Hugo Nys i Jan Zieliński z pierwszym zwycięstwem w US Open

Jan Zieliński i tenisista z Monaco Hugo Nys wyawlczyli awans do II rundy debla w Nowym Jorku. Fot. Loic Wacziak

Jan Zieliński i tenisista z Monaco Hugo Nys, po bardzo udanym występie w Winston-Salem, gdzie dotarli w minionym tygodniu do finału, na pewno ze sporymi nadziejami przystąpili do wielkoszlemowego turnieju US Open 2022. W czwartek, w swoim pierwszym występie w Nowym Jorku, duet Nys/Zieliński zmierzył się z parą francusko-brytyjską Fabrice Martin/Jonny O’Maram wygrywając w dwóch setach 7:6 (6), 6:1.

Hugo Nys i Jan Zieliński byli faworytami meczu i z tej roli wywiązali się bardzo dobrze, ale łatwo wcale nie mieli. Od początku rywalizacji nieco korzystniej prezentowała się na korcie para francusko-brytyjska, która łatwiej utrzymywała własny serwis. Fabrice Martin i Jonny O’Mara pierwsi wypracowali też break-pointy, w gemie szóstym, ale duet Nys/Zieliński zdołał się dwukrotnie wybronić. Ostatecznie przełamań w secie otwarcia nie było i o wyniku decydował tie-break. W rozstrzygającej rozgrywce Polak i tenisista z Monaco obejmując prowadzenie 6:2 wypracowali cztery piłki setowe z rzędu, ale żadnej, w tym drugiej i trzeciej przy własnym serwisie, nie wykorzystali. Przy remisie 6:6 Hugo Nys i Jan Zieliński zdobyli jednak bardzo ważny mini-break na 7:6 i piątej piłki setowej, mając do dyspozycji serwis, już nie zmarnowali wygrywając I set 7:6 (6) po 56 minutach.

Druga odsłona meczu mogła rozpocząć się doskonale dla duetu Nys/Zieliński, lecz w gemie drugim Polak i tenisista z Monaco nie wykorzystali trzech break-pointów. Duet polsko-monakijski dopiął swego dopiero w kolejnym gemie serwisowym rywali i chociaż Francuz i Brytyjczyk nie rezygnowali wciąż stawiając duży opór, losów tej partii oraz całego meczu odwrócić nie byli w stanie. Hugo Nys i Jan Zieliński grali już bardzo pewnie, w gemie szóstym raz jeszcze zdobyli break i za już w następnym gemie, przy własnym podaniu, „zamknęli” mecz zwycięstwem 7:6 (6), 6:1.

W 1/16 finału Jan Zieliński i Hugo Nys będą mieli trudniejsze zadanie, zmierzą się bowiem z rozstawioną z numerem 10 parą brytyjsko-brazylijską Jamie Murray/Bruno Soares, która na początek pewnie wygrała 6:3, 6:3 z duetem amerykańskim Hunter Reese/Max Jacob Schnur.

Jako ciekawostkę można jedynie podać, że Jamie Murray, starszy brat trzykrotnego mistrza wielkoszlemowego w grze pojedynczej Andy’ego Murray’a, uczestniczył we wspomnianym finale w Winston-Salem, przy czym po tytuł sięgnął tam nie z Bruno Soaresem, jego partnerem był wówczas Australijczyk Matthew Ebden. Jamie Murray, to zresztą specjalista od gier podwójnych, mistrz Wimbledonu 2007, 2017 oraz US Open 2017, 2018 i 2019 w grze mieszanej, mistrz Australian Open 2016 oraz US Open 2016 w grze podwójnej, były lider rankingu ATP deblistów.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości