Magda Linette w ćwierćfinale gry pojedynczej w Guangzhou

Magda Linette zagra w ćwierćfinale turnieju WTA 250 Guangzhou Open. Fot. International Tennis Federation

Najwyżej rozstawiona w grze pojedynczej turnieju rangi WTA 250 Guangzhou Open w Chinach z pulą nagród powyżej ćwierć miliona USD Magda Linette (27. WTA) jest już w ćwierćfinale imprezy. W 1/8 finału Polka zaprezentowała się z dobrej strony, pokonując w środowe przedpołudnie naszego czasu, w dwóch setach, Australijkę o rosyjskich korzeniach Darię Saville (264. WTA) 6:0, 7:6 (0) po dwóch godzinach i pięciu minutach rywalizacji.

Dwie godziny opóźnienia I błyskawiczny set otwarcia

Spotkanie z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych rozpoczęło się niemal dwie godziny później niż planowano, ale oczekiwanie nie rozkojarzyło poznanianki. Wprawdzie już w gemie otwierającym zmagania Magda Linette utrzymała serwis dopiero po obronie break-pointa, ale w dalszej części pierwszej odsłony spotkania dominowała na korcie, a przede wszystkim wygrywała najważniejsze wymiany. W efekcie seta otwarcia Magda Linette już po 41 minutach zapisała na swoim koncie wygrywając 6:0! Co ciekawe Polka większe problemy miała w wygrywaniem własnych gemów serwisowych, niż gemów serwisowych rywalki. Oprócz gema pierwszego break-pointa obroniła również w gemie trzecim, a w gemie piątym utrzymała podanie po dość długiej walce.

Australijka do sezonu 2013 włącznie reprezentująca Rosję (urodziła się w Moskwie), w secie otwarcia miała szansę na gema honorowego i utrzymanie podania w długim gemie szóstym, ale ostatecznie nie dała rady. Turniejowa „jedynka” zamknęła seta bez straty gema, wykorzystując trzecią piłkę setową.

Decydował tie-break

Daria Saville (panieńskie nazwisko Gawriłowa), która nie tak dawno w drugiej rundzie wielkoszlemowego US Open 2023 stawiła spory opór Idze Świątek, wynik spotkania po swojej stronie otworzyła dopiero na rozpoczęcie seta drugiego przełamując na sucho serwis poznanianki, ale na szczęście dla Polki nie była w stanie pójść za ciosem. Magda Linette błyskawicznie opanowała sytuację już w gemie drugim, po wykorzystaniu trzeciego break-pointa odpowiadając przełamaniem powrotnym. Poznanianka zdobyła break także w gemie czwartym obejmując prowadzenie 3:1 z przewagą breaka i była na prostej drodze do szybkiego awansu do ćwierćfinału, tak łatwo wcale jednak nie poszło.

Daria Saville (w 2021 roku wyszła za mąż za australijskiego tenisistę Luka Saville) natychmiast odpowiedziała re-breakiem i w dalszej fazie seta trwała już zacięta, wyrównana rywalizacja. Magda Linette znalazła się w trudnej sytuacji w gemie 11., ale wybrnęła z opresji utrzymując serwis po obronie trzech break-pointów i ostatecznie o wyniku seta drugiego decydował tie-break.

W decydującej rozgrywce poznanianka nie dała już przeciwniczce szans wygrywając tie-break drugiej partii meczu 7:0, dzięki czemu zwyciężyła w secie drugim 7:6 (0) i po dwóch godzinach i pięciu minutach tenisowych zmagań zasłużenie zameldowała się w ćwierćfinale gry pojedynczej turnieju WTA 250 Guangzhou Open 2023 w Chinach, pokonując Darię Saville 6:0, 7:6 (0).

Hiszpanka kolejną rywalką

Poznanianka przez większą część meczu prezentowała się na korcie naprawdę dobrze, eliminując przeciwniczkę wcale niełatwą, której odległy ranking (263. WTA) wynika raczej z kłopotów zdrowotnych, a nie braku umiejętności.

W ćwierćfinale przeciwniczką Magdy Linette będzie rozstawiona z „piątką” Hiszpanka Rebeka Masarova, która w środę po bardzo zaciętym, wyrównanym meczu pokonała po dwóch godzinach i 22 minutach Szwajcarkę Viktoriję Golubić 6:1, 3:6, 7:6 (7). W secie trzecim przy prowadzeniu Szwajcarki 5:4, Hiszpanka przy własnym serwisie obroniła trzy piłki meczowe, a w decydującym tie-breaku jeszcze dwie, przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść, po wygraniu od wyniku, 6:7 trzech wymian z rzędu.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Love! Love! Love? Bez miłości nie ma tenisa!

Wnikliwy obserwator tenisowych meczów, sędziowanych w angielskim języku, bez trudu zauważy, że nawet w przypadku najkrótszego pełnego pojedynku, a więc zakończonego rezultatem 6:0, 6:0, arbiter zmuszony jest trzydzieści sześć razy wypowiedzieć