LOTOS PZT Polish Tour – Rajski kontra Kaśnikowski we Wrocławiu

Maks Kaśnikowski

Maciej Rajski (BKT Advantage Bielsko Biała) spotka się z zawodnikiem LOTOS PZT Team Maksem Kaśnikowskim w sobotnim półfinale turnieju ITF M15 Betard Cup (z pulą nagród 15 tys. dol.) z cyklu LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski. Kaśnikowski wyeliminował w piątek w 1/8 finału Jerzego Janowicza, a potem Yanna Wójcika (wszyscy Centralny Klub Tenisowy Grodzisk Mazowiecki).

Rajski, rozstawiony z numerem czwartym, wyszedł dziś na kort najwcześniej, bo już o godzinie 10, a jego rywalem był Szymon Kielan (Legia Warszawa), turniejowa „piątka”. Obydwu łączy spory wzrost (blisko dwumetrowy), ale dzielą zupełnie inne style gry. Rajski jest bardzo dobry technicznie, potrafi często zmieniać rytm, rotacje i kąty, a także wytrzymuje dłuższe wymiany z linii głównej. Natomiast Kielan swój tenis opiera na mocnym serwisie i stara się grać na dwie, trzy piłki.

Maciej Rajski (BKT Advantage Bielsko Biała)

– Bardzo ciężko się gra przeciwko takiemu zawodnikowi, bo trudno jest złapać właściwy rytm. On bardzo szarpie grę, próbuje od razu zdobywać punkty, więc za każdym razem jak wytrzymałem jego strzały i dochodziliśmy do czwartej, piątej piłki w wymianie, to wtedy moje szanse rosły. Niestety trochę dziś słabiej serwowałem, ale udało mi się wygrać. No i miałem krótki moment dekoncentracji przy stanie 5:3, który nie powinien mi się przydarzyć. Było trochę nerwowo, ale za drugim podejściem zamknąłem pierwszego seta. W drugim już wszystko się układało korzystnie dla mnie. To ważne, bo z każdą godziną upał robi się coraz bardziej nie do zniesienia – powiedział Rajski, który będzie miał o wiele więcej czasu na odpoczynek przed półfinałem, niż jego kolejny przeciwnik.

Dopiero po jego meczu nastąpiło bowiem dokończenie rozpoczętego w czwartek wieczorem pojedynku Jerzego Janowicza z Maksem Kaśnikowskim, przerwanego przez deszcz i zapadające ciemności, przy stanie 3:6, 6:3 i 2:2 w decydującym secie.

Po wznowieniu gry tenisiści pokazali bardzo dobrą grę z obydwu stron. Ale w decydujących punktach i momentach wymian, nieznacznie lepszy okazywał się Kaśnikowski. Tenisista LOTOS PZT Team nie stracił w piątek gema, rozstrzygając losy trzeciego seta wynikiem 6:2.

– To dla mnie niesamowite zwycięstwo, bo dorastałem oglądając sukcesy Jurka w telewizji. To był nasz pierwszy oficjalny mecz, dotychczas graliśmy same sparingi, a w nieoficjalnych meczach wyniki były różne. Kilka razy udawało mi się wygrywać, ale ostatni taki nieoficjalny mecz na przykład z nim przegrałem. Cieszę się, że udało mi się Jurka pokonać w turnieju, bo to wielki zawodnik i niesamowity sportowiec. Jest dla mnie wzorem, ale też dobrym kumplem. Wiele się od niego uczę, ale nie ukrywam się, że to fajne uczucie wygrać z Jurkiem w oficjalnym meczu, to jednak coś więcej, niż wygrana w sparingu – powiedział Kaśnikowski, po pokonaniu byłego numeru 14. w singlowym rankingu ATP i półfinalisty Wimbledonu 2013.

Jerzy Janowicz
Jerzy Janowicz

Po odpoczynku zawodnik LOTOS PZT Team ponownie musiał wyjść na kort, by w ćwierćfinale zmierzyć z Yannem Wójcikiem, innym kolegą klubowym z CKT Grodzisk Mazowiecki. Kaśnikowski w ciągu 69 minut wygrał 6:2, 6:2 i zdążył dosłownie w ostatniej chwili przed ulewnym deszczem.

– Dobrze, że udało mi się zamknąć to spotkanie, bo przerwa potrafi czasem nieźle namieszać i odwrócić losy meczu. Ale jestem w półfinale, cieszę się, bo zdobywam tu kolejne punkty do rankingu. Zamieszam jak najlepiej wykorzystać możliwości startu we wszystkich tegorocznych turniejach w ramach LOTOS PZT Polish Tour. A im lepiej zagram, to większe szanse mogę mieć np. na „dziką kartę” do sierpniowego challengera ATP w Kozerkach. To mój klub, więc fajnie byłoby zagrać w tym turnieju. Mam nadzieję, że po dzisiejszy dwóch wygranych wciąż mnie w klubie lubią – podsumował Kaśnikowski.

Opady były intensywne, ale krótkotrwałe, więc po poprawie pogody i po osuszeniu kortu można było rozpocząć drugi półfinał debla. W nim Michał Dembek i Yann Wójcik (nr 3.) przegrali z Czechami Jirim Barnatem i Filipem Dudą (nr 2.) 3:6, 4:6.

W meczu o tytuł rywalami Barnata i Dudy będą w sobotę Hiszpanie Max Alcala-Gurri i Bruno Pujol-Navarro. Finał debla rozpocznie się o godzinie 11.00 na korcie numer 5.

Również o godzinie 11.00, ale na korcie centralnym, rozpocznie się pierwszy półfinał singla, w którym zmierzą się dwaj Czesi: Petr Nouza z Vaclavem Safrankiem. Po nich zagrają Rajski z Kaśnikowskim.

Plan gier: https://www.itftennis.com/en/tournament/m15-wroclaw/pol/2022/m-itf-pol-02a-2022/order-of-play/

Betard Cup to ostatni turniej w kraju przed jedną z najważniejszych imprez 4. edycji LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski, czyli Esvelo 96. Narodowymi Mistrzostwami Polski. Na kortach Górnika Bytom (9-16 lipca) na uczestników czeka rekordowa pula nagród przekraczająca milion złotych oraz Mercedesy Klasy CLA od gdyńskiej firmy BMG Goworowski dla złotych medalistów w singlu. Wicemistrzowie odbiorą czeki na sumę 55 tysięcy złotych, a zwycięskie deble zarobią po 38 tys. do podziału na parę.

Drugą wielką imprezą organizowaną przez Polski Związek Tenisowy będzie pierwszy w kraju turniej rangi ITF W100 – Memoriał Lecha i Marii Kaczyńskich, który w pierwszym tygodniu sierpnia odbędzie na twardych kortach Centrum Szkoleniowego PZT w Kozerkach. Tenisistki będą tam rywalizować o premie w wysokości 100 tys. dolarów.

Tegoroczny LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski składa się z 12 turniejów, w tym 10 międzynarodowych, rozgrywanych w dziewięciu miastach, bo dwukrotnie cykl pojawi się w Poznaniu, Bytomiu i Grodzisku Mazowieckim. Cykl sponsoruje Grupa LOTOS i Polski Związek Tenisowy.

Tomasz Dobiecki

Fot. Jan Engel

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości