Biało-Czerwoni w challengerach i imprezach ITF. Najdalej dotarła Xenia Bandurowska

Kończący się przedostatni tydzień lutego 2024 nie był zbyt pomyślny dla grona polskich tenisistek i tenisistów uczestniczących w różnych częściach świata w challengerach oraz imprezach ITF. Najdalej dotarła w grze podwójnej turnieju ITF W15 w Manacor na Majorce Xenia Bandurowska, w parze z Dunką Rebeccą Munk Mortensen awansując do półfinału.

Polki na Majorce

Polka i Dunka na początek po zwycięstwie 7:6 (5), 7:6 (2) wyeliminowały rozstawioną z numerem drugim parę francusko-węgierską Julia Belgraver/Adrienn Nagy (nr 2) 7:6 (5), 7:6 (2). Następnie pokonały Rumunkę Julię Andreę Ionescu i Niemkę Janę Vanik 6:2, 6:3, by nie przystąpić do półfinałowego meczu z Hiszpankami Martiną Genis Salas i Ruth Rourą Llaverias.

Z kolei Anna Hertel i Szwajcarka Katerina Tsygourova na początek wygrały z parą hiszpańsko-słoweńską Cristina Diaz Adrover/ Ela Nala Milic 6:4, 6:1, lecz w ćwierćfinale nie sprostały duetowi Genis Salas/Ruth Roura Llaverias 4:6, 3:6.

Anna Hertel. Fot. LOTTO SuperLIGA
Anna Hertel. Fot. LOTTO SuperLIGA

W grze pojedynczej imprezy w Rafa Nadal Academy by Movistar (korty twarde, 15 tys. dolarów w puli nagród) dobrze wypadła Anna Hertel (795. WTA). Polka w pierwszej rundzie wygrała z rozstawioną z siódemką Hiszpanką Claudią Hoste Ferrer (626 WTA) 5:7, 7:6 (4), 7:5, choć przegrywała w drugim secie 4:5, w 1/8 finału wyeliminowała 18-letnią Hiszpankę Sarę Dols (br, WC) wygrywając 6:1, 7:5, w ćwierćfinale ulegając 0:6, 1:6 turniejowej trójce Szwedce Caijsie Wildzie Hennemann (519 WTA).

Xenia Bandurowska (1204. WTA) w singlu przebrnęła kwalifikacje, na początek turnieju głównego przegrywając 2:6, 6:7 (0) z Amerykanką Anną Ulyashchenko (780 WTA).

Maks zagrał w Indiach

Drugi obecnie polski tenisista Maks Kaśnikowski (261. ATP) po występach w challengerach w Madrasie i Bengaluru wystąpił tym razem w kolejnej imprezie w Indiach – challengegrze ATP 100 w Pune. W grze pojedynczej Kaśnikowski w pierwszej rundzie Pune Metropolitan Region Challenger (korty twarde, 133,2 tys. dolarów w puli nagród) odniósł spory sukces wygrywając 6:4, 6:2 z Koreańczykiem Seongchanem Hongiem (194 ATP), ale w 1/8 finału okazał się słabszy niż Australijczyk Dane Sweeny (218 ATP, turniejowy nr 7) przegrywając 4:6, 1:6. Mecz był wyrównany tylko do stanu 4:4 w secie otwarcia.

Dodajmy, że w Pune w grze podwójnej z numerem drugim rozstawiona była polsko-australijska para Piotr Matuszewski/Matthew Christopher Romio, ale już w pierwszej rundzie przegrała 6:7 (5), 4:6 z duetem hinduskim Saketh Myneni/ Ramkumar Ramanathan.

Także z numerem drugim rozstawiona była w pierwszej edycji turnieju WTA 125 Puerto Vallarta Open (korty twarde, pula nagród 115 tys. dolarów) w stanie Jalisco Meksyku polsko-czeska para Katarzyna Piter/Lidia Kolodziejova. Polka i Czeszka niestety już w pierwszej rundzie uległy 3:6, 3:6 duetowi włoskiemu Angelica Moratelli/Camilla Rosatello.

Bez powodzenia w challengerach

Bez powodzenia w challengerach występowali tym razem Daniel Michalski, Filip Peliwo oraz deblista Karol Drzewiecki. Daniel Michalski  (299. ATP) w kwalifikacjach challengera ATP 75 na Teneryfie wygrał w pierwszej rundzie z  Hiszpanem Sergim Perezem Contrim (512 ATP) 7:5, 6:0, ale w finale kwalifikacji przegrał z Hiszpanem Davidem Jordą Sanchisem (326 ATP, nr 12) 2:6, 1:6. Mimo wszystko Polak dostał się do turnieju głównego jako lucky loser zastępując Hiszpana Nikolasa Sancheza Izquierdo (285. ATP), lecz nie wykorzystał niespodziewanej szansy już w pierwszej rundzie przegrywając 5:7, 6:7 (3) z Amerykaninem Martinem Dammem (213. ATP). W secie otwarcia tenisista z USA wykorzystał dopiero siódmą piłkę setową, Natomiast w secie drugim Daniel Michalski prowadził 6:5, lecz zmarnował trzy setbole przy własnym serwisie.

Z kolei Filip Peliwo (447. ATP) w eliminacjach imprezy Terega Open Pau Pyrenees 2024 (korty twarde w hali, 148,6 tys. euro w puli nagród) Peliwo przegrał 4:6, 1:6 z rozstawionym w nich z czwórką Litwinem Ricardasem Berankisem (258 ATP).

Karol Drzewiecki, wrócił do współpracy z Czechem Zdenkiem Kolarem, ale polsko-czeska para już w pierwszej rundzie gry podwójnej challengera w Pau przegrała 2:6, 5:7 z rozstawionym z numerem drugim duetem serbsko-ukraińskim Nikola Cacić/Denys Molchanov. 2:6, 5:7.

Niezłe starty juniorów

Lepiej wypadli nasi juniorzy Tomasz Berkieta i Monika Stankiewicz. 

Tomasz Berkieta. Fot. Polski Związek Tenisowy
Tomasz Berkieta. Fot. Polski Związek Tenisowy

Tomasz Berkieta (1428 ATP, 12 ITF do lat 18) rywalizował w turnieju ITF M15 w Szarm el-Szejk na półwyspie Synaj w Egipcie. W pierwszej rundzie rundzie zawodów (korty twarde, 15 tys. $ w puli nagród) 17-letni Polak wygrał z Amerykaninem Jasperem Lai (br, WC) 6:1, 6:1, następnie pokonał 6:2, 6:3 Gruzina Zurę Tkemaladze (712 ATP, nr 7) 6:2, 6:3, by w ćwierćfinale przegrać 3;6, 1:6 z Philipem Henningiem (RPA, 744 ATP). Trudno było jednak naszemu tenisiście o zwycięstwo, skoro popełnił aż 11 podwójnych błędów serwisowych. Mimo tej porażki młody polski tenisista zdobył dwa punkty do rankingu ATP.

Natomiast Monika Stankiewicz (21. miejsce w rankingu ITF do lat 18) drugi tydzień, która w poprzednim tygodniu triumfowała w Kairze w turnieju ITF juniorek J300, tym razem  w imprezie  Smash ITF Junior Tournament w stolicy Egiptu (korty ziemne, kategoria J500) pokonała trzy przeciwniczki. 17-letnia Polka wygrała z Turczynką Irem Kurt (161 ITF)  6:2, 6:0, z Japonką Reiną Goto (84 ITF) 6:0, 6:3 oraz z tenisistka z Kazachstanu Sonią Zhiyenbayevą (68 ITF) 4:6, 6:1, 6:3.=, dopiero w ćwierćfinale przegrywając z Marokanką Malak El Allami (1123. WTA, 50 ITF).

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda LInette pewnie awansowała do ćwierćfinału turnieju w Normandii. Fot. Rouen de Open/WTA

Open de Rouen. Magda Linette w ćwierćfinale!

Magda Linette (60. WTA) zagra w ćwierćfinale gry pojedynczej halowego turnieju WTA 250 w Rouen we francuskiej Normandii. Awans do najlepszej ósemki imprezy tenisistka AZS Poznań zapewniła sobie w środę

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy