Miami Open 2024. Iga Świątek błyskawicznie awansowała do 1/16 finału. O północy zagra z Lindą Noskovą

W swoim pierwszym po 2 latach meczu w Miami Iga Świątek pokonała Camilę Giorgi 6:1, 6:1. Fot. @MiamiOpen

Aktualna liderka rankingu WTA Iga Świątek, po bardzo dobrym meczu pokonała Camilę Giorgi (Włochy, 108. ATP) 6:1, 6:1 i awansowała do 3. rundy (1/16 finału) turnieju Miami Open, rozgrywanego na kortach twardych na Florydzie (pula nagród: 8.770.480 USD). W pojedynku, którego stawką będzie awans do 1/8 finału, polska tenisistka zmierzy się z Lindą Noskovą (Czechy, 31. WTA), około północy czasu polskiego z niedzieli na poniedziałek.

Pojedynek Igi Świątek z Camilą Giorgi (w 1. rundzie Włoszka pokonała w Miami Magdalenę Fręch) miał zostać rozegrany już w piątek, lecz ze względu na opady deszczu został przełożony na sobotę. Jednak pogoda popsuła organizatorom także zaplanowany wcześniej sobotni harmonogram gier. Mimo zmian, koniec końców mecz liderki światowego rankingu z 32-letnią tenisistką z Maceraty udało się wreszcie rozegrać.

Był to trzeci pojedynek między tymi tenisistkami. W 2019 roku Włoszka rozgromiła Igę Świątek 6:2, 6:0 podczas Australian Open, ale dwa lata później, także na kortach w Melbourne, lepsza okazała się już Polka zwyciężając 6:2, 6:4.

Iga Świątek obroniła cztery breakpointy

Od początku spotkania na korcie dominowała Iga Świątek. Przełamała serwis rywalki już w gemie otwierającym mecz. W drugim gemie, przy podaniu Polki, Włoszka doprowadziła do równowagi, ale to było wszystko na co było ją stać. Za moment Iga znów wygrała przy serwisie Camilii Giorgi, by kolejnego gema zdobyć przy swoim podaniu do zera i na tablicy wyników było już 4:0.

Wówczas 32-letnia Włoszka wygrała w końcu pierwszego i jak się potem okazało, ostatniego gema w tym secie. Przy stanie 4:1 dla Igi Świątek nasza tenisistka musiała bronić czterech breakpointów i uczyniła to skutecznie. Zakończyła pierwszą partię za trzecią piłką setową, po 36 minutach gry.

Po zwycięstwie nad Camilą Gorgi Igę Świątek czeka mecz z Lindą Noskovą. Fot. Miami Open/Hard Rock Stadium

Iga Świątek spokojna i precyzyjna

W drugim secie Polka dominowała jeszcze wyraźniej, odbierając chęć do gry Camilii Giorgi. Co prawda Włoszka wygrała gema przy własnym serwisie, wyrównując na po jeden, ale to był ostatni gem jaki zdobyła w tym jednostronnym pojedynku. Kolejne pięć gemów padło łupem liderki rankingu WTA, która grała bardzo spokojnie i precyzyjnie. Spotkanie zakończyło się już za pierwszym meczbolem, po godzinie i 7 minutach gry, a wynik 6:1, 6:1 mówi sam za siebie. 22-letnia tenisistka z Raszyna aż pięciokrotnie przełamała podanie Włoszki i wygrała 57 piłek, przy 33 dla Giorgi.

– Po raz pierwszy od dwóch lat zagrałam na tym korcie. To zupełnie inne warunki, inna wilgotność powietrza, inne piłki. W Miami trenowałam na innych kortach, a na korcie centralnym udało mi się pograć półtorej godziny. Ale wiedziałam, że poradzę sobie tutaj po udanym turnieju w Indian Wells. Lubię warunki panujące w Miami lubię tutaj grać – mówiła po meczu Iga Świątek dla stacji Canal Plus.

Iga Świątek znów zagra z Lindą Noskovą

W pojedynku o awans do Miami Open, Iga Świątek zmierzy się z Lindą Noskovą, która pokonała Marię Timofiejewą (100. WTA) 6:4, 6:4. Polka już po raz trzeci w obecnym sezonie zmierzy się z utalentowaną Czeszką, z którą przegrała 6:3, 3:6, 4:6 w styczniu podczas wielkoszlemowego Australian Open 2024, ale kilkanaście dni temu pokonała ją 6:4, 6:0 w drodze po triumf w BNP Paribas Open 2024 w Indian Wells. W 2023 roku obie tenisistki zmierzyły się podczas turnieju WTA w Warszawie, a Iga Świątek wygrała wówczas 6:1, 6:4.

– Szczerze mówiąc, to nie ma znaczenia co wydarzyło się w naszych poprzednich meczach z Lindą Noskovą. Trzeba tylko z nich wyciągnąć wnioski i pomyśleć nad taktyką. Trzeba się przygotować do kolejnego spotkania do panujących warunków. Poprzednie dwa mecze w tym roku nie mają znaczenia, a swoją drogą mogliby lepiej losować te drabinki, żeby było trochę więcej urozmaicenia – powiedziała Iga Świątek dla stacji Canal Plus.

(PAW)

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat