Iga Świątek złamała opór Zheng Qinwen i gra dalej w San Diego

Iga Świątek w czwartek udanie rozpoczęła występ w turnieju WTA 500 San Diego Open, w 1/8 finału pokonując po trudnym, trzysetowym (trwającym 2 godziny i 20 minut) tenisowym boju utalentowaną 20-letnią Chinkę Zheng Qinwen (28. WTA) 6:4, 4:6, 6:1. Tym samym Polka zameldowała się w ćwierćfinale silnie obsadzonej imprezy w Kalifornii.

Dla Polki, która w 1/16 finału miała wolny los, był to pierwszy mecz w San Diego Open 2022. Chinka rozgrywała już czwarty pojedynek, drugi w turnieju głównym. Najpierw wystąpiła w dwustopniowych kwalifikacjach, w których przegrała w finale, a po tym, jak dostała się do turnieju głównego jako lucky loser („szczęśliwa przegrana”), gdyż z turnieju wycofała się w ostatniej chwili mistrzyni Wimbledonu 2022 Elena Rybakina, w 1/16 finału wyeliminowała Hiszpankę Garbine Muguruzę, przy czym mecz trwał zaledwie 30 minut, ponieważ w tym Hiszpanka, przegrywając 0:5, skreczowała.

Już po wyjściu Świątek z Zheng Qinwen na kort widać było, że Chinka ma obandażowane udo, ale wcale nie z powodu kłopotów Chinki czwartkowy mecz zaczął się w sposób… kuriozalny.

Ponieważ pogoda w czwartkowe wczesne popołudnie (w Polsce wieczór) była bardzo niepewna, a w porze planowanego rozpoczęcia spotkania zaczął padać lekki deszcz, organizatorzy robili wszystko, żeby kort nadawał się do gry. Z półgodzinnym opóźnieniem, po tym, jak tenisistki trzykrotnie wznawiały rozgrzewkę, mecz został rozpoczęty, ale już po pierwszej wymianie wygranej przez Igę Światek gra została przerwana, bo kort nie nadawał się do tenisowej rywalizacji. Na dobre mecz zaczął się niemal godzinę później.

Zheng Qinwen, która niedawno w Tokio awansowała do finału turnieju Toray Pan Pacific Open Tennis, pokonując m.in Paulę Badosę Gibert oraz Veronikę Kudermetovą, a przegrała w meczu o tytuł z Ludmiłą Samsonovą, od początku nie ustępowała liderce światowego rankingu. Iga Światek wprawdzie pierwsza wypracowała okazję na przełamanie, ale nie wykorzystała w gemie piątym break-pointa. Z kolei Chinka nie wykorzystała break-pionta w gemie ósmym, a wszystko zmierzało w kierunku tie-breaka. Ostatecznie do tie-breaka jednak nie doszło, ponieważ Polka zdobyła w gemie dziewiątym kluczowy break, obejmując prowadzenie 5:4 i za kilka minut „zamknęła” seta otwarcia zwycięstwem 6:4, po wygraniu własnego gema serwisowego do zera. Wyrównany I set trwał 49 minut.

Drugą partię meczu Iga Świątek mogła rozpocząć od przełamania serwisu rywalki, prowadziła bowiem 49:15, lecz nie wykorzystała żadnego z dwóch z rzędu break-pointów. Liderka rankingu, która także obroniła jednego break-pointa w gemie czwartym, pod presją znalazła się w końcówce seta II, serwowała w nim bowiem jako druga i przy prowadzeniu Zheng Qinwen 5:4 musiała koniecznie utrzymać podanie, żeby pozostać w secie. Tej presji tenisistka z Raszyna, niestety, nie wytrzymała. Prowadząc 5:4 Zheng Qinwen zdobyła break i tym razem to ona wygrałą partię 6:4. Polka mogła żałować najdłuższego w meczu dziewiątego gema drugiej partii, wypracowała w nim aż pięć break-pointów i gdyby zdoła uzyskać przełamanie, za moment serwowałaby po zwycięstwo.

Światek nie wykortzystała swoich szans i po godzinie i 37 minutach rywalizacji tenisistki przystąpiły do rozstrzygającego seta III.

Decydująca odsłona meczu też była zacięta, a szala zwycięstwa jeszcze się wahała. Pierwszą okazję na zdobycie ważnego breaka nie wykorzystała Chinka i to był chyba moment przełomowy. W kolejnym gemie break zdobyła najlepsza obecnie tenisistka świata, a gdy w następnym gemie serwisowym rywalki Iga Świątek „dołożyła” kolejne przełamanie, obejmując prowadzenie 4:1, znalazła się już na prostej drodze po awans.

Zheng Qinwen po takich ciosach już się nie „podniosła”. W dwóch ostatnich, jak się okazało, gemach, tenisistka z Raszyna przegrała już tylko jedną akcję, na koniec przypieczętowując zwycięstwo jeszcze jednym breakiem. Decydującego seta III Polka wygrała 6:1, wygrywając trudny, trwający 2 godziny, i 20 minut mecz 6:4, 4:6. 6:1

Ambitnej młodej Chince nie pomógł fakt, że zaserwowała w meczu dziewięć asów przy tylko dwóch serwisowych Polki. Inna rzecz, że Zheng Qinwen miała też osiem podwójnych błędów serwisowych, przy dwóch Igi Świątek. Polka wypracowała 12 break-pointów, wykorzystując cztery, Chinka zamieniła na przełamanie jedną z czterech okazji.

W całym meczu tenisistki rozegrały 173 akcje, z których 94 wygrała Iga Świątek (54 procent), natomiast Zheng Qinwen 79 (46 procent). Z 27 rozegranych gemów 16 padło łupem Igi Świątek, 11 zapisała na swoim koncie Zheng Qinwen.

Obie tenisistki zmierzyły się ze sobą po raz drugi. W IV rundzie French Open 2022 Iga Świątek pokonała Chinkę 6:7 (5), 6:0, 6:2, właśnie w tym meczu przegrywając jedyny set w drodze po drugi w karierze triumf na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Tym razem ponownie do rozstrzygnięcia potrzebne były trzy sety, ale po raz drugi lepsza okazała się Polka.

W ćwierćfinale Iga Świątek zmierzy się ze zwyciężczynią meczu 1/8 finału Bianca Vanessa Andreescu – Cori „Coco” Gauff. Jeżeli wygra Amerykanka, będziemy mieli rewanż za finał French Open 2022. W przypadku zwycięstwa Kanadyjki, aktualna mistrzyni US Open Iga Świątek grać będzie z triumfatorką US Open 2019.

Obecny bilans Igi Świątek w sezonie 2022 to 61 zwycięstw oraz osiem porażek.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

- Tenis jest moją pasją i dostarcza mi doznań od ekstazy nerwowej po euforię, lub odwrotnie. Fot. Archiwum prywatne M. Milowicz

Michał Milowicz. Chłopaki nie płacą

Kto to jest? Który z polskich artystów idealnie naśladuje Elvisa Presleya i podobnie jak Andy Murray ma sztuczne biodro? Odpowiedź jest prosta. Michał Milowicz. Człowiek orkiestra. Aktor, scenarzysta, producent filmowy,