Magdalena Fręch odpadła z turnieju w Hongkongu

Magdalena Fręch stoczyła zacięty, wyrównany pojedynek z Martina Trevisan. Fot. Monika Piecha

Magdalena Fręch (70. WTA), trzecia obecnie polska tenisistka na drugiej rundzie (1/8 finału) zakończyła w czwartek udział w imprezie 2023 Prudential Hong Kong Tennis Open o randze WTA 250, odbywającej się na twardych kortach w Victoria Park w Hongkongu (pula nagród 259,303 dolarów). W meczu o awans do ćwierćfinału urodzona w Łodzi tenisistka KS Górnik Bytom zmierzyła się z wyżej notowaną Włoszką Martina Trevisan (42. WTA), przegrywając po bardzo zaciętym, wyrównanym, trwającym dwie godziny, 48 minut meczu w trzech setach 3:6, 7:6 (4), 3:6.

Faworytka wygrała, choć Polka postawiła twarde warunki

Faworytką czwartkowego spotkania była bardziej znana, klasyfikowana 28. pozycji wyżej w światowym rankingu tenisistek Włoszka,  ale od początku mecz był wyrównany. Pierwszy break Martina Trevisan uzyskała w szóstym gemie, ale Magdalena Fręch natychmiast odpowiedziała re-breakiem i wciąż w secie otwarcia było jeszcze możliwe. Niestety Poolka nie zdołała pójść za ciosem. Urodzona w Łodzi tenisistka KS Górnik Bytom ponownie nie utrzymała serwisu w gemie ósmym, co dało Martinie Travisan prowadzenie 5:3, a po kilku minutach Włoszka przy własnym serwisie zamknęła set otwarcia, wygrywając po 36 minutach 6:3.

Druga partia spotkania była jeszcze bardziej zacięta, trwała aż godzinę, 13 minut. Przez moment, kiedy w gemie trzecim Martina Trewisan zdobyła break mogło się wydawać, że Włoszka pewnie sięgnie po zwycięstwo. Znana z waleczności Polka odpowiedziała natychmiast przełamaniem powrotnym i na korcie zaczęła się niesamowita walka. Choć w gemie szóstym break-pointa miała Magdalena Fręch, a w gemie 11 dwie okazje na przełamanie serwisu Polki wypracowała Martina Trevisan, więcej breaków w drugiej odsłonie meczu już nie było, więc o wyniku decydował tie-break.

W rozstrzygającej rozgrywce szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną raz w drugą stron gdyż 1;0 i 4:2 z przewagą mini-breaka wygrywała Włoszka, a 2:1 Polka. Od wyniku 4:2 dla Martiny Trevisan punkty zdobywała już jednak wyłącznie Magdalena Fręch, która zwyciężyła w tie-breaku drugiej partii meczu 7:4, a tym samym wygrała całego seta drugiego 7;6 (4), do rozstrzygnięcia spotkania potrzebny był zatem set trzeci.

Decydujący set był zacięty trwał 59 minut, ale nieco skuteczniejsza okazała się Martina Trevisan, chociaż początek tego seta zapowiadał końcowy sukces Magdaleny Fręch, która wykorzystując czwartego break-pointa zdobyła przełamanie na 1:0 i prowadziła jeszcze z przewagą breaka 3:1. W dalszej części seta wciąż mieliśmy zaciętą rywalizację lecz wszystkie kluczowe wymiany padły już łupem Martiny Trevisan. Włoszka od wyniku 3:1 dla Polki wygrała wszystkie gemy, zwyciężyła w decydującym secie trzecim 6:3, meldując się w ćwierćfinale po pokonaniu Magdaleny Fręch 6:3, 6:7 (4), 6:3.

Były szanse na break w ostatnim gemie meczu

Polka miała możliwość przedłużenia zmagań nawet w ostatnim jak się okazało gemie, ale kiedy Martina Trevisan serwowała po zwycięstwo, Magdalena Fręch nie wykorzystała dwóch break-pointów, zaś Włoszka wykorzystując drugą piłkę meczową zakończyła czwartkowe spotkanie.

Magdalena Fręch ma czego żałować, gdyby bowiem wykorzystała swoje szanse, to ona grałaby w ćwierćfinale turnieju 2023 Prudential Hong Kong Tennis Open.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda LInette pewnie awansowała do ćwierćfinału turnieju w Normandii. Fot. Rouen de Open/WTA

Open de Rouen. Magda Linette w ćwierćfinale!

Magda Linette (60. WTA) zagra w ćwierćfinale gry pojedynczej halowego turnieju WTA 250 w Rouen we francuskiej Normandii. Awans do najlepszej ósemki imprezy tenisistka AZS Poznań zapewniła sobie w środę

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy