Amelia Paszun (Młode Talenty BNP Paribas/AZS Poznań) i Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) wyeliminowały najwyżej rozstawione tenisistki w pierwszej rundzie imprezy ITF W35 Fale Loki Koki Cup 2026 w Bydgoszczy. Paszun pokonała w środę 6:3, 7:5 turniejową „jedynkę” Ginę Feistel (WKS Grunwald Poznań), a Ewald wygrała 6:4, 6:2 z „dwójką” w drabince Sahaja Yamalapalli z Indii. Do 1/8 finalu awansowała także Daria Kuczer (BKT Advantage Bielsko-Biała).

Amelia Paszun (Młode Talenty BNP Paribas) vs. Gina Feistel (nr 1.) 6:3, 7:5
Paszun to 18-letnia uczestniczka programu Młode Talenty BNP Paribas, która w tym sezonie spisuje się bardzo dobrze i robi wyraźne postępy. Ale też zbiera ważne i cenne doświadczenia. Przed tygodniem w Warszawie po raz pierwszy w karierze wystąpiła w imprezie WTA 125, dzięki dzikiej karcie od organizatorów. Wcześniej w czerwcowym RokitkiPark Open wygrała swój pierwszy mecz w turnieju rangi ITF W50. Jest obecnie sklasyfikowana na 856. pozycji na świecie.
Do głównej drabinki Fale Loki Koki Cup Amelia awansowała po trzech zwycięstwach odniesionych w eliminacjach. We wtorek po południu, po dolosowaniu ich zwyciężczyń do wolnych miejsc w głównej drabince, okazało się, że w pierwszym meczu spotka się z najwyżej rozstawioną Feistel (WKS Grunwald Poznań).
– Pierwsze mecze w turniejach zawsze są dla mnie trudne, ale zauważyłam, że lepiej w nich gram, jeśli wcześniej rozgrywam dwa lub trzy mecze w eliminacjach. Widać potrzebuję rozegrania, żeby złapać swój rytm. Tak było tutaj, bo już byłam przyzwyczajona do tych kortów, chociaż trochę nerwów było, no i też pojawiły się problemy z serwisem. Na początku drugiego seta zupełnie nie trafiałam „jedynki”, ale w końcówce było już zdecydowanie lepiej – powiedziała Paszun.
W drugiej partii stypendystka programu Młode Talenty BNP Paribas przegrywała 1:5, ale od tego momentu wygrała sześć kolejnych gemów. Po blisko dwuipółgodzinnej walce sprawiła niespodziankę eliminująca turniejową „jedynkę”.
– Na pewno to był trudny moment, gdy zrobiło się 1:4, jeszcze ciężej gdy było już 1:5. Ale powiedziałam sobie wtedy: Amelia, jeszcze nie wszystko stracone. Trochę wyluzowałam i to chyba pomogło mi lepiej serwować, ale przede wszystkim cały czas wierzyłam, że mogę to jeszcze odwrócić. I udało się, gem po gemie, aż wyszłam na 6:5. No i ostatni gem też był bardzo trudny, bo Gina zaczęła go od 40-0. Ale pięć ostatnich wymian to mnie się udało wygrać i cały mecz – dodała Amelia, która po raz pierwszy spotkała się na korcie z Feistel.
Gina, córka byłej sopockiej tenisistki i reprezentantki Polski w Fed Cup (obecnie BJK Cup) Magdaleny Mróz-Feistel zajmuje obecnie 301. miejsce w rankingu WTA. W czerwcu osiągnęła finał w turnieju ITF W50 RokitkiPark Open w Gdańsku, a w lipcu była w ćwierćfinałach w WTA 125 w Kitzbuehel oraz ITF W75 w Hadze.
W 1/8 finału Paszun spotka się w drugim meczu (nie przed godz. 12.00) na korcie centralnym z posiadaczką dzikiej karty Darią Kuczer (BKT Advantage Bielsko-Biała), triumfatorką Fale Loki Koki Cup 2024.

