Filip Pieczonka (SKT Sopot) w parze z Iwanem Ljutarewiczem wystąpił w finale challengera ATP 100 na kortach ziemnych w Prościejowie. Byli najwyżej rozstawienia w decydującym o tytule meczu ulegli 3:6, 3:6 Słowakowi Milosowi Karolowi i Czechowi Andrew Paulsonowi. (Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) rywalizuje w półfinale challengera ATP 125 na trawie w Birmingham.
– Niestety finał był dla nas nieudany, lecz przeciwnicy zagrali naprawdę bardzo dobrze. Trochę przyzwyczailiśmy się z Iwanem do sukcesów w challengerach, ale nie wszystkie możemy wygrywać. Ale jest to dobry wynik i jestem zadowolony z tego całego tygodnia. Może jedynie trochę odczuwam zmęczenie intensywnymi startami i walką o miejsce w głównej drabince Roland Garros przez ostatnie miesiące. Debiut w Wielkim Szlemie przyniósł też trochę emocji i stresu – powiedział Pieczonka „TENIS MAGAZYNOWI”.
Filip i Iwan rozpoczęli występ w Prościejowie od wygranej z Szymonem Walkowem (Redeco Wrocław) i Hiszpanem Sergio Martosem-Gornesem 6:7 (4-7), 6:3, 11-9, a następnie z Chorwatem Admirem Kalenderem i Serbem Ivanem Sabanovem 6:2, 6:2. Wreszcie w półfinale wyeliminowali polski debel – numer cztery w drabince – Karol Drzewiecki (WKS Grunwald Poznań) i Piotr Matuszewski (Calisia Tenis Pro Kalisz) 6:2, 6:3.

– W drodze do finału mieliśmy dwa trudne mecze, bo zawsze trudno się gra z przeciwnikami, z którymi się tak zna i tak naprawdę, których się lubi. Także na pewno nie było łatwo grać z chłopakami, szczególnie z Szymonem i Sergio było bardzo równo zwyciężyliśmy dopiero po zaciętym super tie-breaku. Z Karolem i Piotrkiem poszło nam zdecydowanie łatwiej, ale niewygodna para, obaj są bardzo zgrani i zawsze groźni na korcie – uważa Pieczonka.
Początkowo w następnym tygodniu Filip planował start w kolejnym challengerze ATP 100 w Bratysławie, w singlu i w deblu. Jeszcze w sobotę wieczorem zdecydował, że wróci na kilka dni do rodzinnego Trójmiasta, gdzie odpocznie i dobrze przygotuje się do startu przed polską widownią w challengerze ATP 100 w Poznaniu, do którego otrzymał dziką kartę do eliminacji w singlu.
Ale w niedzielę zmienił zdanie i postanowił jednak zagrać w Bratysławie, ale tylko w grze podwójnej. Jeśli znowu z Iwanem osiągną finał, to do Poznania dotrze bezpośrednio stamtąd w weekend, w sam raz na udział w kwalifikacjach do głównej drabinki w grze pojedynczej. Impreza na kortach ziemnych Olimpii Poznań odbędzie się bowiem już w dniach 15-21 czerwca.
Zapewne w stolicy Wielkopolski wystąpią też Drzewiecki i Matuszewski. Polski duet w Prościejowie wygrał dwa mecze z czeskimi parami: Maximem Mrvą i Vojtkiem Valesem (nr 4.) 6:4, 6:3 oraz Zdenkiem Kolarem i Matejem Vocelem 6:3, 6:2.
Natomiast w eliminacjach singla startowali tam Daniel Michalski i Tomasz Berkieta (obaj WKT Mera Warszawa). Daniel pokonał w nich Czecha Andrew Paulsona 6:1, 4:6, 6:4, ale w decydującej fazie uległ Norwegowi Viktorowi Durasoviciowi 0:6, 4:6. Tomek przegrał w pierwszej rundzie ze Słowakiem Andrejem Martinem 2:6, 4:6.
ATP 125 w Birmingham
Sezon gry na kortach rozpoczął udanie Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa), który jest już w ćwierćfinale challengera ATP 125 w Birmingham. Jego pojedynek z Finem Otto Virtatenem przerwał wieczorem deszcz przy stanie 5:4 pierwszym secie dla Polaka.
Zwycięzca ubiegłorocznej edycji challengera ATP 75 w Kozerkach koło Grodziska Maz., który w sierpniu zostanie rozegrany pod nazwą Mazovia Open, wróci na kort w niedzielę o godzinie 11. O ile pozwoli na to pogoda, bo sobotni plan gier całkowicie sparaliżowały ciągłe opady.
Bilety na Mazovia Open 2026 można już nabywać na: https://www.ebilet.pl/sport/tenis/mazovia-open

