Iga Świątek (3. WTA) po spektakularnym triumfie w Wimbledonie na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club zasłużyła na krótkie wakacje, które spędziła m. in. nad Bałtykiem w Trójmieście. Po odpoczynku Polka wróciła do treningów, a w czwartek dotarła do Montrealu, gdzie weźmie udział w turnieju WTA 1000 – Canadian Open 2025. Kolejne przystanki na tenisowej trasie za Oceanem sześciokrotnej mistrzyni turniejów Wielkiego Szlema to – Cincinnati i Nowy Jork.



WTA 1000 Montreal (27 lipca – 7 sierpnia)
Pierwszy turniej, w którym Iga Świątek weźmie udział rozpocznie się w Kanadzie podczas Canadian Open. Warto przypomnieć ciekawostkę związaną z imprezą. Zmagania mężczyzn i kobiet odbywają się naprzemiennie na kortach w Toronto i Montrealu. W każdym roku następuje zamiana miejsca rozgrywania zawodów. W tym roku kobiety zmierzą się w Montrealu. Jest jedna tenisistka, która bardzo mocno łączy edycje rozgrywane w 2023 i 2024 roku – zwyciężczyni. Jessica Pegula pozostaje niepokonana na kanadyjskich kortach od 2023 roku. Ostatnią przegraną Amerykanki w kraju klonowego liścia jest półfinałowy mecz z Simoną Halep sprzed trzech lat.

Iga Świątek ostatni raz na turnieju pojawiła się dwa lata temu, kiedy to w półfinale przegrała z późniejszą mistrzynią – Pegulą. W zeszłym roku zawody następowały od razu po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, przez co wiele zawodniczek wycofało się z rywalizacji w Toronto. Powoduje to, że Polka na starcie nie traci żadnych punktów rankingowych, a więc może znacząco poprawić swoją sytuacje w klasyfikacji WTA.
Historycznie najlepszy wynik Świątek to właśnie wyżej opisana edycja. Poza nią, wyniki raszynianki prezentowały się następująco (chronologicznie, od 2019 roku): 2019 – 3. runda, 2020 – turniej nie odbył się z powodu pandemii, 2021 – nie startowała, 2022 – 3. runda, 2023 – półfinał, 2024 – nie startowała.
Trzeba również pamiętać o wycofaniu się z turnieju liderki rankingu. Aryna Sabalenka oficjalnie poinformowała, że chce dać sobie więcej czasu na odpoczynek, aby zwiększyć swoje szanse na obronę tytułu w US Open. Na kortach nie zobaczymy również Pauli Badosy, która walczy z odnawiającą się od dłuższego czasu kontuzją pleców.
WTA 1000 Cincinnati (7 sierpnia – 18 sierpnia)
Po turnieju w Kanadzie, czołówka rankingu poleci na południe, do stanu Ohio w USA, gdzie odbędzie się drugi tysięcznik. Organizator turnieju w Cincinnati – Bob Moran, zdecydował się na rozszerzenie drabinki turnieju do 96 uczestników zarówno w WTA, jak i ATP.
Spowoduje to rozciągnięcie się zawodów na prawie dwa tygodnie. Być może w tym należy wypatrywać wycofania się z wcześniejszego turnieju Aryny Sabalenki. Tenisistki, które w Kanadzie wywalczą awans do dalszych faz turnieju prawie od razu będą musiały wsiąść do samolotu i rywalizować w kolejnej imprezie.
Ważnym elementem turnieju może być również nawierzchnia znajdująca się na głównej arenie, która według tenisistów i tenisistek jest bardzo szybka. Zdaniem niektórych ekspertów była to jedna z przyczyn porażek faworytów w 2024 roku. Dobrym przykładem jest Carlos Alcaraz, który odpadł w drugiej rundzie w pojedynku z nierozstawionym Gaelem Monflisem. Hiszpan przyznał, że warunki i szybkość odbijania się piłek zaskoczyły go i ostatecznie doprowadziły do niespodziewanej porażki.
W tegorocznej edycji turnieju w Cincinnati Iga Świątek będzie miała trudniejsze zadanie. W poprzednim roku dotarła do półfinału, który przegrała ze swoją główną rywalką – Sabalenką. Białorusinka później wygrała z Jessicą Pegulą i uniosła puchar dla zwyciężczyni. Oznacza to, że Polka będzie w tym roku bronić będzie 390 punktów. Zadanie trudne, ale jak najbardziej w zasięgu Świątek.
W 2023 Polka także poległa w półfinale po zaciętym meczu z Coco Gauff.
US Open (24 sierpnia – 7 września)

Na przełomie sierpnia i wrześnie oczy fanów tenisa zwrócą się w stronę „miasta które nigdy nie śpi”. Na Flushing Meadows w Nowym Jorku walka będzie toczyć się o zdobycie ostatniego szlema w tym roku. Tytułu w grze pojedynczej pań bronić będzie Aryna Sabalenka. Białorusinka pokonała w finale turnieju reprezentantkę gospodarzy – Jessicę Pegulę, która to tenisistka w ćwierćfinale tego turnieju pokonała w dwóch setach Świątek.
Sama Iga jest mistrzynią z 2022 roku. Była „jedynka” rankingu będzie chciała pokazać, że ciągle ma coś do udowodnienia nowojorskim kibicom. Wygranie dwóch turniejów takiej rangi z rzędu robiłoby ogromne wrażenie, natomiast sam półfinał pozwoli Idze osiągnąć coś nieuchwytnego dla wielu. Dojście co najmniej do najlepszej czwórki w każdym z wielkoszlemowych turniejów w jednym sezonie.
Poza zwycięstwem i ćwierćfinałem Świątek w US Open idzie przeciętnie. Dwa razy czwarta runda, raz druga i raz pierwsza.
W ciągu dwóch intensywnych tygodni gry Polka bronić będzie 430 punków z poprzedniej edycji. Oprócz turnieju singlowego dużo emocji polskim fanom może przynieść rozegrany tydzień wcześniej turniej miksta. Świątek zagra w parze razem z finalistą turnieju z 2022 roku – Norwegiem Casperem Ruddem.
Podsumowując. W najbliższych tygodniach Iga Świątek może tylko zyskiwać, ponieważ na 4000 punktów możliwych do zdobycia broni tylko 820. Ciężko więc będzie osłabić swoją pozycje w rankingu względem obecnej sytuacji. Na przeciwnym biegunie znajduje się Jessica Pegula. Amerykanka będzie próbowała zachować aż 2900 punktów rankingowych.
Mikołaj Zachciał
Fot. www.depositphotos.com