Weronika Ewald vs. Sahaja Yamalapalli (Indie, 2) 6:4, 6:2
W kwietniu Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) wygrała turniej ITF W35 w Monastyrze, a w czerwcu była w półfinale ITF W50 RokitkiPark Open na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej. W tym sezonie wskoczyła na 359. pozycję w rankingu WTA, najwyższą w dotychczasowej karierze, a obecnie jest w nim 391. Natomiast turniejowa „dwójka” w rozstawieniu to aktualnie 348. tenisistka świata, choć była już 384.
– Kiedy widzę, że wylosowałam na początku jakąś wysoko rozstawioną rywalkę, to nie załamuje się tym. Przeciwnie, lubię wychodzić do gry przeciwko mocnym przeciwniczkom i wyżej notowanym ode mnie. Oczywiście chcę taki mecz wygrać i traktuję to jako wyzwanie, ale też jako nowe doświadczenie, z którego mogę wyciągnąć wnioski. Taka sytuacja też ściąga ze mnie niepotrzebną presję i myślę, że w takich meczach naprawdę dobrze się spisuję – powiedziała Ewald.
– Zauważyłam, że rywalka lubi grać piłki po linii, że mocno je uderza, więc spodziewałam się szybkich i intensywnych wymian. A taka gra mi bardzo pasuje, bo sama też staram się grać odważnie i agresywnie. Kluczem było jako pierwsza zacząć ją rozprowadzać po korcie, zmieniać rytm i kąty, bo wiedziałam, że ona z tym sobie nie radzi za bardzo. No i to mi się udało realizować konsekwentnie przez cały mecz – dodała.
Weronika w pierwszym secie przełamała podanie rywalki już w piątym gemie i dzięki temu odskoczyła później na 4:2. Tenisistka z Indii zdołała odrobić stratę i wyrównać, ale od 4:4 przegrała dwa następne gemy i całą partię. W drugiej części meczu od stanu 2:2 nie zdołała już zdobyć gema. Polka wykorzystała pierwszego setbola po godzinie i 55 minutach.

– Mam z moim trenerem Marcinem Domaszewiczem takie przyzwyczajenie, że nigdy nie patrzę dalej w drabinkę, niż najbliższy mecz. Ale też nie chcę za bardzo myśleć i analizować sytuacji na długo przed meczem, dlatego zawsze dopiero w wieczór przedmeczowy siadamy i opracowujemy taktykę na konkretną rywalkę – powiedziała Ewald, jednocześnie przyznając, że nie ma pojęcia z kim spotka się w drugiej rundzie.
W 1/8 finału na drodze tenisistki z Tczewa stanie w czwartek Włoszka Tatiana Pieri. Ten pojedynek otworzy rywalizację na korcie centralnym już o godz. 10.00.

Daria Kuczer vs. Sapfo Sakellaridi (Grecja) 6:3, 7:6 (7-4)
Kuczer (BKT Advantage Bielsko-Biała) jest jedyną polską triumfatorką Fale Loki Koki Cup w singlu, a swoje największe jak dotychczas zwycięstwo w karierze odniosła w 2024 roku. Obecnie jest na etapie powrotu do Touru po ponad dziesięciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją ścięgna Achillesa. Jest dopiero 940. w rankingu WTA dlatego wystartowała w Bydgoszczy z dziką kartą. W czerwcu dobrze spisała się w Gdańsku osiągając ćwierćfinał w mocno obsadzonej imprezie rangi ITF W50 RokitkiPark Open.
Z Sakllaridi dotychczas nie miała okazji się jeszcze spotkać ani w singlu, ani w deblu, a jak podkreślała przed meczem, również nigdy z nią nie trenowała podczas turniejów. Ale Greczynka jest znana bydgoskiej widowni, bo w ubiegłym roku okazała się tu najlepsza w deblu razem z Zuzanną Pawlikowską.
– Na pewno był to bardzo trudny mecz fizycznie i mentalnie. Już pierwszy gem trwał dobre 15 minut, a w nim starałam się znaleźć sposób na jej dziwny drugi serwis. No i kolejny maraton to był siódmy gem drugiego seta. Ona jest znana z tego, że jest trudną rywalką, gra falami i ma niewygodny duży topspin z forhendu. Ja też miałam swój moment przestoju trochę w tym drugim secie, ale na pewno się cieszę, że skończyłam w dwóch setach i że udało mi się wygrać dzisiaj – powiedziała po meczu Kuczer, która o awans do ćwierćfinału powalczy z Amelią Paszun (AZS Poznań/Młode Talenty BNP Paribas).
– Jeszcze nigdy nie grałyśmy przeciwko sobie. Dzisiaj widziałam troszeczkę jej meczu z Giną. Na pewno Amelka też jest takim młodym polskim talentem, który coraz lepiej gra. Na pewno jest waleczna, więc spodziewam się wyrównanego meczu i zaciętego. Cóż, zobaczymy jak to będzie, na pewno ta z nas, która wygra, będzie w następnej rundzie. Tyle mogę powiedzieć – dodała Daria.
Występ w Fale Loki Koki Cup 2026 Kuczer rozpoczęła już we wtorek po południu. Razem z Sandrą Samir z Egiptu wyeliminowały w pierwszej rundzie 3:6, 6:3, 10-8 debel numer trzy w drabince Weronikę Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) i Słowaczkę Radkę Zelnickovą. Teraz na drodze finalistek lipcowej imprezy ITF W50 w Knokke-Heist staną Włoszki Gaia Maduzzi i Viola Turini.

