Magda Linette odpadła z turnieju w Stambule. Zmarnowane szanse poznanianki

Magda Linette nie zdołała awansować do II rundy turnieju w Stambule.

Magda Linette (57. WTA) na pierwszej rundzie zakończyła udział w turnieju TEB BNP Paribas Tennis Championship Istanbul. W meczu przełożonym z wtorku na środę, polska tenisistka nie wykorzystała wielu swoich szans, w tym setbola w secie I, przegrywając z nieco wyżej notowaną w rankingu reprezentantką Kazachstanu Juliją Putincewą (51. WTA) 6:7 (6), 4:6. Było to szóste spotkanie obu tenisistek. Cztery z pięciu wcześniejszych meczów wygrała poznanianka, ale faworytką, przynajmniej u bukmacherów, była reprezentantka Kazachstanu i tym razem to ona okazała się nieco lepsza.

Set zmarnowanych szans jednak dla tenisistki z Kazachstanu

Mecz od początku był bardzo zacięty, a sytuacja w spotkaniu przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Dobitnie świadczy i tym fakt, że już w secie otwarcia, na 12 rozegranych gemów, tylko w pięciu tenisistki nie musiały bronić beak-pointów.

Magda Linette gorzej od rywalki „weszła” w spotkanie i po stracie serwisu w gemach trzecim i piątym, przegrywała już 1:4, ale poznanianka, która nie po raz pierwszy przecież grała „falami”, nie zamierzała rezygnować. Jednego breaka obroniła błyskawicznie poprawiając wynik na 2:4, po czym po obronie dwóch break-pointów w gemie siódmym, w kolejnym przy wyniku 3:4 sama nie wykorzystała break-pointa by całkowicie odrobić straty. Polka przegrywała zatem 3:5, by po obronie piłki setowej w gemie dziewiątym, doprowadzić jednak do wyrównania. Ostatecznie o losach seta decydował tie-break, gdyż przy wyniku 6:5 dla Polki tenisistka z Kazachstanu akurat pewnie utrzymała serwis.

W tie-breaku też wszystko mogło się zdarzyć, gdyż serwis nie był żadnym atutem ani jednej, ani drugiej zawodniczki. Wystarczy podać, że tak jak w całym secie więcej akcji wygrywały tenisistki odbierające (8:6),  więc sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Magda Linette wyszła na prowadzenie 6:5 i miała piłkę setową przy własnym podaniu, ale jej nie wykorzystała. Julija Putincewa uzyskała mini-break także przy kolejnym podaniu Polski i teraz to ona wypracowała setbola prowadząc 7:6 i teraz mając w sumie już trzecią piłkę setową szansy już nie zmarnowała po 81 minutach wygrywając partię otwarcia 7:6 (6).

Polka roztrwoniła prowadzenie

W drugiej odsłonie Magda Linette też nie wykorzystała swoich szans, gdyż z przewagą przełamania prowadziła 2:0, a następnie, choć Kazaszka wyrównała na 2:2, po kolejnym przełamaniu wygrywała jeszcze 3:2. Także tej przewagi Magda Linette nie zdołała jednak utrzymać i po meczu trwającym 2 godziny 9 minut zeszła z kortu pokonana.

Drugie zwycięstwo Putincewej w konfrontacji z Linette

Było to szóste spotkanie obu tenisistek. Cztery z pięciu wcześniejszych meczów wygrała poznanianka, ale faworytką, przynajmniej u bukmacherów, była reprezentantka Kazachstanu i tym razem to ona okazała się nieco lepsza. W II rundzie Putincewa zmierzy się ze Szwedką Rebeccą Peterson, która wyeliminowała turniejową jedynkę Elise Mertens z Belgii. Belgijka skreczowała w II secie przy prowadzeniu Szwedki 7:5, 4:1.

Obrończyni tytułu gra dalej

W najciekawszym meczu dnia z najwyższym trudem wygrała broniąca tytułu Rumunka Sorana Cirstea, pokonując Holenderkę Arantxę Rus 3:6, 6:1, 7:5, po batalii trwającej 2 godziny 32 minuty.

Porażka polsko-belgijskiej pary

W turnieju w Stambule nie ma już Polek. Po tym jak z rywalizacji w grze pojedynczej odpadła Magda Linette, w środowy wieczór z imprezą pożegnała się także polsko-belgijska para deblowa Katarzyna Piter/Kimberly Zimmermann w rywalizacji w grze podwójnej. W I rundzie duet Katarzyna Piter/Kimberly Zimmermann przegrał w trzech setach z parą niemiecko-brytyjską Julia Lohoff/Samantha Murray 5:7. 6:2 3-10, a Polka i Belgijka zapewne długo będą się zastanawiać, jak mogły do tego dopuścić…

Otóż w secie otwarcia Polka i Belgijka prowadziły z przewagą trzech przełamań 5:0, by przegrać siedem kolejnych gemów i całego seta 5:7! „Po drodze” Piter i Zimmermann nie wykorzystały dwóch setboli w gemie 6. i jednego w gemie 10.

Mimo wszystko, kiedy poznanianka i jej belgijska partnerka pewnie rozstrzygnęły na swoją korzyść seta II, wydawało się, że to one będą górą, w decydującej odsłonie meczu rozgrywanej w formule super tie-breaka do 10 zdobytych punktów. Nic z tego. Decydująca rozgrywka od stanu 1:1 toczyła się pod dyktando pary niemiecko brytyjskiej, która wygrała zdecydowanie 10-3 i cały mecz trwający 95 minut 7:5, 2:6, 10-3.

W ćwierćfinale to duet Julia Lohoff/Samantha Murray spotka się z parą brytyjską Alicia Barnett/Olivia Nicholls.

Krzysztof Maciejewski
Fot. Andrzej Szkocki

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości