Karol Drzewiecki bez tytułu w Rio de Janeiro

Karol Drzewiecki

Polsko-szwajcarska para deblowa Karol Drzewiecki/Jakub Paul, rozstawiona w imprezie z numerem drugim, dotarła do finału gry podwójnej challengra ATP w Rio de Janeiro, ale nie zdobyła tytułu mistrzowskiego. W finale duet Drzewiecki/Paul nie sprostał najwyżej rozstawionej parze argentyńskiej Guido Andreozzi/Guillermo Duran, przegrywając w dwóch setach 3:6, 2:6.

Argentyńczykom w zdobyciu tytułu nie przeszkodził fakt, że mieli dłuższą drogę do finału (Polak i Szwajcar wcześniej rozegrali tylko jeden mecz), a pófinał rozgrywali w sobotę, kilkanaście godzin przed meczem finałowym.

W secie otwarcia mieliśmy tylko jeden break uzyskany przez parę argentyńską w gemie szóstym. Karol Drzewiecki i Jakub Paul mogli na to przełamanie błyskawicznie odpowiedzieć, ale nie wykorzystali break-pointa. Argentyńczycy odskoczyli w tym momencie na 5:2 i prowadzenia już nie oddali, wygrywając pierwszą partię finału 6:3.

W drugiej odsłonie finałowego meczu wyrównana rywalizacja trwała przez cztery gemy. Od wyniku 2:2 gemy wygrywali już tylko Guido Andreozzi i Guillermo Duran, którzy drugą partię finału wygrali 6:2 i cały mecz 6:3, 6:2. W secie II Argentyńczycy dwukrotnie przełamywali serwis pary Karol Drzewiecki/Jakub Paul i po 62 minutach mogli cieszyć się ze zdobycia tytułu.

Polak i Szwajcar zanotowali w finale dwa asy przy tylko jednym przeciwników, popełnili jeden podwójny błąd serwisowy przy dwóch takich błędach rywali, ale nie miało to większego znaczenia. Duet Karol Drzewiecki/Jakub Paul miał tylko jedną okazję na zdobycie przełamania  i na dodatek jej nie wykorzystał. Argentyńczycy wypracowali cztery break-pointy, trzy z nich zamieniając na break i jak najbardziej zasłużenie zostali triumfatorami gry podwójnej podczas challengera w Rio de Janeiro.

O przewadze Argentyńczyków dobitnie świadczy też fakt, że wygrali 57 z rozegranych 96 akcji, podczas gdy para polsko-szwajcarska tylko 39.

Na piąty w karierze triumf w turnieju ATP Challenger Tour, Karol Drzewiecki jeszcze musi poczekać.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości