Magdalena Fręch nie dała rady turniejowej „dwójce”

Magdalena Fręch. Fot. Michał Jędrzejewski

Nie ma już polskich tenisistek w turnieju WTA 250 Jasmin Open w tunezyjskim Monastir. Po tym, jak w I rundzie wyeliminowana została Magda Linette, w czwartek z imprezą pożegnała się Magdalena Fręch, przegrywając, mimo bardzo ambitnej postawy, z rozstawioną z „dwójką” Weroniką Kudermetową 3:6, 4:6.

Magdalena Fręch (120.WTA) oczywiście nie była faworytką w konfrontacji z plasującą się w rankingu WTA ponad 100 miejsc wyżej Weroniką Kudermetową (12. WTA). Urodzona w Łodzi polska tenisistka reprezentująca barwy Górnika Bytom „postawiła się” tenisistce z Kazania w Rosji, ale nie dała rady silniejszej rywalce, schodząc z kortu pokonana po 91 minutach rywalizacji. Polka miała swoje szanse, lecz ich nie potrafiła wykorzystać.

W secie otwarcia to Polka jako pierwsza miała okazję na break już w gemie drugim, ale, niestety, jej nie wykorzystała. Kluczowy dla wyniku tej partii okazał się gem siódmy, w którym Magdalena Fręch straciła podanie, gdyż tej straty odrobić już nie zdołała. Polska tenisistka była nawet blisko natychmiastowego re-breaka, znowu jednak nie wykorzystała break-pointa. Weronika Kudernetowa, która w tej partii wypracowała trzy break-pointy, dwa z nich zamieniła na przełamanie, w gemie dziewiątym – drugim w secie breakiem – pieczętując  zwycięstwo 6:3. Set trwał 43 minuty, co też świadczy, że nie była to gra całkowicie jednostronna.

W II secie meczu, o pięć minut dłuższym, ambitna Magdalena Fręch dwukrotnie obejmowała prowadzenie z przewagą przełamania, lecz za każdym razem już w kolejnym gemie je traciła.

Decydujący dla losów seta i w efekcie także meczu okazał się 10. gem drugiej partii. Serwująca pod presją wynikającą z konieczności utrzymania serwisu, aby jeszcze „pozostać w meczu”, akurat wówczas rozegrała najsłabszy chyba gem w spotkaniu i – przegrywając „na sucho” – to faworytka, po zwycięstwie w secie II 6:4 wygrała mecz 6:3, 6:4 i zameldowała się w ćwierćfinale, w którym jej rywalką będzie Francuzka Diane Parry.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy