Katarzyna Piter przed szansą w Budapeszcie na drugi tytuł deblowy w cyklu WTA

Katarzyna Piter zagra w finale gry podwójnej turnieju Hungarian Grand Prix. Na zdjęciu z bratem Jakubem.

Polsko-belgijska para deblowa Katarzyna Piter i Kimberley Zimmermann zagra w niedzielę o tytuł w grze podwójnej odbywającego się w Budapeszcie turnieju Hungarian Grand Prix (WTA 250, kort ziemny, pula nagród 251,7 tys. dolarów). W sobotnim półfinale duet Piter/Zimmermann pokonał w trzech setach, po decydującej partii rozgrywanej w formule super tie-breaka, parę węgierską Timea Babas/Fanny Stollar 6:3, 3:6, 10-6. W finale zmierzy się z Gruzinkami Ekaterine Gorgodze/Oksana Kałasznikowa. Katarzyna Piter stanie przed szansą sięgnięcia po drugi w karierze tytuł mistrzowski w grze podwójnej w imprezie głównego cyklu WTA Tour.

Festiwal przełamań

Sobotni mecz, tak jak ostatnie pojedynki pary Katarzyna Piter/Kimberley Zimmermann, od początku toczył się  pod znakiem wzajemnych przełamań. W secie otwarcia jako pierwszy, dopiero w gemie szóstym, utrzymał serwis duet polsko-belgijski i prowadzenia już nie oddał. Gem szósty okazał się zresztą jedynym wygranym w tej partii przez parę serwującą. Węgierki w secie I nie były w stanie wygrać żadnego z własnych gemów serwisowych. Katarzyna Piter i Kimberley Zimmermann uczyniły to raz, ale to wystarczyło, żeby rozstrzygnąć partię otwarcia na swoją korzyść 6:3 po 34 minutach.  Set mógł się zakończyć szybciej, lecz Polka i Belgijka, przy prowadzeniu 5:2 oraz 40:30, nie wykorzystały w gemie ósmym, przy własnym serwisie, dwóch piłek setowych.

Potrzebny super tie-break

W drugiej odsłonie meczu była już zupełnie inna. Wprawdzie w gemie otwarcia serwis straciły Katarzyna Piter i Kimberley Zimmermann i zapowiadała się kontynuacja festiwalu przełamań,  lecz tym razem  obie pary z własnym serwisem radziły już sobie znacznie lepiej.  Węgierki, które po raz pierwszy w meczu utrzymały serwis dopiero w drugim gemie II seta, nie dały już sobie odebrać prowadzenia i wygrały tę partię 6:3. w meczu doprowadzając do remisu 1:1 w setach. Polka i Belgijka miały szanse uzyskać re-break w gemie ósmym, lecz nie wykorzystały break-pointa, a  w następnym gemie raz jeszcze straciły serwis i set po 37 minutach zakończył się wygraną duetu węgierskiego.

W zaistniałej sytuacji o awansie do finału decydował set III, rozgrywany w formule super tie-breaka dp 10 wygranych punktów, a w razie potrzeby od wyniku 9:9, do dwóch punktów przewagi którejś z par.

Jest awans pary Piter i Zimmermann

W rozstrzygającej rozgrywce para polsko-belgijska zdobyła dwa mini-breaki na 3:1 oraz 6:3, wygrywała juz nawet 7:3  i chociaż rywalki po odrobieniu straty jednego mini przełamania zbliżyły się następnie na odległość jednego punktu przegrywając już tylko 6:7, na więcej Katarzyna Piter i Kimberley Zimmermann już nie pozwoliły. Polka i Belgijka wygrały super tie-break 10:6 i po zwycięstwie w trwającym 83 minuty meczu 6:3, 3:6, 10-6 zameldowały się w finale. Wygraną Polka i Belgijka przypieczętowały zdobywając na koniec jeszcze jeden mini-break.

W finale z Gruzinkami

W niedzielnym meczu o tytuł Katarzyna Piter i Kimberley Zimmermann zmierzą się z parą Ekaterine Gorgodze/Oksana Kałasznikowa (Gruzja).

Szansa na drugi tytuł

Katarzyna Piter po raz siódmy w karierze wystąpi w finale gry podwójnej turnieju zaliczanego do głównego cyklu WTA Tour. Jak dotąd zdobyła jeden tytuł, w parze z Francuzką Kristiną Mladenović wygrywając  w 2013 roku imprezę WTA na nawierzchni ceglanej w Palermo. W finale duet Piter/Mladenović pokonał wówczas parę czeską Karolina Pliskova/Kristina Pliskova. Od tamtego wydarzenia, 13 lipca 2013 roku, minęło dokładnie dziewięć lat.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda LInette pewnie awansowała do ćwierćfinału turnieju w Normandii. Fot. Rouen de Open/WTA

Open de Rouen. Magda Linette w ćwierćfinale!

Magda Linette (60. WTA) zagra w ćwierćfinale gry pojedynczej halowego turnieju WTA 250 w Rouen we francuskiej Normandii. Awans do najlepszej ósemki imprezy tenisistka AZS Poznań zapewniła sobie w środę

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy