ATP 250 w Brisbane. Kamil Majchrzak pokonał „giganta” z USA i w ćwierćfinale zagra z Daniiłem Miedwiediewem

Kamil Majchrzak wygrał już drugi mecz w głównej drabince turnieju ATP 250 na twardych kortach w Brisbane i awansował do ćwierćfinału. Fot. US Open 2025

Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) wygrał już drugi mecz w głównej drabince turnieju ATP 250 na twardych kortach w Brisbane i awansował do ćwierćfinału. W imprezie najwyżej obecnie notowany Polak w rankingu tenisistów startuje jako „szczęśliwy przegrany”. Szumi pokonał w środę w drugiej rundzie 6:7 (2-7), 7:6 (9-7), 7:6 (10-8) Reilly’ego Opelkę, amerykańskiego „giganta” mierzącego 211 cm. O awans do półfinału Majchrzak powalczy teraz z najwyżej rozstawionym Daniiłem Miedwiediewem.

Trzy sety zakończone tie-breakami

Od poniedziałku Kamil Majchrzak zajmuje 59. miejsce w rankingu ATP, a tuż za nim sklasyfikowany jest Opelka (od stycznia nowym trenerem Amerykanina jest jego rodak Craig Boynton, znany z wieloletniej współpracy z Hubertem Hurkaczem). Nie tylko różnica jednej lokaty zapowiadała wyrównany mecz, ale również ich poprzedni jedyny pojedynek w zawodowym Tourze. Trafili na siebie dokładnie osiem lat temu, również w drugiej rundzie, ale challengera ATP w australijskiej miejscowości Playford. Tam, w walce o miejsce w ćwierćfinale lepszy okazał się Amerykanin, który wygrał w dwóch zaciętych tie-brakach 7:6 (11-9), 7:6 (10-8).

W środę obaj tenisiści zachowywali niesamowitą dyscyplinę przy własnych serwisach i w dwunastu pierwszych gemach żaden nie dal rywalowi nawet jednej szansy na przełamanie podania. Wymiany były dosyć krótkie i bardzo dynamiczne, a pierwszy set trwał 44 minuty. O jego losach zadecydował tie-break.

Nieco lepiej rozpoczął go tenisista z USA, który od stanu 1-2 rozstrzygnął na swoją korzyść kolejne sześć piłek, wykorzystując pierwszego setbola już po blisko trzech kwadransach.

Do decydującej rozgrywki doszło również w drugiej partii, ponieważ żaden z tenisistów nie oddał przeciwnikowi własnego podania. Tym razem ponownie nikt nie wypracował nawet jednego breaka, bowiem obaj pewnie wygrywali serwisy. Szczyptę niepewności przeżył jedynie Polak, który zanim wyszedł na 6:5, nie wykorzystał prowadzenia 40-15 w jedenastym gemie, ale od równowagi zdobył dwa następne punkty.

Amerykanin doprowadził do tie-breaka i otworzył go prowadzeniem 3-0 i 4-2.Trzy następne punkty padły łupem Kamila, więc na tablicy pojawił się wynik 5-4 dla niego. Zaraz potem, po dwóch wymianach przy serwisie Opelki, to on był bliski awansu do ćwierćfinału. Zmarnował jednak piłkę meczową, a potem przy 6-7 obronił setbola.

Jednak w dwóch następnych akcjach lepszy był Majchrzak, który wykorzystał po kolejnych 52 minutach drugą piłkę setową, wygrywając tie-breaka 9-7. W ten sposób po godzinie 96 minutach wyrównał stan meczu, a w bardzo obiecujący sposób otworzył decydującego seta, wypracowując pierwszego w tym spotkaniu break-pointa.

Nie udało mu się go zamienić na prowadzenie 1:0, a dalej – podobnie jak w dwóch pierwszych odsłonach pojedynku – obaj tenisiści konsekwentnie pilnowali swoich podań. Jednak przy stanie 4:4 Polak wypracował dwie okazje do przełamania rywala, le ten wybronił się przy obydwu.

Po raz trzeci więc sędzia zarządził tie-break, a w nim na przemian obejmowali prowadzenie, zdobywając pewnie punkty przy swoich serwisach. Niebezpiecznie zrobiło się jednak, gdy Opełka odskoczył na 6-4, jednak Majchrzak obronił dwa kolejne meczbole po czym sam wyszedł na 7-6, a następnie na 8-7.

W obydwu przypadkach Kamilowi nie udało mu się wygrać decydujących wymian, ale zakończył dwuipółgodzinny pojedynek przy trzeciej sposobności 10-8 i ton zagra teraz o miejsce w półfinale z Miedwiediewem, zajmującym obecnie 13. miejsce na świecie. Będzie to ich pierwsze spotkanie.

Wykorzystana szansa

Majchrzak w Brisbane rozpoczął nowy sezon od gry w dwuetapowych eliminacjach. Na otwarcie uporał się w nich 6:4, 7:5 z Australijczykiem Cruzem Hewittem, synem byłego lidera rankingu ATP Lleytona Hewitta). Jednak w drugiej rundzie przegrał z Francuzem Quentinem Halysem 6:1, 6:7 (5-7), 4:6. Miejsce w głównej drabince dało mu wycofanie się innego „lucky losera” Włocha Matteo Arnaldiego.

W poniedziałek, w pierwszej rundzie, polski tenisista odniósł pewne zwycięstwo 7:6 (7-4), 6:0 nad wyżej notowanym Niemcem Danielem Altmaierem, sklasyfikowanym na 44. miejscu na świecie.

Natomiast we wtorek rozegrał mecz deblowy u boku Camilo Ugo Carabelliego. Polsko-argentyński duet uległ w pierwszej rundzie Amerykanom Tommy’emu Paulowi i Ethanowi Quinnowi 4:6, 6:4, 6-10.

(DT)

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magdalena Fręch udanie rozpoczęła występ w turnieju WTA 250 w Hobart na Tasmanii. Fot. Tomasz Barański

Trzecia obecnie polska tenisistka w rankingu WTA Magdalena Fręch (57. WTA) udanie rozpoczęła występ w turnieju WTA 250 w Hobart na Tasmanii, w bardzo dobrym stylu pokonując …

Milos Raonic w wieku 35 lat postanowił zakończyć tenisową karierę, która trwała od 2008 roku. Jednym z największych osiągnięć mierzącego 196 cm zawodnika był finał The Championships …

W poniedziałek 12 stycznia rozpoczęły się w Melbourne trzystopniowe kwalifikacje pierwszego w sezonie 2026 wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open 2026. O awans do turnieju głównego walczą trzy …

Iga Świątek i Hubert Hurkacz zajmują obecnie najwyższe lokaty z reprezentantów Polski w rankingach WTA i ATP. Fot. WTA Tour/ATP Tour

Hubert Hurkacz, który w Sydney podczas tak udanego dla reprezentacji Polski United Cup powrócił do międzynarodowej rywalizacji po ponad półrocznej przerwie jest na ten moment… liderem rankingu ATP …