7:6 (4), 7:6 (6) nieco wyżej notowanego w światowym rankingu Amerykanina Tommy’ego Paula (23. ATP).

Mecz był bardzo wyrównany, a tenisiści serwujący najczęściej bardzo pewnie wygrywali własne gemy serwisowe.
W pierwszej partii tylko Tonny Paul miał możliwość przełamania serwisu rywala, ale w genie siódmym nie wykorzystał dwóch break-pointów z rzędu, które wypracował obejmując w gemie serwisowym Arthura Filsa prowadzenie 40:15. Tie-break lepiej rozpoczął Francuz, który po mini breaku prowadził 2:0 lecz od tego momentu przegrał sześć kolejnych akcji i chociaż przy prowadzeniu Ameryknina 6:2 obronił przy jego podaniu jedną piłkę setową, Tommy Paul zapisał set otwarcia na swoim koncie zwyciężając w tie-breaku 7:3 i w całym 49-minutowym secie 7:6 (3).
W secie drugim nie mieliśmy ani jednego break-pointa, a w tie-breaku siedem pierwszych punktów też zdobyli tenisiści serwujący. Na wagę zwycięstwa Arthura Filsa okazał się jeden jedyny mini-break, który Francuz zdobył w ósmej akcji „odskakując” przeciwnikowi na 5:3. Amerykanin w kolejnej wymianie rozpoczynanej własnym podaniem poprawił wprawdzie jeszcze wynik w tie-breaku drugiego seta na 4:5, ale teraz serwis do dyspozycji miał Artur Fils, który przy własnym podaniu zdobył dwa tak potrzebne punkty wygrywając tie-break seta drugiego 7:4 a to oznaczało, że to Francuz zwyciężył w trwającej 55 drugiej odsłonie ćwierćfinału 7:6 (4) doprowadzając do rozstrzygającego seta trzeciego.
W decydującym secie najpierw trzech break-pointów, w tym dwóch pierwszych następujących bezpośrednio pom sobie nie wykorzystał w gemie trzecim Tommy Paul. Arthur Fils obronił także jeden break-point w gemie piątym, po czym wszystko przebiegało już zgodnie z regułą własnego serwisu.
Tuż przed tie-breakiem trzeciego seta Arthur Fils był o krok od zwycięstwa miał bowiem w gemie serwisowym rywala piłkę meczową. Tommy Paul wybrnął jednak wówczas z opresji po obronie meczbola utrzymując podanie, więc do wyłonienia półfinalisty niezbędny był tie-break rozstrzygającego seta
Decydująca rozgrywka okazała się dramatyczna, a Tommy Paul zapewne długo się zastanawiał, jak mógł wypuścić z rąk niemal pewną wygraną. W tie-breaku trzeciego seta po czterech wymianach, które dały punkty serwującym wygrał cztery następne akcje, a to oznaczało, że wchodząc na prowadzenie 6:2 wypracował cztery z rzędu piłki meczowe. Wydawało się, że nic już nie odbierze zwycięstwa i awansu Amerykaninowi, a tymczasem Tommy Paul przegrał sześć następnych wymian, w tym przy 6:3 i 6:4 raz przy 6:7 już przy piłce meczowej dla Francuza mając do dyspozycji serwis – i to Arthur Fils, po zwycięstwie 6:7 (3), 7:6 (4), 7:6 (6) zameldował się w półfinale gry pojedynczej mężczyzn Miami Open 2026.
Dwa pozostałe ćwierćfinały gry pojedynczej mężczyzn, mianowicie Frances Tiafoe – Jannik Sinner oraz Francisco Cerundolo – Alexander Zverev w czwartek 27 marca 2026.
Czwartkowy harmonogram w Miami
Jeśli chodzi o czwartkowe mecze singlowe najpierw odbędzie się mecz mężczyzn Frances Tiafoe – Jannik Sinner (planowany początek, godz. 18 obowiązującego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego zimowego), po nim mecz kobiet Karolina Muchova – Cori Coco Gauff . Inne mecze w sesji wieczornej w Miami, a więc nie wcześniej jak o północy czasu polskiego).
Rywalizują w grze podwójnej
W grze podwójnej kobiet pary półfinałowe ukształtowały się następująco:
Sara Errani/Jasmine Paolini (Włochy, 1) – Elise Mertens/Zhang Shuai (Belgia/Chiny, 4) oraz Gabriela Dabrowski/Luisa Stefani (Kanada,Brazylia, 3) – Katerina Siniakova/Taylor Townsend (Czechy, USA, 2).
W piątkowych półfinałach 27 marca wystąpią zatem cztery najwyżej rozstawione pary.
W grze podwójnej mężczyzn w jedynym środowym ćwierćfinale duet włoski Simone Bolelli/AndreaVavassori, 7) pokonał w trzech setach 7:5, 5:7, 10:8 duet amerykańsko-brytyjski Christian Harrison/Neal Skupski.
Pozostałe mecze ćwierćfinałowe zostaną rozegrane w czwartek 26 marca.
Półfinałowych przeciwników dla duetu Simone Bolelli/Andrea Vavassori wyłoni mecz Austin Krajicek/Nikola Mektić (USA/Chorwacja) vs Sander Arends/John Patrick Smith (Holandia/Australia).
Pary ćwierćfinałowe w górnej połówce turniejowej drabinki:
Marcel Granollers/Horacio Zeballos (Hiszpania/Argentyna, 1) – Hugo Nys/Edouard Roger-Vasselin (Monaco/Francja, 8)
Harri Heliovaara/Henry Patten (Finlandia/Wielka Brytania, 4) – Marcelo Arevalo/Mate Pavić (Salwador/Chorwacja, 5)
Krzysztof Maciejewski