Nadia Affelt (Młode Talenty BNP Paribas) vs. Diana Martynov (Francja) 5:7, 1:6
Nadia Affelt (Pro Tenis Toruń) to 17-letnia tenisistka pochodząca z Torunia. Chociaż wciąż startuje jeszcze w imprezach juniorskich, to ma już za sobą doświadczenia w zawodowym Tourze. Przed rokiem, w czerwcu, osiągnęła finał w grze podwójnej w ITF W15 RokitkiPark Open w Gdańsku, w parze z Inką Wawrzkiewicz. Stypendystka programu Młode Talenty BNP Paribas wystąpiła w Fale Loki Koki Cup po raz trzeci, a drugi w głównej drabince. Podobnie jak przed rokiem otrzymała od organizatorów dziką kartę.
Obecnie Nadia walczy pierwsze punkty w singlowym rankingu WTA, natomiast Martynov jest obecnie sklasyfikowana na 441. miejscu na świecie, więc była zdecydowaną faworytką tego spotkania.
– Wiadomo, że ja dopiero zaczynam na dobre grać zawodowe turnieje, więc brak mi jeszcze ogrania na tym poziomie i doświadczenia, ale dzisiaj zagrał całkiem dobrze. Szczególnie w pierwszym secie było chwilami bardzo dobrze, potrafiłam ją zaskakiwać skrótami, wytrzymywałam tempo wymian i zachowywałam spokój. Natomiast w drugim trochę brakło mi cierpliwości, niepotrzebnie się spieszyłam, skróty mi już tak nie wychodziły jak wcześniej, a ona była bardzo regularna i właściwie przejęła całkowicie inicjatywę – powiedziała po meczu stypendystka programu Młode Talenty BNP Paribas
.Julia Szczerek vs. Dalila Jakupovic (Słowenia, nr 4.) 1:6, 1:6
35-letnia Jakupovic to jedna z najbardziej doświadczonych i utytułowanych uczestniczek szóstej edycji Fale Loki Koki Cup. W 2018 roku była nawet 69. tenisistka świata, a jej obecna 360. pozycja w rankingu WTA to skutek przerw w grze spowodowanych kontuzjami.
Jakupovic zapisała się w historii Fale Loki Koki Cup jako pierwsza i jak dotychczas jedyna podwójna triumfatorka w jednej edycji. W 2023 roku wygrała turniej w singlu oraz w deblu razem z rodaczką Niką Radisic.
Natomiast 18-letnia Szczerek (KS Górnik Bytom) dopiero stawia swoje pierwsze kroki w zawodowym Tourze, a w Bydgoszczy wystąpiła dzięki dzikiej karcie przyznanej przez organizatorów.
We wtorek Julia straciła swoje podanie na otwarcie, ale zaraz po tym odrobiła stratę i wyrównała na 1:1. Potem jednak przegrała pięć kolejnych gemów. Tę zwycięską serię rywalki przerwała na otwarcie drugiej partii, wychodząc na 1:0, ale sześć następnych gemów padło łupem doświadczonej Słowenki.
Już we wtorek Szczerek wystąpiła w deblu u boku Ewy Czapulak (ZTT Złotoryja). Posiadaczki dzikiej karty przegrały w pierwszej rundzie 3:6, 1:6 z Włoszkami Gaią Maduzzi i Violą Turini.
Zuzanna Bednarz vs. Nellie Taraba-Wallberg (Szwecja) 1:6, 6:3, 1:6
22-letnia Bednarz (Legia Warszawa) w kwietniu zdobyła w New Delhi swój pierwszy zawodowy tytuł w imprezie rangi ITF W15 w singlu. W Fale Loki Koki Cup wystąpiła po raz czwarty, a do głównej drabinki otrzymała dziką kartę od Bydgoskiej Fundacji Tenisowej GEM. W trzech dotychczasowych startach raz osiągnęła tu 1/8 finału.
Tym razem jej się to nie udało, ale obie tenisistki stworzyły bardzo ciekawe widowisko pełne dynamicznych i zaciętych wymian prowadzonych na bardzo wysokim tempie. Bardziej precyzyjna w nich była Taraby-Wallberg, która do turnieju głównego przebiła się przez trzy rundy eliminacji, podobnie jak Amelia Paszun.
Pierwsza edycja Fale Loki Koki Cup odbyła się w 2021 roku i miała rangę ITF W25. W kolejnym sezonie był to turniej ITF W15, a w 2023 ponownie ITF W25. Od 2024 roku zachowuje poziom ITF W35 z pulą nagród 30 tysięcy dolarów. Zapraszamy na korty Klubu Centrum w Bydgoszczy przy ul. Nowotoruńskiej 8 – wstęp jest wolny.
Sponsorem Tytularnym turnieju jest marka Fale Loki Koki. Impreza jest finansowana ze środków Urzędu Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Sponsorami Głównymi są: Solano, Brat Bicycle Parts Producer i Miasto Bydgoszcz, a organizatorem jest Bydgoska Fundacja Tenisowa Gem.







