Katarzyna Kawa (131. WTA) na pierwszej rundzie – 1/16 finału gry pojedynczej – zakończyła udział w turnieju tenisowym WTA 250 MSC Hamburg Ladies Open 2026 na ziemnych kortach w Hamburgu. W 1/16 finału Katarzyna Kawa zmierzyła się w środę 22 lipca z byłą wiceliderką światowego rankingu tenisistek Hiszpanką Paulą Badosą (93. WTA) przegrywając w godzinę i 50 minut w dwóch setach 5:7, 4:6, choć to ona powinna raczej wygrać ten mecz w dwóch partiach.
Katarzyna Kawa ma czego żałować, gdyż nie była w środowym meczu słabsza od znacznie bardziej znanej, utytułowanej rywalki. Polska tenisistka od początku nie ustępowała Hiszpance i już w secie otwarcia to ona miała na korcie przewagę, ale nie zdołała jej zdyskontować.
W sumie w secie pierwszym Katarzyna Kawa wypracowała aż dziewięć break-pointów (cztery w najdłuższym gemie pierwszym, na który złożyło się 20 wymian, po dwa w gemach piątym i siódmym oraz jeden w gemie dziewiątym) lecz żadnego nie wykorzystała. Paula Badosa wybrnęła z wszystkich opresji więc serwująca w tym secie jako druga Katarzyna Kawa za każdym razem musiała gonić wynik. Pięciokrotnie czyniła to bardzo [pewnie, lecz w gemie 12, gdy serwowała, by doprowadzić pierwszej partii meczu do tie-breaka nie utrzymała podania, w konsekwencji przegrywając trwający godzinę i osiem minut set 5:7.

Ostatni jak się okazało gem seta otwarcia składał się z 12 wymian, przy czym Polka nie prowadziła w nim ani razu. Katarzyna Kawa obroniła trzy nie następujące po sobie break-pointy będące zarazem piłkami setowymi, lecz przy czwartym setbolu nie dała rady, więc set, w którym wcześniej Paula Badosa nie miała żadnej okazji na break, powędrował na konto Hiszpanki.
Druga odsłona meczu była o prawie 20 minut krótsza, ale w nim także Polka nie wykorzystała swoich szans. W tej partii pojedynku w, gemie trzecim, piąta polska tenisistka w rankingu singlowym WTA, od prowadzenia 40:0 zmarnowała wprawdzie trzy z rzędu break-pointy, a od początku meczu już 10., 11. i 12., ale wreszcie przy kolejnej okazji przełamała serwis przeciwniczki, po czym potwierdziła prowadzenie i wygrywała z przewagą breaka 3:1. Katarzyna Kawa wygrywała jeszcze w drugiej partii 4:2, a że do tego momentu Paula Badosa oprócz nieudanego dla Polki ostatniego gema seta otwarcia, nawet nie wypracowywała break-pointów, wiele wskazywało, że drugi set środowego meczu padnie łupem Katarzyny Kawy, a do rozstrzygnięcia niezbędny będzie set trzeci.
Nic nie zapowiadało, że Katarzyna Kawa już do końca pojedynku nie wygra ani jednego gema, a tak się właśnie stało. Paula Badosa od wyniku 4:2 dla Katarzyny Kawy w secie drugim, zaliczyła serię czterech gemów wygranych z rzędu, w tym dwóch – na 4:4 oraz 6:4 – przy serwisie Polki, a to oznaczało, że z nawiązką odrobiła w drugiej odsłonie pojedynku, straty wygrywając set drugi spotkania 6:3 i po pokonaniu Katarzyny Kawy 7:5, 6:4 zameldowała się w 1/8 finału gry pojedynczej imprezy WTA 250 MSC Hamburg Ladies Open 2026.
Tym samym Katarzyna Kawa straciła szansę, by już po tygodniu zrewanżować się węgierskiej tenisistce Pannie Udvardy, a porażkę w czwartek 16 lipca 2026 w trzech setach 6:1, 5:7, 2:6 w 1/8 finału gry pojedynczej turnieju WTA 250 UniCredit Iasi Open 2026. Urodzona w Krynicy Zdroju polska tenisistka nie poprawi też dotychczasowej pozycji rankingowej, a może zaliczyć w rankingu WTA niewielki spadek.
Porażka duetu Nadia Kichenok/Martyna Kubka
W środę 22 lipca 2026 nie powiodło się także podczas turnieju WTA 250 Livesport Prague Open 2026 w Pradze, ukraińsko-polskiej parze deblowej Nadia Kichenok/Martyna Kubka, która w pierwszej rundzie – 1/8 finału – gry podwójnej imprezy w stolicy Czech, mimo zwycięstwa w secie otwarcia, przegrała ostatecznie w trzech setach 6:3, 4:6, 7:10 z rozstawioną z numerem piątym parą brazylijsko-japońską Ingrid Gamarra Martins/Makoto Ninomiya.
W tej sytuacji w ćwierćfinale gry podwójnej w Pradze wystąpi tylko jedna para z polską tenisistką w składzie. Polsko-amerykański duet Weronika Falkowska/Alana Smith w meczu o awans do półfinału zagra z rozstawioną z numerem trzecim parą Chan Hao-ching/Miyu Kato (Chińskie Tajpej/Japonia), triumfatorkami rozegranego w minionym tygodniu turnieju WTA 250 Vanda Pharnaceuticals Athens Open na kortach twardych w Atenach.
Krzysztof Maciejewski






