Iga Świątek: Nie boję się „Świątkomanii”

– Nie boję się „Świątkomanii”. Zawsze miałam wrażenie, że jak odniosę sukces, to popularność przyjdzie - mówi Iga Świątek.

W sobotę polskie tenisistki pokonały drużynę Rumunii 4:0 w meczu kwalifikacji turnieju Billie Jean King Cup, rozgrywanym w Radomskim Centrum Sportu, a bohaterką spotkania była Iga Świątek.

Iga Świątek cieszy się z powrotu do reprezentacji i podkreśla, że chce grać z orzełkiem na koszulce. – Było trochę mniej czasu na spotkanie z dziewczynami, bo miałam więcej obowiązków pozakortowych. Żałuję, że nie mogłam nadrobić trochę czasu z Mają Chwalińską, ale prawda jest taka, że wszystkie miałyśmy napięty grafik. Mimo tego, że ten czas był tak intensywny, to odpoczęłam po Miami i ten turniej dał mi dużo motywacji – mówiła po meczu najlepsza tenisistka świata.

– Ja też do końca nie jestem świadoma wszystkiego co się dzieje w Polsce. Często jestem za granicą, ale mam zespół, który sugeruje mi, jakie podjąć działanie, które spowodują, że tenis stanie się bardziej popularny – dodała Iga Światek. – Moim celem zawsze była popularyzacja tenisa. Jeszcze jestem młoda i właściwie dopiero zaczęłam swoją karierę, więc na razie musze się skupić bardziej na swoich wynikach i grać z roku na rok coraz lepiej, bo tak naprawdę samo to sprawi, że tenis będzie popularny.

Iga Świątek wyznała, że po Roland Garrosie wszystko było dla niej nowe i zaskakujące. – Nie boję się „Świątkomanii”. Zawsze miałam wrażenie, że jak odniosę sukces, to popularność przyjdzie. Cieszę się z tego powodu, bo jest dużo rzeczy, które chciałabym zmienić, chociażby sprawić, żeby tenis był lepiej rozpoznawalny w Polsce, a dzieciaki chętnie łapały za rakietę. Chciałabym wykorzystać w dobry sposób. Zobaczymy co się stanie, jak będę bardziej popularna za granicą. Nadal czuję tę różnicę między popularnością w Polsce i na świecie – zdradziła Iga Świątek.

Nasza najlepsza tenisistka powiedziała, że z każdym może wygrać, bo zbudowała wokół siebie tyle pewności siebie i sprawiła, że może agresywnie wchodzić w mecze i wywierać presję na swoich przeciwniczkach. – Czuję, że jestem w dobrym miejscu i dobrze się w tym odnalazłam. Mam dobrych ludzi wokół siebie, którzy dają mi bezpieczeństwo – dodała Świątek.

Tomasz Dobiecki
Fot. Michał Jędrzejewski / Michal Jedrzejewski Photographer

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Merida Open Akron 2026 zakończył się wielkim triumfem hiszpańskiej tenisistki Cristiny Bucsy, która sięgnęła po tytuły zarówno w grze pojedynczej, po zwycięstwie w finale z Magdaleną Fręch, jak i w grze podwójnej.

W minionym tygodniu (23 lutego-1 marca 2026) odbyło się pięć turniejów głównego cyklu WTA Tour oraz ATP Tour. Kobiety rywalizowały w imprezach WTA 500 w Meridzie …

Magdalena Fręch, 28-letnia urodzona w Łodzi tenisistka KS Górnik Bytom  nie zdołała, przynajmniej na razie, sięgnąć po drugi w karierze tytuł mistrzowski w grze pojedynczej imprezy głównego cyklu …

Finaliści gry pojedynczej turnieju ITF M25 w Pszczynie wraz z organizatorami. Fot. PZT

Zwycięstwem Austriaka Sebastiana Sorgera w grze pojedynczej zakończyła się w niedzielę pierwsza edycja halowego turnieju rangi ITF M25 rozgrywanego na twardych kortach w Śląskim Centrum Tenisa …

Magdalena Fręch pokonała Chinkę Zhang Shuai i zagra w finale turnieju WTA Merida Open Akron. Fot. WTA Merida Open Akron/WTA Tour

W decydującą fazę wkroczył rozgrywany na twardych kortach w meksykańskiej miejscowości Merida turniej tenisowy WTA500 Merida Open Akron 2026. W nocy z soboty na niedzielę 28 lutego – …